Kocham Nowy Jork, wiek XIX i początki XX, więc «Gorączka» powinna zwrócić moją uwagę od razu. I tak było, ale nie od razu zdecydowałam się na lekturę. Trochę obawiałam się tego, iż to beletrystyka historyczna, a z tą mam różne doświadczenia.

Czytając tego typu książki trzeba umieć zachować dystans i nie brać za pewnik tego, w jaki sposób autor przedstawia różnych bohaterów. Nie można mieć pewności co jest prawdą, co mogłoby stać blisko niej, a co jest jedynie efektem wybujałej wyobraźni autora. Ja już raz się nacięłam (przeczytacie o tym TU), stąd moja ostrożność. «Gorączka» zaczęłam zbierać jednak tak fantastyczne opinie, że nie potrafiłam dłużej się jej opierać. Czy słusznie uległam?

Kim jest Tyfusowa Mary?

O Tyfusowej Mary nie słyszałam nigdy. Amerykańskie (a może tylko nowojorskie?) gazety początku XX wieku nie zostawiły na niej suchej nitki i uważana była za jedną z najniebezpieczniejszych kobiet. A wszystko dlatego, że nieświadomie zarażała ludzi tyfusem gotując dla nich posiłki. Mary Mallon pochodziła z Irlandii, miała silny charakter i, jako emigrantka, musiała włożyć dużo pracy w to, aby jakoś się wybić. Gotowanie było jej pasją i nie dopuszczała do siebie myśli, że to przez nią umierali niewinni ludzie. I nie zmienił tego fakt, że została siłą zamknięta i przetrzymywana na wyspie dla gruźlików i suchotników przez prawie trzy lata.

Ofiara czy morderczyni

Mary Beth Keane przedstawia nam beletrystyczny portret Mary Mallon i jej tragicznej historii. Muszę przyznać, że autorka umiejętnie lawirowała między obarczaniem Mary winą, a usprawiedliwianiem jej poczynań. Do końca nie wiedziałam, co mam myśleć o tej kobiecie. Czy głupotą był brak jej wiary w medycynę, która jasno udowodniła, że Mary, mimo że nigdy na tyfus nie chorowała, nieświadomie zarażała innych tą groźną chorobą? A może powinniśmy jej współczuć, usprawiedliwić upór i nie przyjmowanie tego faktu do wiadomości? Przecież nie możliwe jest, aby Irlandka z premedytacją zagrażała życiu ludzi, dla których gotuje. Ta niejasność sprawia, że powieść Keane jest fascynująca i intrygująca, jak i postać głównej bohaterki.

Służące początków XX wieku i brak wykształcenia

Uderzył mnie bardzo tragizm tej sytuacji. Powieściowa Mary właściwie do ostatniej chwili nie przyjmowała do wiadomości tego, że może być swego rodzaju morderczynią. Podświadomie wiedziała, czego nie powinna robić, ale jako prosta, niewykształcona kobieta, zawsze usprawiedliwiała się, że przecież niewinne oblizanie łyżki z masą tortową nikomu krzywdy nie zrobi. Wiedziała, że może przekazać zarazki, ale ten brak wykształcenia zawsze zwyciężał. Zwyciężała także miłość do gotowania i serwowania ludziom wyjątkowych potraw. To straszne, kiedy zabiera nam się jedyną pasję, jedyną dobrą rzecz, która nam się udaje. Jak poukładać sobie potem życie?

Wątek miłosny musi być, absolutnie!

Oczywiście, w tego typu powieściach nie może również zabraknąć wątku miłosnego. Zdecydowanie najmniej mi się on podobał z całej książki, ale rozumiem, że bez niego ciężko byłoby opowiedzieć ciekawą historię. Samo zarażanie tyfusem przez Mary nie wystarczy. Musi być jeszcze inna tragedia, która będzie się łączyć i przeplatać z tą pierwszą. Alfreda, partnera Mary, ciężko polubić, ale ich toksyczna relacja tylko dopełnia tragizm całej historii. Muszę przyznać, że akurat tym wątkiem Keane nieco mnie zaskoczyła. Chodzi mi dokładnie o jeden element, który nawet w dzisiejszych czasach szokuje starszych ludzi, a co dopiero na początku XX wieku. Ale o co chodzi, tego nie zdradzę.

Kiedy czytelnik podejmuje decyzję sam

Beletrystyka historyczna w wydaniu Mary Beth Keane przeszła test pozytywnie. Bardzo podoba mi się, jak została tu przedstawiona Mary Mallon – pisarka nie narzuca nam swojej opinii, nie przechyla wyraźnie szali ani w jedną, ani w drugą stronę. Sami możemy podjąć decyzję, czy jesteśmy w stanie zrozumieć zachowanie Mary i je usprawiedliwić, czy jednak uznamy ją za nieodpowiedzialną i głupią. I za to ogromny plus dla autorki. Historia Tyfusowej Mary została przedstawiona bardzo ciekawie i świetnie czytało mi się tę książkę.

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

 

NA SKRÓTY

«Gorączka» Mary Beth Keane to beletrystyczny portret Mary Mallon, której nadano przydomek Tyfusowa Mary. Keane przybliża nam postać Irlandki, która poprzez gotowanie nieświadomie zarażała ludzi groźną gorączką, a wielu z nich przez nią zmarło. To tragiczna historia, którą trudno jednoznacznie ocenić. Autorce należą się ogromne brawa za to, że nie narzuca nam żadnej opinii i pozwala na dojście do własnej konkluzji. Czy Mary Mallon była ofiarą czy świadomą morderczynią?