Uwielbiam książki astronautów i ciągle mi mało. Mogłoby się wydawać, że każda kolejna będzie podobna do wcześniejszej, bo przecież praca w kosmosie nie różni się zbytnio w zależności od kosmonauty. A mimo to każda niesamowicie mnie wciąga i z fascynacją pochłaniam losy tej elitarnej grupy bohaterów.

Tym właśnie są – bohaterami, których w kosmos pcha nie tylko ciekawość, ale również chęć eksploracji nieznanego dla dobra przyszłych pokoleń. Scott Kelly zdecydowanie jest jedną z takich osób, bo odważył się na aż roczny pobyt na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Jesteście w stanie to sobie wyobrazić? Rok z dala od Ziemi, od pewnego gruntu pod nogami, od rodziny i najbliższych? No właśnie.

Do trzech razy sztuka

«Nieziemskie wyzwanie» to trzecia książka napisana przez astronautę, którą miałam okazję przeczytać i druga mająca postać biografii. Recenzje dwóch pozostałych znajdziecie TU i TU. Zdecydowanie jest to jednak tytuł wyjątkowy, bo autor jako pierwszy (razem z rosyjskim astronautą) spędził w kosmosie rok. W swojej książce dzieli się z czytelnikiem tym, jak wyglądało 12 miesięcy na ISS, przeplatając to opowieściami o swoim dzieciństwie i kolejnych krokach, które doprowadziły go do tego miejsca i wyjątkowego eksperymentu. Czy żeby zostać astronautą, trzeba mieć idealne życie, być kujonem od najmłodszych lat i zrobić doktorat z trzech kierunków? Kelly jest idealnym dowodem na to, że nie.

I ty możesz zostać astronautą

Żeby napisać dobrą biografię, potrzebna jest szczerość. Są rzeczy, które chcielibyśmy ukryć, ale jaki to ma sens, jeśli to właśnie one nas ukształtowały? Scott Kelly nie udaje, że w szkole był orłem i od najmłodszych lat wiedział, czym chce się zajmować w życiu. Nie ukrywa, że jego ojciec był alkoholikiem i niezbyt dobrym policjantem. I chociaż otwarcie pisze o takich wydarzeniach, z jego słów bije ogromna miłość i wdzięczność do rodziców, którym wiele zawdzięcza. Jest fantastycznym przykładem dla wszystkich dzieciaków z biedniejszych, może patologicznych, rodzin, które mają wielkie marzenia, ale myślą, że nic w życiu nie osiągną. Kelly długo nie wiedział, czym chce się zająć, ale kiedy już to odkrył, robił wszystko, aby dopiąć swego, chociaż zdecydowanie nie było łatwo. Dzieciak z ADHD, który nie może się na niczym skupić, wyrósł na chłopaka, który uparcie zapisywał się na najtrudniejsze przedmioty w college’u, aby udowodnić sobie i innym, że da radę. Czytając te fragmenty byłam pod ogromnym wrażeniem jego samozaparcia i wiary we własne możliwości.

Astronauci czy żołnierze?

Bardzo podoba mi się forma, w jakiej autor opowiada swoją historię. Główny wątek to oczywiście rok spędzony na ISS – jak przebiegał, kto mu towarzyszył wtedy na stacji, jakie doświadczenia przeprowadzał i dlaczego tam się znalazł. Jednak między rozdziałami na ten temat, Scott przybliża nam kolejne dzieje swojego życia, które zaprowadziły do aż do tego momentu. Fantastyczny sposób na opowiedzenie, jak zostać jednym z najsławniejszych astronautów NASA. Na ogromny plus odnotowuję także szczerość autora, o której już pisałam, ale nie tylko odnosząca się do jego dzieciństwa, rodziny itp. Kelly często wspomina o wzajemnych stosunkach amerykańskich i rosyjskich astronautów i współpracy między agencjami kosmicznymi, a jego uwagi są bardzo ciekawe, wręcz intrygujące. Muszę przyznać, że nigdy nie myślałam o tym, że większość astronautów to tak naprawdę żołnierze, którzy mogliby walczyć przeciwko sobie, zaś rakiety, którymi wysyłani są czy to ludzie, czy to sprzęt na ISS, w innym przypadku mogłoby być potężną, śmiercionośną bronią. Niby oczywiste, a mam wrażenie, że Scott odkrył przede mną Amerykę.

„Zawsze zwracam na to uwagę, gdy ludzie pytają, czy ta stacja kosmiczna warta jest ponoszonych wydatków. Ile jest wart widok dawnych zaciekłych wrogów przerabiających swoją broń na środek transportu potrzebny do badań i dążenia do zdobycia wiedzy naukowej? Ile jest wart widok dawnych wrogich państw zmieniających swoich żołnierzy w kolegów z załogi i przyjaciół na całe życie?”

Must read dla każdego, bez wyjątku!

Uważam, że nawet jeśli nie interesujecie się kosmosem i jego eksploracją, każdy z was, zwłaszcza dotyczy to dzieci, powinien przeczytać chociaż jedną książkę napisaną przez astronautę. Żaden poradnik, żaden coach nie pokaże wam takiego hartu ducha, takiej pasji i walki o marzenia jak historia tych, którzy dostali się do NASA czy innej agencji kosmicznej i polecieli w nieznane. To niesamowite, jak ci ludzie mają w sobie wiele samozaparcia, jak bardzo dążą do tego, aby osiągnąć cel, który wcale łatwo osiągnąć nie jest. Muszą nie tylko pokonać konkurencję, ale przede wszystkim własne słabości. Scott Kelly jest tego fantastycznym przykładem – od dziecka, które prawdopodobnie miało ADHD i ledwo zdawało z klasy do klasy, poprzez młodego mężczyznę, który, kiedy zrozumiał, czym chce się zajmować w życiu, robił wszystko, aby to osiągnąć, aż po dorosłego człowieka, który wie, że nie może zaprzepaścić żadnej szansy, bo kolejnej może już nie dostać. Ja jestem zainspirowana!

Werdykt: TO READ!!!

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Sonia Draga

 

NA SKRÓTY

«Nieziemskie wyzwanie» Scotta Kelly to kolejna biografia astronauty NASA, ale pod pewnym względem jest to pozycja wyjątkowa, bo jej autor spędził na ISS aż rok. Kelly opowiada o tych 12 miesiącach, które spędził w kosmosie, odkrywając też fragment po fragmencie swoje życie od czasów dzieciństwa aż do momentu wyruszenia w tę niezwykłą podróż. Niesamowicie ciekawa książka, do tego bardzo ciekawie przemyślana forma, w jakiej Kelly opowiada o swoim życiu. Autor udowadnia, że nie trzeba urodzić się w idealnym domu i być idealnym uczniem już od wczesnych lat, aby spełniać swoje marzenia. Kiedy już dojdziemy do tego, co chcemy robić, ważne jest samozaparcie i wiara w to, że nam się uda. Bardzo inspirująca książka!