in Books

„Pani Furia” – Grażyna Plebanek

at
pani-furia-grazyna-plebanek

dsc_2690

“Czy każdy, kto wydaje się ofiarą, naprawdę nią jest?

Wygląda jak gwóźdź. Za dużo włosów, za chuda, za wysoka. Do nikogo nie pasuje i dla nikogo nic nie znaczy. Dla matki jest wyłącznie darmową pomocą domową, chłopak traktuje ją jak kolejny numer z katalogu podbojów, a małżeństwo to tylko kontrakt.

Coraz częściej czuje złość. Wie jednak, że nie może jej okazywać. Nie wolno, zwłaszcza kobiecie, zwłaszcza obcej. Ale furia, raz obudzona, będzie krążyć w jej ciele.

Pierwsza polska powieść o samotności we współczesnej Europie, napisana z perspektywy jej wielokulturowego centrum. Zaskakująca i odważna.”

Pani Furia to hasło, którym może się określić nie jedna z nas. Już samym tytułem książka Grażyny Plebanek intryguje i zachęca do sięgnięcia po nią. Przyznam jednak, że zabierając się do lektury, zupełnie nie spodziewałam się takiej historii.

Alia urodziła się w Kongo, a dokładniej w Kinszasie. Swoje oryginalne imię zawdzięcza legendarnemu bokserowi Muhammadowi Ali, którego wielkim fanem był jej ojciec. Eddy, nazywający się gawędziarzem z Kinszasy, jako szofer urzędnika belgijskiej ambasady, wraz z nim i swoją rodziną wyjeżdżają do Brukseli. Alia dorasta w obcym kraju, pełnym emigrantów, a mimo to to ona i jej rodzina są odmieńcami. Czarni Afrykańczycy z afro na głowach. Dziewczyna próbuje odnaleźć swoje miejsce, ale nie jest to łatwe. Zwłaszcza gdy męski wzorzec i podpora rodziny, Eddy, wyjeżdża do Kinszasy i nie zamierza wrócić do rodziny. Dziewczyna skazana jest na samą siebie, nie może liczyć nawet na matkę…

Grażyna Plebanek bardzo zaskoczyła mnie tą książką. Podczas lektury wcale nie czułam, jakbym czytała powieść polskiej pisarki. Początkowo ten mały zgrzyt sprawiał, że ciężko było mi wczuć się w historię i załapać rytm, ale ze strony na stronę było coraz lepiej a książka wciągała mnie coraz bardziej. Ogromnym plusem jest niebanalność tej powieści. Przedstawienie kongijskiej rodziny, która musiała odnaleźć się w Europie fascynuje i intryguje. Plebanek poruszyła ważny temat tolerancji we współczesnym świecie. Wydawałoby się, że nasz kontynent jest nowoczesny, ale wcale tak nie jest.  

“Silne! Myśleć o innych, nigdy o sobie. Superbohaterki, takie zaradne i mocne, że żaden facet się przy nas nie ostaje. Mieć po dwie prace, wychowywać dzieci i jeszcze wspierać rodzeństwo.”

Pani Furia to powieść zdecydowanie na czasie. Porusza temat uchodźców, imigrantów w Europie, ale przede wszystkim tego, jak kobiety muszą walczyć o siebie, swoje wykształcenie, pracę. Walczą z mężczyznami, którzy wciąż postrzegają je (nas) jako słabe, głupie, kury domowe, które powinny gotować obiady i wychowywać dzieci. Kobiety, które wciąż muszą udowadniać mężczyznom swoją wartość.

Powieść Grażyny Plebanek zdecydowanie odpowiada określeniu na ostatniej stronie okładki: zaskakująca i odważna.

 

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Literanova

Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.