Im jestem starsza, tym bardziej sentymentalna się robię. Lubię wracać wspomnieniami do czasów dzieciństwa, oglądania telenowel w telewizji i słuchania Ich Troje, czyli dwóch najbardziej obciachowych rzeczy, do których chyba nie powinnam się przyznawać.

Taką podróż w czasie zasponsorowała mi Anna Cieplak swoją poprzednią powieścią – «Latami powyżej zera». Książka ta była na tyle dobra, że nie mogłam przejść obojętnie obok styczniowej premiery pod znakiem PROZA PL, «Lekkiego bagażu».

Kolejna powieść odwołująca się do sentymentów?

Wychowałam się na wsi, do szkoły uczęszczałam w małym mieście, więc «Lata powyżej zera» były taką drobną retrospekcją tego, co przeżywali moi rówieśnicy i osoby te kilka lat starsze i jak wyglądała ówczesna rzeczywistość. Kiedy decydowałam się na przeczytanie «Lekkiego bagażu», właściwie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Czy nowa książka Anny Cieplak będzie zachowana w podobnym klimacie, co ta poprzednia? Czy też będzie odwoływała się do sentymentów? Okazuje się, że nie. Akcja tej powieści umiejscowiona jest w czasach współczesnych, bohaterowie (ale nie dosłownie) «Lat powyżej zera» dorośli, ale nie w głowie im wielkie kariery.

Lekki bagaż - Anna Cieplak

Chyba jestem zadufanym bufonem

W dobie szybkiego życia w wielkich miastach i karier w równie wielkich korporacjach, powieść Anny Cieplak mocno się wyróżnia. Bohaterowie «Lekkiego bagażu» to młodzi dorośli, którzy nie zdecydowali się na emigrację do Warszawy i życia z mianem słoika, ale zostali w małym mieście, polskim Cieszynie. Nie w głowach im fortuny, wystawne życie, imprezy w najmodniejszych klubach, pięcie się po szczeblach kariery i kolejnych stanowiskach o coraz to dziwniejszych nazwach. Myślę, że to swego rodzaju ewenement, bo jako mieszkanka stolicy Polski, może trochę zadufanie (a nawet na pewno), byłam przekonana, że życie w małych miastach nie ma żadnej przyszłości, nie ma co liczyć na dobrą pracę; że każdy racjonalnie myślący młody człowiek będzie chciał z takiego miasteczka uciec. Cieplak pokazała mi, że może być inaczej.

Małe miasteczko, ale z pewnością nie kraina wiecznej szczęśliwości

Cieszyn. Weronika jest specjalistką od NGO i prezeską fundacji I Kropka. Olkowy, jej współlokator, to nauczyciel języka polskiego w zespole szkół gastronomicznych. Baśka, dziewczyna Olkowego, jest dziennikarką w lokalnej gazecie okraszonej mianem Miastoje. Jakie problemy mogą mieć młodzi ludzie, którzy zdecydowali się na życie w małym mieście? Czy małe miasto oznacza spokój? Niekoniecznie. Anna Cieplak pokazuje inne oblicze dzisiejszych młodych dorosłych i to jest najmocniejszy punkt tej powieści. Sama fabuła niestety momentami ciągnie się jak flaki z olejem, brak jej życia, chociaż bohaterowie wcale nie żyją w krainie wiecznej szczęśliwości. Mają mniejsze i większe problemy, ale opisane zostały one w taki sposób, że ciężko wczuć się w przeżycia bohaterów.

Lekki bagaż - Anna Cieplak

Sama nie wiem, jak «Lekki bagaż» ocenić

Mam trochę problem z oceną tej książki. Z jednej strony zaskoczyła mnie jej tematyka, bardzo pozytywnie zaskoczyła, bo wpłynęła na moje postrzeganie niektórych rzeczy. Czytało mi się ją całkiem dobrze, bez większych problemów uporałam się z nią w dwa dni, ale… No właśnie, uporałam. Mimo że gdzieś tam, na jakimś poziomie mi się podobała, to jej lektura nie sprawiła mi tyle przyjemności, co już niejednokrotnie wspominane «Lata powyżej zera». Jest dobrze, ale czegoś mi zabrakło w stylu opowiedzenia tej historii, czegoś, co sprawiłoby, że wydawałaby się żywsza. I w takim zawieszeniu was pozostawię.

Bibliofilem być recenzje książek

Werdykt: TO READ

 

NA SKRÓTY

«Lekki bagaż» to druga powieść Anny Cieplak, którą miałam okazję przeczytać. Pierwsza była sentymentalną podróżą do początku XXI wieku, tym razem fabuła osadzona została w teraźniejszości. Mamy kilku młodych dorosłych i małe miasto, Cieszyn. Bardzo ujęło mnie to, co powieść pokazuje – że nie wszyscy młodzi czują potrzebę wyjechania do wielkiego miasta i robienia kariery w korpo. Pomysł na fabułę jest świetny, ale do samego stylu mam małe zastrzeżenia – historia momentami ciągnie się i nudzi, odnoszę wrażenie, że jest nieco przegadana. Książkę czytało mi się dobrze, ale bez większych fajerwerków.