in Books

#poangielsku – Czytanie w oryginale [ze słownikiem]

at
poangielsku-czytanie-w-oryginale-ze-slownikiem

Czasami wydaje mi się, że gdy intensywnie o czymś myślimy, marzymy, nieśmiało planujemy, to gdzieś tam ktoś tego wszystkiego słucha i postanawia nam pomóc w realizacji. Nie zauważyliście podobnej zależności? Od dawna chciałam sięgnąć po jakąś książkę po angielsku, aby trochę podszlifować moją średnią znajomość tego języka. Ciągle to odkładałam, aż wreszcie odezwało się do mnie Wydawnictwo [ze słownikiem].

Wydawnictwo [ze słownikiem] wpadło na banalny, ale jakże genialny pomysł – zaczęli wydawać literaturę klasyczną w języku angielskim, ale aby ułatwić czytanie, książki wyposażone są w podręczny słownik angielsko-polski. Jak to wygląda?

Słowniczków jest aż 3! Każdą książkę rozpoczyna słownik z najczęściej użytymi słowami w danej powieści. Następnie mamy treść główną i na marginesie każdej strony wybór i wyjaśnienie najtrudniejszych słówek. Na końcu zaś znajduje się największy słownik, z całym słownictwem użytym w książce. Jak widzicie, słówka, które na bieżąco są wyjaśniane na marginesach, w tekście są pogrubione, abyśmy wiedzieli, że nie musimy ich szukać na początku czy na końcu książki, tylko obok. Bardzo przydatna sprawa!

Oprawa książki jest minimalistyczna, ale myślę, że w tym przypadku jest to idealne rozwiązanie. W końcu to treść jest najważniejsza! Kolorowe wyróżnienie „[ze słownikiem]” przyciąga uwagę – graficy wiedzieli co robią, stosując ten zabieg 😉

Niestety mam też pewne uwagi. Słownictwo na marginesie ułożone jest alfabetycznie, co niestety komplikuje sprawę, gdy szybko chcemy sprawdzić niezrozumiałe słówko. Musimy przeskoczyć z tekstu na margines, znaleźć dane słowo a później znów wrócić do czytanego fragmentu, co niepotrzebnie wydłuża czas czytania. Dużo lepiej byłby, gdyby słówka – w tekście i na marginesie –  znajdowały się na tym samym poziomie wzroku, czyli w tej samej linijce. W tym przypadku kolejność alfabetyczna zdecydowanie się nie sprawdza.

Druga rzecz: zbyt dosłowne tłumaczenie. Często jest tak, że zlepek jakichś słów ma zupełnie inne znaczenie niż każde słowo oddzielnie. Niestety o tym nie pomyślano i zwroty złożone z dwóch słów i więcej nie są tłumaczone jako całość, a jako poszczególne elementy. Przykładowo, w «Alicji w Krainie Czarów» mamy słowo „star-fish”, ale zamiast przetłumaczyć je jako „rozgwiazda”, pogrubiono samo „star” i przetłumaczono jako gwiazda. Akurat w tym przypadku to nie jest wielki problem, bo łatwo się domyślić, czym owo star-fish jest, ale nie z każdym zwrotem tak będzie.

Ogromnie podoba mi się pomysł Wydawnictwa [ze słownikiem]. Nauka języka obcego poprzez czytanie książek, a nie nudne wykuwanie słówek, jest zdecydowanie przyjemniejsza! Oferta wydawnictwa zawiera klasykę, co uważam za dodatkowy plus. Ja rozpoczęłam od wymienionej wyżej Alicji i gdyby nie podręczny słowniczek, byłoby ciężko.

Podsumowując: książki są super i mocno kibicuję wydawnictwu. W mojej biblioteczce na razie są «Alicja w Krainie Czarów» i «Przygody Sherlocka Holmesa», ale na stronie wydawnictwa w zapowiedziach widziałam, że planują wydanie «Dumy i uprzedzenia», więc moja kolekcja chyba się powiększy!

Całą ofertę [ze słownikiem] znajdziecie na ich stronie >>TU<<

 

*wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem [ze słownikiem]

Tagi:
Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.