„Opowieść podręcznej” – Margaret Atwood


Books, Dystopia, Fantastyka, Literatura piękna / środa, Luty 7th, 2018

O «Opowieści podręcznej» zrobiło się głośno jakiś czas temu za sprawą serialu, ale ja już od dawna miałam na nią ochotę. Ten tytuł znajduje się na liście 100 książek BBC i wiedziałam, że prędzej czy później po niego sięgnę. Serial, masa zachwytów i nowe wydanie książki przyspieszyły moją decyzję.

Republika Gileadu. Tutaj kobiety spychane są na sam dół. Do roli Żon, Gospożon, Mart i Podręcznych. Odebrano im siłę, niezależność, godność. Freda, główna bohaterka powieści, jest jedną z Podręcznych – jej zadaniem jest urodzenie dziecka Komendantowi i jego Żonie. Stara się godnie znosić swój los, a zwłaszcza Ceremonię, ale nie potrafi zapomnieć o swoim wcześniejszym życiu: o Łukaszu, córce, własnym domu, kocie, o pracy w bibliotece. Raz po raz wracają do niej wspomnienia i marzenie, że kiedyś uda jej się wyrwać z niewoli.

Wiedziałam, że to będzie bardzo dobra książka choćby tylko patrząc na wasze zachwyty, kiedy pytałam o nią na instagramie. Nie spotkałam się z ani jedną negatywną albo chociaż letnią opinią. To musi coś znaczyć, bo rzadko kiedy zdarza się, aby książka zbierała takie peany. Lubię dystopie, o czym pisałam niedawno przy recenzji «Wyspy», a «Opowieść podręcznej» idealnie wpisuje się w mój gust. Za względu na dość oryginalną tematykę obawiałam się nieco, że będzie to trudna lektura, ale przerosła wszelkie moje oczekiwania. Od dłuższego czasu bardzo rzadko się zdarza, żeby jakaś książka zachwyciła mnie i wciągnęła już od pierwszych stron, a właśnie taka jest powieść Margaret Atwood.

Atwood stworzyła niepokojącą wizję świata, w którym kobiety nagle, z dnia na dzień, przegrywają walkę o równouprawnienie. Zabiera im się pracę, pieniądze, rodzinę. Niezależność. Jak walczyć z dramatycznie malejącym przyrostem naturalnym? Niewoląc kobiety i czyniąc z nich maszyny rozpłodowe służące starszym małżeństwo z wyższej kasty społecznej. Biblijnym Rachelom i Jakubom z Księgi Rodzaju. Podręcznym zabrania się czytać, a gdyby Żony miały na to wpływ, zabraniałyby im także myśleć. Ich jedyną rozrywką jest codzienna wizyta na targu. Na targu, w którym szyldy sklepów składają się z samych obrazków. To wizja przerażająca i pozornie mało prawdopodobna, a jednak… Po lekturze gdzieś tam w głowie błąka się myśl, że wcale nie jest tak mało prawdopodobna, jak się wydaje. Jesteśmy coraz silniejsze, coraz pewniej wchodzimy do polityki, do zarządów korporacji itd, a mimo to mam wrażenie, że przy “dobrych wiatrach” nie byłoby problemu z obróceniem naszego świata w perzynę.

«Opowieść podręcznej» to mocna, wstrząsająca, pozostająca na długo w głowie książka. To powieść, którą powinna przeczytać każda kobieta. Jestem zachwycona nie tylko pomysłem na fabułę i sposobem opowiedzenia historii Fredy, ale także zakończeniem, które mnie całkowicie zaskoczyło. Czegoś takiego się nie spodziewałam i jestem tym elementem totalnie oczarowana. Atwood zakradła się do mojego serca z wielkim rozmachem i już rozglądam się za kolejną powieścią tej pisarki. Kusi mnie «Pani Wyrocznia», która jest w zupełnie innym klimacie.

Książka przeczytana, teraz mogę zabrać się za serial, który jest podobno równie dobry. A jeśli wy wciąż zastanawiacie się czy warto, powiem wam jedno – czytajcie!

 

Werdykt: TO READ!!!

 

NA SKRÓTY

O «Opowieści podręcznej» zaczęło być głośno za sprawą niedawno powstałego serialu, a przecież książka pochodzi z lat 80. XX w. To powieść, którą powinna przeczytać każda kobieta. Wizja świata, w którym żyją podręczne, kobiety, których sensem istnienia jest zapłodnienie ich przez Komendanta i urodzenie mu dziecka, jest wstrząsająca, ale również dająca do myślenia. To niezwykła dystopia, która wciągnęła mnie i zachwyciła już przy pierwszych stronach. Polecam!

  • Ja jako kobieta, na pewno po nią sięgnę.