„O wiele więcej” – Kim Holden

“Miłość to dziwna sprawa. Pojawia się znikąd. Nie ma w niej logiki. Nie da się jej zmierzyć. To mieszanka uczuć i pasji – połączenie niebezpieczne, podsycające miłość… ale również nienawiść. Poznałem obydwa te uczucia i jestem w nich ekspertem. Zakochałem się w Mirandzie ślepo i bezgranicznie. Wyidealizowałem sobie jej obraz. Jednak marzenia są niczym dym. Unoszą się nad nami, nieuchwytne, aż w końcu wydaje nam się, że ich pragniemy. I potrzebujemy.

Taka była również Miranda. Ulotna. Myślałem, że jej pragnę. Sądziłem, że jej potrzebuję. W końcu jednak dopadła mnie szara rzeczywistość. Wypatroszyła mnie ze złudzeń niczym okrutny drapieżnik. Rzeczywistość bywa podła. Tak jak Miranda.

A ja potrafię być czasem strasznym głupcem… Który mimo wszystko nadal wierzy. W marzenia. W ludzi. I w miłość.”

 

Kim Holden to autorka uwielbiana za «Promyczka». Mnie dużo bardziej podobała się kontynuacja – «Gus» – dlatego z niecierpliwością czekałam na kolejną książkę tej autorki. Jaką historię stworzy tym razem? Czy znów czytelniczki będą musiały zaopatrzyć się w pudełko chusteczek do lektury? Czy «O wiele więcej» dorówna wcześniejszym powieściom autorki?

Seamus, Miranda i Faith – trzech bohaterów, których życie w pewnym momencie się połączy. Seamus i Miranda to małżeństwo, które doczekało się trójki dzieci, ich związek nie jest jednak idealny i zmierza ku końcowi. Seamus musi poradzić sobie z nowym życiem singla i samotnie wychowującego dzieci ojca. Miranda nie daje jednak o sobie zapomnieć, i to wcale nie w pozytywnym znaczeniu. W nowym miejscu zamieszkania mężczyzna poznaje Faith – dziewczynę emanującą pozytywną aurą, rozdającą darmowe uściski na plaży, jedyną osobę, która potrafi dotrzeć do ich cichej sąsiadki Hope. Jednak Faith skrywa mroczne tajemnice – jej życie nie było usłane różami. Bolesne doświadczenia, walka o miłość, poszukiwanie prawdy – przed głównymi bohaterami stoją liczne wyzwania. Czy im sprostają?

«Promyczek» i «Gus» to powieści new adult, jednak tym razem pisarka postanowiła pokazać coś innego. Bohaterowie «O wiele więcej» to dorośli ludzie, mający dorosłe problemy. To wyjątkowa powieść, ponieważ to nie miłość między kobietą a mężczyzną jest tu najważniejsza – dużo ważniejsza jest miłość rodzicielska i troska o własne dzieci. Seamus jest przykładem ojca, którego każdy z nas chciałby mieć: troskliwy, przedkładający dobro pociech nad swoje, walczący o nie niczym lew. Miranda zaś to matka, jakiej nie życzyłabym nikomu: egoistyczna i skupiona na karierze. Relacje damsko-męskie, choć też ważne i pozornie znajdujące się na pierwszym planie, są sprawą drugorzędną.

Choć Holden postanowiła napisać powieść z dorosłymi bohaterami, jej styl pisania pozostaje taki sam: przeplatająca się narracja pierwszoosobowa każdego z bohaterów, dokładne opisywanie swoich uczuć, nawet przy dialogach, sporo filozofowania. W powieściach new adult wydaje się to czymś naturalnym, tutaj nie do końca mi pasowało. Nie patrzyłam na bohaterów, jak na dojrzałe osoby, ale właśnie jak na dwudziestolatków. Niestety to odnotowuję na minus – w powieściach dla dorosłych dużo bardziej sprawdza się narracja trzecioosobowa. Rozumiem jednak, że oddanie głosu bohaterom sprawia, że dużo łatwiej w ten sposób przedstawić ich emocje i myśli.

„Miłość wyjaśnia… lub zaprzecza.

Poproś sto osób, by wyjaśniło, czym jest miłość. A uzyskasz sto różnych odpowiedzi. Ponieważ miłość jest sztuką. Subiektywną. Nieuchwytną. Nieustannie zmienną. Wciąż dojrzewającą.”

Sama historia właściwie też nie jest oryginalna, ale jednak ma coś w sobie. Podoba mi się, w jaki sposób autorka poprowadziła wątek Seamusa i Mirandy. Bałam się, że zniszczy to zakończeniem, ale na szczęście tego nie zrobiła. Żałuję jedynie, że postać Faith została potraktowana trochę po macoszemu. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby jej życie zostało dokładniej opisane, a dzięki temu książka byłaby nieco grubsza.

Podsumowując: «O wiele więcej» jest nieco słabsze niż wcześniejsze historie autorki, jednak książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. To szybka lektura na kilka godzin. Jeśli nie czytaliście nic Kim Holden a jesteście fanami twórczości Colleen Hoover, myślę, że ta książka Wam się spodoba. Ja z niecierpliwością czekam na «Franco», kontynuację «Promyczka».

 

Werdykt:TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia

 

  • Nie czytałam jeszcze książek tej autorki, ale zdecydowanie zacznę od Promyczka.

    • Marta Korytkowska

      Zdecydowanie polecam zacząć właśnie od pierwszej książki ten autorki 🙂

  • To dobrze, że Tobie się podoba 🙂 ja mówię nie tej książce 😉

    • Marta Korytkowska

      A czytałaś dwie poprzednie książki tej autorki?

      • Tak. Promyczek był dla mnie średni. Natomiast w Gusie się zakochałam.

        • Marta Korytkowska

          U mnie było dokładnie tak samo 🙂

          • I teraz wyczekuję Franco 😀 mam nadzieję, że będzie tak świetny jak Gus 😉

          • Marta Korytkowska

            Ja też! Nie spodziewałam się, że już w maju będzie u nas <3

  • U mnie natomiast „Promyczek” wciąż stoi na piedestale jeśli chodzi o książki Holen, jednak „O wiele więcej” zepchnęło „Gus’a” na trzecie miejsce 🙂
    Tak jak Ty, uważam, że autorka mogła trochę więcej czasu poświęcić Faith i książka wtedy byłaby jeszcze bardziej intrygująca, ale i tak skradła moje serce. Nie jest może tak wzruszająca, ale w swój sposób jest mocna- przez ten ogrom różnorodnych emocji.
    PS: Też na końcu bałam się, że wątek Seamusa i Mirandy pójdzie w złym kierunku i autorka popsuje tym całą książkę, jednak ciesze się, że tak się nie stało 😉

    • Marta Korytkowska

      O, widzisz. A u mnie właśnie zupełnie na odwrót – Gus nr 1, a O wiele więcej i Promyczek raczej na drugim miejscu (nie mogę się zdecydować, która jest lepsza 😛 )