Ciekawe, jak bardzo pisarzy wciąż pociąga temat II wojny światowej. Nie pierwszej, ale właśnie drugiej. Co miesiąc rynek zalewany jest kolejnymi tytułami o obozach koncentracyjnych, o Holokauście. A ja unikam takich książek jak ognia.

I wcale nie chodzi mi o to, że te książki są złe, że nie warto po nie sięgać. Po prostu to ja miałam nimi przesyt, czułam się przytłoczona ciężką tematyką, tym, że z jednej strony to fikcja, a z drugiej – oparta na prawdziwych wydarzeniach, inspirowana prawdziwymi ludzkimi dramatami. Właściwie po powieść Jennifer Rosner «Żółty ptak śpiewa» też nie powinnam sięgać, ale w opisie fabuły było coś takie, że chciałam dać tej książce szansę. I bardzo dobrze zrobiłam.

II wojna światowa oczami Amerykanki

Pierwsze, co mnie zaskoczyło, to umiejscowienie tej powieści w Polsce, mimo że autorka jest Amerykanką. Zazwyczaj zagraniczni pisarze osadzający swoje powieści w czasie II wojny światowej albo decydują się na obóz koncentracyjny Auschwitz (który jak wiadomo polski nie jest), albo na umieszczenie akcji w innych rejonach Europy, najchętniej Wielkiej Brytanii i Francji. Rosner wyraźnie pisze o Polsce, a dokładniej polskiej wsi i polskich lasach. Nie o jakiejś wymyślonej wiosce, ale faktycznych miejscach, które można znaleźć na mapie. Jestem przekonana, że tym zaplusuje nie tylko u mnie, ale i u innych polskich czytelników.

Żółty ptak śpiewa - Jennifer Rosner

Czym jest dźwięk kiedy wiesz, co oznacza cisza

Rosner ma dwie głuche córki, a jej dzieciństwo to m.in. codzienne wsłuchiwanie się w grę ojca na skrzypcach, nie dziwi mnie więc zupełnie, jak ważne w jej powieści są dźwięki i że zaraz po relacji matka-córka, to właśnie one stanowią istotny element fabuły. Życie Róży i jej córki Sziry przed wojną związane było z muzyką. Ich dom był jej pełny. Ale kiedy musiały się ukrywać w czyjejś stodole, to cisza była najważniejsza. Jak zmusić 5-letnie dziecko do panowania nawet nad najprostszymi dźwiękami przez nie wydawanymi? Tym bardziej, kiedy Szira nieświadomie daje znać, że muzyczne geny jej rodziców przeszły na nią. Bardzo podoba mi się wątek z istotą dźwięków, ale jednocześnie nieco się nim rozczarowałam, bo spodziewałam się po nim jakiejś większej głębi, większej istotności dla fabuły, większego podkreślenia ciszy.

Kolejna książka o II wojnie światowej? Nie do końca

Każda kolejna książka o II wojnie światowej i prześladowaniu żydów wydaje się być podobna do poprzedniej, ale patrząc na tytuły, które ja przeczytałam, każdy porusza jakiś inny temat, skupia się na innym wątku. W «Żółty ptak śpiewa» najistotniejsza jest relacja matki z córką i z tym spotkałam się po raz pierwszy, jest to więc moim zdaniem coś, co zdecydowanie wyróżnia tę książkę. Przez większość powieści miałam wrażenie, że jest raczej przeciętna, ale pod koniec bardzo mocno dotknęło mojej wrażliwości właśnie to, że wojna jest tu tylko tłem, a najistotniejsza jest ta matczyna miłość, ta tęsknota córki, ta silna nić miłości je łącząca. Uważam, że zarówno książkom, jak i filmom, warto dawać szansę do końca, jeśli na początku historia nas nie porywa, ale nie jest też tragicznie zła, bo często zdarza się, przynajmniej w moim przypadku, że zakończenie kompletnie zmienia spojrzenie na całość. 

Żółty ptak śpiewa - Jennifer Rosner

Podsumowując

Jennifer Rosner napisała książkę o relacji matki i córki, wrzuciła je w czasy II wojny światowej i próbowała pokazać istotę dźwięku, kiedy najważniejsza jest cisza. Nie wszystko jej wyszło, nie jest to też powieść wybitna, ale z pewnością bardzo dobra, dobrze się ją czyta i w ostateczności naprawdę łapie za serce. Jeśli więc i wy unikacie tematów wojennych jak ja, dla «Żółty ptak śpiewa» warto zrobić wyjątek.

Werdykt: TO READ

Premiera 11 marca

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Otwarte