Nie czytam zbyt wielu polskich autorów, dlatego nie mam dużego rozeznania, ale Joanna Bator to na pewno jedna z ciekawszych współczesnych pisarek. Zapraszam na recenzję kolejnej jej książki.

W zeszłym roku na Warszawskich Targach Książki nabyłam powieść „Ciemno, prawie noc” (recenzja tu), za którą Joanna Bator otrzymała nagrodę Nike w 2013 roku. Skusiłam się na nią, ponieważ czytałam wiele dobrych opinii na temat pióra tej pisarki. Po przeczytaniu nagrodzonej powieści wiedziałam, że na pewno sięgnę po kolejne jej dzieła, a w pierwszej kolejności po „Piaskową Górę”, którą mi zachwalaliście. Niestety musiałam się trochę naczekać na dodruk, bo nigdzie nie mogłam jej dorwać. Ale czekać było jak najbardziej warto!

Nie będę Wam streszczać fabuły, gdyż doskonale robi to zacytowany wyżej opis. „Piaskowa Góra” bardzo mocno kojarzy mi się z powieścią Marqueza „Sto lat samotności” (recenzja tu). Tak jak u Marqueza mamy skomplikowane losy rodziny, przedstawione jednak w polskich warunkach: w czasie wojny oraz w PRLu. Również forma książki jest podobna: opowieść o Piaskowej Górze to nieprzerwana narracja, bez  jakichkolwiek dialogów. I jak u Marqueza początkowo stanowiło to dla mnie pewną niedogodność, przy powieści Bator nie miałam już problemów i szybko złapałam rytm.

„Piaskowa Góra” jest dziwną książką, ale w pozytywnym znaczeniu. Opowieść o pokręconych losach czterech kobiet zostaje w pamięci jeszcze długo po przeczytaniu. Historia napisana przez Bator to spojrzenie na Polską rzeczywistość krzywym okiem. Mamy czasy wojenne  i ukrywanie Żydów, przesiedlenia po wojnie, czasy PRL-u i życie w wielopiętrowych blokach oraz odradzanie się państwa po upadku komunizmu. Historia każdej z kobiet jest swoistą historią całego jej pokolenia. Zofia przedstawia pokolenie wojennych żon w małżeństwie bez miłości, ale przede wszystkim odważnych ludzi, dla których ratowanie czyjegoś życia (w tym wypadku Żyda)  nawet kosztem własnego jest rzeczą oczywistą. Historia Haliny to historia ludzi przesiedlonych po wojnie, którzy muszą zostawić wszystko, co znali do tej pory i odnaleźć się na nowo w nieznanym miejscu, które nagle staje się  ich ziemią.  Jadzia z Piaskowej Góry, żona nadgórnika, to przedstawicielka żon czasów komunistycznych, wzorowych kur domowych, bez pracy, bez ambicji, sfrustrowanych życiem i pijaństwem męża. Dominika zaś, córka Jadzi, to głos nowego, niepokornego pokolenia.

Joanna Bator ma dar do opowiadania dziwnych, pokręconych historii, które jednak niesamowicie pasują do miejsca, w którym się rozgrywają. „Piaskowa Góra” jest książką nietypową, już chociażby z powodu ciągłej narracji, i mimo że na początku ciężko złapać rytm, z czasem losy kobiet zaczynają nas coraz bardziej wciągać. Nie mogłam rozstać się z tą historią i po skończeniu tej powieści od razu kupiłam „Chmurdalia”, przedstawiające dalsze losy bohaterek.

Werdykt: TO READ!!!