Słyszeliście o Allene Tew? Ja też nie, ale kiedy przeczytałam opis jej biografii, zainteresował mnie na tyle, że postanowiłam dowiedzieć się kim była i czy faktycznie można ją nazwać Kopciuszkiem.

Niedawno czytałam «Skandale angielskich dworów» Marka Rybarczyka, gdzie mowa była między innymi o bogatych Amerykankach, które dzięki swoim majątkom, poprzez małżeństwo z mężczyznami z europejskich wyższych sfer same zyskiwały szlachecki tytuł. Po przeczytaniu opisu «Amerykańskiej księżniczki» od razu przyszła mi na myśl zbieżność tematów. To jak to jest z tymi amerykańskimi szlachciankami?

Pięć małżeństw, dwójka dzieci i miliony na koncie

Annejet van der Zijl przybliża nam losy kobiety, której mottem życiowym, zdaje się, było hasło „nigdy się nie poddawaj”. Bo jak inaczej nazwać jej ciągłą walkę o szczęście, mimo pechu trafiania na nieodpowiednich mężczyzn i inne przeciwności losu? A jednak Allene korzystała z życia i dożyła sędziwej starości. Ale «Amerykańska księżniczka» jest nie tylko o niej i jej kolejnych związkach. To także obraz tego, jak zmieniał się świat między XIX a XX wiekiem. Jak zmieniały się obyczaje, gdzie patrzono w przyszłość, a gdzie usilnie trzymano się przeszłości. Tego, jak wyglądał American Dream i kolejne krachy giełdowe, które skutecznie z nim walczyły. Tego, czym dla dobrze sytuowanych były I i II wojna światowa, bo były czymś zupełnie innym, niż dla naszych dziadków i pradziadków.

Amerykańska księżniczka - Annejet van der Zijl

Książka do pochłonięcia

«Amerykańska księżniczka» to dobrze napisana biografia z kategorii tych lekkich. Czyta się ją świetnie, jest pełna ciekawych informacji, a autorka nie wkłada w usta opisywanych postaci wyobrażonych przez siebie słów. Nie próbuje nam pokazać, że zna ich lepiej, niż ktokolwiek inny, nie opisuje ich życia dzień po dniu, lecz daje nam zarys tego, co się działo w najważniejszych momentach. Jednocześnie, czuć też swego rodzaju dystans, bo sami bohaterowie bardzo rzadko dochodzą do głosu – dostajemy niewiele fragmentów ich korespondencji, dlatego nie czułam ich bliskości. Odnotowuję to nieco na minus, bo zabrakło mi trochę głosu samej Allene, ale jednocześnie nie mogę powiedzieć, żeby mimo tego braku była to biografia słaba i nieciekawa. Powiedziałabym, że to taka miękka biografia, której stylem bliżej do beletrystyki niż poważnej literatury faktu. Myślę, że historia życia Allene nadaje się na film, a taki mógłby powstać właśnie na podstawie książki van der Zijl.

Houston, mamy problem

Mam mały problem z tą książką, ponieważ jakkolwiek świetnie mi się ją czytało, nie nudziła mnie, momentami mocno do siebie przykuwała, tak pod koniec nie jestem pewna, czemu właściwie taka biografia powstała. Bo Allene Tew ostatecznie jest jedną z wielu bogatych Amerykanek. I chociaż wiodła niecodzienne życie i już sam fakt jej wpływu na monarchię holenderską można odnotować jako znaczący, ostatecznie nie jest to dla mnie postać aż tak bardzo niesamowita. Myślę, że jej historia doskonale pasowałaby do biografii fabularyzowanej, ale być może się mylę, i postać tej Amerykanki tylko mnie nie była wcześniej znana.

Amerykańska księżniczka - Annejet van der Zijl

Podsumowując

«Amerykańska księżniczka» okazała się być biografią lekką i przyjemną w lekturze. Sama Allene Tew była mi wcześniej nieznana i chociaż czytanie o jej życiu nie było straconym czasem, raczej szybko o niej zapomnę. Mogę jednak polecić wam tę książkę, zwłaszcza jeśli interesujecie się Stanami Zjednoczonymi i tym, jak zmieniały się w XIX i XX wieku.

Werdykt: TO READ

*wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Znak Horyzont