W czasie, kiedy w szkole do znudzenia omawia się mitologię grecką, w literaturze polskiej coraz więcej uwagi poświęca się tej bliższej naszemu sercu, słowiańskiej. Podejrzewam, że nie jest ona wam zbyt dobrze znana, więc autorzy mają spore pole do popisu.

Na początku roku Wydawnictwo Lira wypuściło pierwszy tom słowiańskiej serii urban fantasy Anny Sokalskiej – «Opowieści z Wieloświata» (o «Wiedźmie» możecie przeczytać tu). Myślałam, że na drugą część poczekamy nieco dłużej, ale nie – swoją premierę miała tydzień temu. Jeśli martwi was, że nie znacie jeszcze pierwszego tomu, nic straconego. Przeczytajcie ten wpis, a dowiecie się, dlaczego.

Nadal nie lubię serii

Jak wiecie, nie jestem fanką serii. Zanim wychodzi kolejny tom, mija tyle czasu, że zdążę zapomnieć połowę fabuły z części wcześniejszej i potem przez jedną trzecią książki próbuję sobie przypomnieć, co się właściwie działo i kim są ci wszyscy ludzie. Siłą rzeczy więc, mimo że byłam bardzo ciekawa, co dalej z Jasną, bohaterką «Wiedźmy», jednocześnie stresowałam się, że prawie nic nie pamiętam i lektura pierwszych kilkudziesięciu stron «Żertwy» będzie drogą przez mękę. Okazuje się jednak, że drugi tom to zupełnie inna, niemalże samodzielna, historia, o czym wiedziałabym, gdybym od razu przeczytała wcześniej tekst na ostatniej stronie okładki. No cóż, mój błąd. Przeczytałam go dopiero wtedy, kiedy zaczął mnie zastanawiać brak znanych z wcześniejszej części postaci i zupełnie inna fabuła tego tomu.

Żertwa - Anna Sokalska

Najpierw «Wiedźma» czy «Żertwa»?

«Żertwa» jest drugim tomem serii, ale tylko teoretycznie. W praktyce jest to samodzielna historia, którą można przeczytać przed «Wiedźmą», albo po niej. Widzę plusy i minusy tej sytuacji. Do plusów zalicza się oczywiście to, że nie irytowałam się, że nie pamiętam, co się działo w poprzedniej książce, do minusów – czekałam na ten tom przede wszystkim dlatego, że byłam ciekawa, co dalej z Jasną. Okazało się, że fabuła powieści rozgrywa się przed wydarzeniami z «Wiedźmy», ale są one jakby powieściami równoległymi (o ile dobrze rozumiem zapowiedź trzeciego tomu) – losy bohaterów w «Wiedźmie» i «Żertwie» połączą się w «Kuglarzu». Jestem ogromnie ciekawa, jaki pomysł na tę książkę ma autorka, bo dwa poprzednie tomy różnią się od siebie niemalże pod każdym względem i na pierwszy rzut oka nie widać, że to jedna seria.

Eksperymenty i zabawa formą

«Żertwa» różni się od «Wiedźmy» nie tylko bohaterami i fabułą, ale także charakterem książki (urban fantasy połączone z powieścią sensacyjną). Dostajemy swego rodzaju wątek kryminalny. Będąc szczerą, nie do końca mi on przypasował. Moją sympatię zdobyła para głównych bohaterów – Anastazja i komisarz Majka – ale gdzieś po drodze, w drugiej połowie książki, coś zaczęło się psuć. Może moje odczucia są spowodowane tym, że zostałam wybita z rytmu? W pewnym momencie książki główna fabuła zostaje zawieszona, abyśmy mogli poznać losy kilku drugoplanowych postaci. Anna Sokalska wyraźnie eksperymentuje, bawiąc się formą: dostajemy rozdział napisany wierszem, prawie trzynastozgłoskowcem (w niektórych linijkach mamy tych sylab więcej, może też i mniej, nie liczyłam wszystkich) – wyczuwam inspirowanie się naszym wieszczem narodowym. Bardzo zaskoczyła mnie ta forma i muszę przyznać, że świetnie bawiłam się przy czytaniu. Gdyby tylko ten jeden rozdział był przerywnikiem w fabule, nie miałabym żadnych zarzutów. Niestety potem jest jeszcze drugi i trzeci i to już było za wiele.

Ta zabawa formą pojawia się więcej niż raz: oprócz wiersza, mamy nagłe przejście na narrację pierwszoosobową, a później jeszcze kąśliwe dopowiedzenia pewnej zmory (jeśli dobrze zrozumiałam) pisane kursywą, która wcina się w opowieść niczym dodatkowy narrator. Miało być zabawnie i nawet było, ale… Jeden eksperyment rozumiem, ale trzy to już za dużo i robi się chaos. Cieszę się za to, że tym razem pisarka pominęła pompatyczne, filozoficzne cytaty, które przeszkadzały mi w «Wiedźmie».

Żertwa - Anna Sokalska

To czytać, czy nie czytać?

Jeśli mam porównywać dwa pierwsze tomy «Opowieści z Wieloświata», «Wiedźma» podobała mi się dużo bardziej. Bardzo polubiłam Jasną i jej sposób wysławiania się oraz próby odnalezienia się w obcym jej świecie. W «Żertwie» Anna Sokalska udowadnia, że umie pisać i że dobrze jej to wychodzi – ma lekkie pióro, dialogi są bardzo naturalne, a bohaterowie – ciekawi. Być może gdyby było mniej eksperymentów, ta książka bardziej przypadłaby mi do gustu. Jeśli więc planujecie przeczytać «Opowieści z Wieloświata» (do czego was zachęcam), polecam zacząć od «Wiedźmy». Mimo że «Żertwa» nie do końca przypadła mi do gustu, nie zmienia to faktu, że jestem ciekawa, jak Anna Sokalska połączy losy bohaterów z obydwu powieści w kolejnym tomie.

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Lira