Czasami zdarza się, że brakuje mi słów, aby opisać daną książkę. Zazwyczaj jest to spowodowane tym, że czuję się dosłownie zbyt mała, żeby móc ją odpowiednio docenić. Chyba pierwszy raz trafiam na książkę, która odebrała mi mowę swoją… osobliwością.

W tym roku szykuje się kilka syrenich premier. Pierwszą z nich jest «Syrena i pani Hancock» Imogen Hermes Gowar, której wydanie jest powalająco piękne. Spójrzcie tylko na okładkę i pomyślcie, że to obwoluta, a pod nią kryje się minimalistyczna niebieska oprawa ze złoconymi dodatkami. Okładkowe sroki będą zachwycone, ale jak to piękne wydanie ma się do treści? No właśnie.

Czy warto sięgać po książkę mimo jej słabej oceny?

Przed zdecydowaniem się na lekturę książki Gowar, zerknęłam na jej ocenę na good reads. Nie wiem, czemu to zrobiłam akurat przy tym tytule. W głowie miałam zasadę jednej z bookstagramerek, która napisała, że nie sięga po książki, które na goodreads mają średnią ocen poniżej 4 gwiazdek (na pięć możliwych), postanowiłam więc sprawdzić, co kryje się za piękną okładką «Syreny i pani Hancock» – średnia 3,67. OK, dało mi to trochę do myślenia, ale jako rasowa okładkowa sroka postanowiłam zaryzykować. Tym bardziej, że sama nie kieruję się takimi zasadami i nie raz zachwyciła mnie książka, która na lubimy czytać miała kiepskie notowania (patrz: «Miłość»  Ignacego Karpowicza).

Syrena i pani Hancock - Imogen Hermes Gowar

Piękne pół-kobiety pół-ryby czy żądne krwi okrutne istoty?

Nie wiem, jak wam, ale mnie syreny zawsze kojarzyły się pozytywnie. Czemu? Wszystkiemu winna jest Mała Syrenka z czerwonowłosą Arielką, która była moją ulubioną księżniczką Disneya. Ale jeśli przypatrzycie się lepiej motywowi syren w literaturze i filmografii, nie wygląda to tak uroczo: piękne pół-kobiety pół-ryby, które swoim śpiewem otumaniają żeglarzy i doprowadzają do zguby całe załogi. Z tego wątku czerpie Imogen Hermes Gowar. W jej powieści mamy: 1 martwą syrenę, 1 kupca, który stracił na rzecz tej syreny swój statek i zmuszony jest pokazywać ją za pieniądze oraz 1 kurtyzanę. Osobliwe połączenie, przyznajcie sami. Syrena ma przynieść kupcowi bogactwo i szczęście, ale czy rzeczywiście tak będzie?

XVIII wiek, Londyn, martwa syrena i dom rozpusty

Akcja powieści rozgrywa się w Londynie XVIII wieku. To fascynująca podróż przez tamtejsze obyczaje, normy społeczne, role, jakie miały odgrywać mężczyźni, a jakie kobiety. Lubię powieści z tamtego okresu, więc ciekawie było sięgnąć po książkę napisaną współcześnie, która jednak przenosi nas w czasie. Tutaj pierwsza ważna uwaga: jeśli spodziewacie się lekkiej historii z egzotyczną, piękną syreną, z pewnością się zawiedziecie. Syrena jest tu kuriozum, które przewija się gdzieś tam w tle, łączy pewne wątki, aby powrócić pod koniec powieści i postawić solidną kropkę nad i. To nie jest powieść młodzieżowa ze słodkim happy endem. Wątek kurtyzany i domu rozpusty pani Chappell może was zaskoczyć, zbulwersować, zniesmaczyć, zwłaszcza jeśli przed lekturą spodziewaliście się zupełnie innej historii. Mnie zaskoczył, ale też pozytywnie odnotowuję to, z jakim smakiem autorka przedstawia temat.

Syrena i pani Hancock - Imogen Hermes Gowar

Czytać powieść Imogen Hermes Gowar czy nie czytać

I jak tu ocenić tę powieść i zwrócić uwagę na rzeczy, które mi nie pasowały, bez spoilerowania? Nie rozumiem zachowania jednej z bohaterek, która z niedojrzałej młódki staje się rozsądną żoną. Z dnia na dzień. Wciąż dziwi mnie sam pomysł na fabułę, połączenia historii skromnego kupca, syreny i domu rozpusty. Zaraz po lekturze kompletnie nie wiedziałam, jak ocenić tę książkę i co o niej napisać. Podobała mi się, nie podobała? Recenzja Tomka z bloga Nowalijki trochę poukładała mi w głowie i osobliwość fabuły, która na początku mnie gryzła, teraz odbieram jako fascynującą. Ale uważam też, że na tę książkę trzeba być gotowym i warto wcześniej przeczytać jakąś recenzję, żeby wiedzieć, czego po «Syrenie i pani Hancock» się spodziewać.

Bibliofilem być recenzje książek

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros

 

NA SKRÓTY

«Syrena i pani Hancock» Imogen Hermes Gowar to powieść z bardzo osobliwą fabułą. Autorka zabiera nas do Londynu XVIII wieku, gdzie w ręce pewnego kupca niespodziewanie trafia martwa syrena. Mężczyzna decyduje się pokazywać to kuriozum za pieniądze, a wieść o tym dochodzi m.in. do pewnej stręczycielki znanego domu rozpusty. Przyznacie sami, że to niecodzienne połączenie. Myślę, że to powieść, na którą trzeba być gotowym. Nie jest lekka, a osobliwość fabuły nie każdemu przypadnie do gustu, jeśli będzie spodziewał się zupełnie innej historii. To powieść raczej dla czytelników, którzy lubią literaturę klasyczną i doceniają jej walory.