Z czym kojarzy wam się Meksyk? Mnie jeszcze do niedawna z telenowelą Zbuntowani, którą oglądałam mając naście lat, z animacją Coco i z Fridą Kahlo, której biografię autorstwa Marii Hesse czytałam w ubiegłym roku.

Nie poświęcałam temu krajowi zbyt wiele myśli, więc nigdy nie kojarzył mi się z przemocą, z biedą, z handlarzami narkotyków, z kobietami, które nawet nie wiedzą, że bicie nie oznacza miłości. Beata Kowalik wiele w mojej głowie poprzestawiała.

No pasa nada, nic się nie dzieje

W czasach, kiedy my, Polki, walczymy o równe płace, walczymy o prawo do decydowania o własnym ciele, ale jednocześnie swobodnie możemy podróżować same, możemy zrzeszać się w fundacje pomagające innym kobietom, możemy zgłosić na policję przestępstwo i liczyć na sprawiedliwość (choć nie zawsze, bo Polska zdecydowanie nie jest idealnym krajem), w Meksyku bicie żony jest niemalże wpisane w małżeństwo, tak jak podwójne standardy odnośnie zdrady, jak mężczyźni szalejący z zazdrości. Jak kobiety, które pracując, przynoszą wstyd swojej rodzinie, bo miejscem żony i matki jest dom, jest kuchnia, jest pole. Po lekturze «No pasa nada» doszłam do wniosku, że chociaż w Polsce bardzo źle się dzieje, jestem naprawdę szczęśliwa, że właśnie w tym kraju się urodziłam, bo mogłam trafić gorzej.

No pasa nada! Nic się nie dzieje. Kobiece oblicze Meksyku - Beata Kowalik

Różne oblicza Meksyku według kobiet

Książka Beaty Kowalik to zbiór historii różnych kobiet, Meksykanek, ale w większości pochodzących z rdzennych ludów, które dają bardzo ciekawy i jednocześnie przerażający podgląd meksykańskiej kultury skrajnego patriarchatu. Znajdziecie tu historie o przemocy w rodzinie, o przerażającej biedzie, o życiu lesbijek w Meksyku, o kobietach, które próbują walczyć o własne prawa, narażając się na śmierć, o porwaniach, morderstwach, o tym, że bycie kobietą w Meksyku to bycie człowiekiem drugiej kategorii. Kowalik poświęca też uwagę tradycjom rdzennych ludów i wierzeniom, a nawet czarnej magii, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. Przekrój jest naprawdę szeroki, a obraz, jaki przed nami przedstawia, jest przerażający.

To może wczasy w Meksyku?

Na początku roku śledziłam na Instagramię relację jednej z dziewczyn, która na pięknych meksykańskich plażach spędziła kilka tygodni. Jukatan, Holbox, piramidy Majów, flamingi w ich naturalnym środowisku. To była naprawdę piękna relacja. A potem przeczytałam «No pasa nada», w którym jedna z rozmówczyń autorki opowiada o tym, jak turystyka niszczy bogactwo naturalne Meksyku, jak turyści opalają się na rajskich plażach i zachwycają ich pięknem, kiedy tuż obok bieda aż piszczy, a piękno własnego kraju jest niedostępne dla jego mieszkańców. Reportaż Beaty Kowalik mocno otwiera oczy, szokuje i przeraża.

No pasa nada! Nic się nie dzieje. Kobiece oblicze Meksyku - Beata Kowalik

Podsumowując

Po «No pasa nada» już nigdy nie spojrzę na Meksyk jako kraj warty odwiedzenia, przyjazny, egzotyczny w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Dla mnie to kraj, który zatrzymał się w XIX wieku, nielogiczny i przerażający, niebezpieczny. W Polsce mogę być dumna z tego, że jestem kobietą, w Meksyku z tego powodu obawiałabym się o własne życie. Zdecydowanie polecam książkę Kowalik, warto poszerzyć świadomość na temat nawet tak odległego kraju.

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu