in Books

„Ostatnia piosenka ” Nicholas Sparks

at

Bardzo często po przeczytaniu książki mam ochotę obejrzeć jej filmową adaptację. Czasem jest też na odwrót i dopiero po filmie sięgam po pierwowzór książkowy. Dzisiaj mam dla Was recenzję powieści, która zalicza się do drugiego przypadku 🙂

DSC_1463

„Siedemnastoletnia Ronnie reaguje z niechęcią na informację, że całe lato spędzi z ojcem, z którym od dawna nie utrzymuje kontaktów. Trzy lata wcześniej jej rodzice rozwiedli się, a zmęczony robieniem kariery ojciec Ronnie, utalentowany pianista wykładający w konserwatorium Juilliarda, porzucił Nowy Jork i przeniósł się do miasteczka w Karolinie Północnej. Dla zbuntowanej dziewczyny to ciężka próba: przyzwyczajona do zgiełku wielkiego miasta, zakochana w jego nocnym życiu i modnych klubach, musi zmierzyć się z senną atmosferą małej mieściny oraz stawić czoła ojcu, do którego ciągle czuje żal. Czy będzie to najgorsze lato w jej życiu? Wszystko na to wskazuje. Pewnych rzeczy nie da się jednak przewidzieć – na przykład tego, że pozna Willa, przystojnego siatkarza, obiekt westchnień miejscowych dziewcząt, ani tego, że zakocha się z wzajemnością…”’

Nie bardzo przepadam za Sparksem. Jego książki są dla mnie zbyt przesłodzone. Uwielbiany przez tyle osób „Pamiętnik” (zarówno książka jak i film) średnio mi się podobał, dlatego nie było mi spieszno do sięgnięcia po kolejną powieść tego amerykańskiego pisarza. Jednak z „Ostatnią piosenką” było nieco inaczej. Najpierw obejrzałam film z Miley Cyrus i Liamem Hemsworth’em, który trafił do folderu „chętnie obejrzę jeszcze raz”. Niedawno w biblioteczce przyjaciółki znalazłam książkę, więc pomyślałam, że się przemogę i zobaczę, jak ta historia wygląda na papierze. I muszę przyznać, że wygląda całkiem nieźle!

Ronnie jest dosyć zbuntowaną nastolatką. Mocno przeżyła rozwód rodziców i odejście ojca, czemu, podczas przymusowych wakacji spędzanych właśnie u niego, daje wyraz przy każdej możliwej okazji. A on posłusznie przyjmuje wszystkie jej wyrzuty, starając się przemówić do jej serca łagodnością. Dziewczyna, chcąc uniknąć ojca najdłużej jak się da, szwendając się po plaży poznaje nową przyjaciółkę – Blaze i jej towarzystwo. Ta znajomość niestety nie doprowadzi do niczego dobrego. Na drodze dziewczyny staje również Will, bożyszcze tamtejszych nastolatek, jednak ich pierwsze spotkanie należy niekoniecznie do udanych. Mamy również Jonah – młodszego i wygadanego brata Ronnie, dla którego lato spędzone z ojcem jest jednym z najlepszych w życiu – wspólnie tworzą witraż dla kościoła, który został spalony.

„Ostatnia piosenka” to historia o nastoletniej miłości, o cierpliwości, miłości i wybaczaniu. I chociaż dla mnie jest tak samo przesłodzona jak „Pamiętnik”, ma w sobie coś, dzięki czemu bardzo przyjemnie mi się ją czytało. Oczywiście książka zawiera dużo więcej szczegółów, niż film, różni się z nim także poszczególnymi wydarzeniami, scenami, uważam jednak, że warto zapoznać się i z książką i z filmem, bo obydwie formy tej historii są świetne.

Werdykt: TO READ

Share:

Marth