in Books, Literatura młodzieżowa

„Nie powiedziałam nic” – Dorota Dyś

at
nie-powiedzialam-nic-dorota-dys

Może strzelę sobie tym wyznaniem w kolano, ale nie bardzo ufam wydawnictwu Novae Res i raczej unikam współpracy z nimi. W przypadku «Nie powiedziałam nic» postanowiłam zaryzykować, ponieważ z propozycją egzemplarza do recenzji napisała do mnie autorka książki, a i nakreślenie fabuły przez Dorotę mnie zaintrygowało. Czy warto było sięgnąć po tę książkę?

Pierwsza przyjaźń, pierwsza miłość. Pierwszy smak alkoholu, papierosów, narkotyków. A w tym wszystkim Klara, dla której pewne kolonie okazały się początkiem szczęścia, miłości, ale także rozterek, kłótni, zagubienia, smutku i bólu. Poznajemy przyjaciół i pierwszego chłopaka dziewczyny oraz ich wspólne dorastanie i wspólne doświadczenia – raz lepsze, raz gorsze, raz tragiczne…

Przez uprzedzenie do wydawnictwa, do tej książki podeszłam z dużym dystansem, ale także z podświadomie odrobiną negatywnych uczuć. «Nie powiedziałam nic» to debiutancka powieść Dyś i obawiałam się, że lektura tej książki może być nieco męcząca. Chociaż mail od autorki mnie zainteresował, uprzedzenie niestety dawało o sobie znać. Z góry muszę przeprosić za to autorkę, ale chcę być szczera wobec niej i Was.

Początek nie był łatwy. Bardzo nie lubię długich opisów, a tutaj zostałam zaatakowana ponad dwudziestoma stronami nieustającego monologu Klary. Z wytęsknieniem wyczekiwałam jakieś akcji, dialogów, konkretnej historii. Czegoś, co nakieruje czytelnika na właściwy wątek. Na szczęście w końcu się doczekałam i nawet zostałam wynagrodzona za te początkowe męki. Trochę rozumiem, skąd taka potrzeba u autorki, aby wszystko dokładnie opisać i wyjaśnić – Dorota Dyś jest z wykształcenia socjologiem. Nie było więc innego wyjścia, musiała dokładnie wyjaśnić nam sytuację rodzinną Klary. Gdybym jednak była bardziej niecierpliwym czytelnikiem, nie wiem, czy po np. 15 stronach nie zrezygnowałabym z dalszej lektury…

Na szczęście dalsza część wynagrodziła mi ciężki początek. Dorota Dyś stworzyła ciekawą opowieść o problemach i rozterkach młodych ludzi, których przerasta dorastanie. Klara nie potrafi poradzić sobie z burzą emocji, jakie towarzyszą jej związkowi z Robertem. Do tego w życie młodych ludzie niepostrzeżenie wkradają się alkohol, papierosy i narkotyki. No właśnie. Dyś w bardzo ciekawy sposób przedstawia ten ostatni temat. Narkotyki zdają się być czymś naturalnym w życiu bohaterów, ale jednocześnie nie są oni od nich uzależnieni. Naiwnie wypróbowują kolejne specyfiki ciekawi efektów, jakie dają, ale jednocześnie te używki nie stają się dla nich sensem istnienia. A przynajmniej nie dla wszystkich.

 

«Nie powiedziałam nic» to ciekawe spojrzenia na dojrzewanie nastolatków i problemy, z jakimi się borykają. Nie jest to typowa młodzieżówka i czasami można odczuć wrażenie, że bohaterowie to mali dorośliTo całkiem dobra powieść jak na debiut, ale autorka zdecydowanie powinna popracować nad skróceniem opisów.

 

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Dorocie Dyś

 

«Nie powiedziałam nic», debiutancka powieść Doroty Dyś, to ciekawe spojrzenie na problemy dorastających nastolatków. Pierwsza miłość, pierwsze używki; szczęście przeplata się z bólem i rozpaczą. Nieco wymęczył mnie przydługi wstęp (20 stron nieustającego monologu), ale później już jest lepiej. Dyś ciekawie przedstawia problem z narkotykami – nie jako uzależnienie (chociaż ten wątek też się pojawia), ale jako naiwną rozrywkę. Pomijając początek, to całkiem udany debiut.

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.