in Books

„Never never” – Colleen Hoover, Tarryn Fisher

at
never-never-colleen-hoover-terryn-fisher

dsc_2811

“Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się w wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości.

Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic.”

Uwielbiam twórczość Colleen Hoover, ale z Tarryn Fisher nie miałam jeszcze do czynienia, więc nie wiedziałam, czego spodziewać się po Never never: bardziej cukierkowej historii czy raczej mrocznej i poważniejszej? Okazało się, że pisarki zafundowały nam i to i to.

Charlie budzi się zdezorientowana na lekcji historii. Nie wie kim jest, gdzie jest i co się właściwie dzieje. Na przerwie obiadowej dowiaduje się, że ma chłopaka – Silasa – który także stracił pamięć. Razem próbują odkryć, kim są i co się z nimi stało. Na jaw wychodzą fakty o ich rodzinie, znajomych oraz o nich samych. Charlie i Silas dowiadują się o sobie rzeczy, których woleli by nie wiedzieć. Czy jednak mają szansę na powrót do własnego życia? I jak to osiągnąć? Przyszłość ma jednak dla nich przykrą niespodziankę…

Zupełnie nie spodziewałam się takiej historii. Never never intryguje już od pierwszych stron tajemniczą zagadką utraty pamięci przez Charlie i Silasa. Co się stało? Dlaczego stracili pamięć? Czy uda im się wszystko poukładać i ją odzyskać? Ten dreszczyk niepewności sprawia, że ciężko oderwać się od książki; jak najszybciej chcielibyśmy dowiedzieć się, jak skończy się ta historia. Jest jednak pewien problem…

Never never składa się z trzech części i powstało ze współpracy dwóch pisarek. Colleen Hoover jest autorką części pierwszej. Daje początek historii, zarys charakterów Charlie i Silasa. Część drugą i trzecią stworzyła Tarryn Fisher i tu zaczynają się problemy. Od razu widać różnicę w stylach obu pisarek. Fragment powieści napisany przez Hoover zaczynał rozwijać się w dobrym kierunku i jestem ogromnie ciekawa, jak wyglądałaby ta książka, gdyby całość napisała właśnie autorka Hopeless. Historia stworzona przez Fisher zupełnie mi nie pasuje. Jest zbyt melodramatyczna a Charlie i Silas wydają się nijacy, bez charakteru. Zakończenie jest nawet ok, nie wyobrażam sobie innego, ale wydaje mi się, że Hoover wyszłoby ono dużo lepiej.

Podsumowując: powieść podobałaby mi się dużo bardziej, gdyby w całości napisała ją Colleen Hoover. Części Tarryn Fisher nie przypadły mi do gustu. Mimo tego, że książka mnie wciągnęła, niestety jestem nią zawiedziona, choć podoba mi się pomysł na historię i motyw utraty pamięci przez głównych bohaterów.

 

Werdykt: NOT TO READ

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Anonim

    Literówka w nazwisku autorki? Powtórzona kilka razy? Osiągnęłaś nowy poziom żenady, gratuluję.

    • Zdarza się każdemu i naprawdę można kulturalnie zwrócić uwagę zamiast być tak złośliwym, drogi Anonimie.

      • Anonim

        Biorąc pod uwagę, jak bardzo nie wzięłaś sobie do serca mojego poprzedniego komentarza, to jak najbardziej uzasadnione stwierdzenie faktu.

  • Pingback: PRZEDPREMIEROWO: „Bad mommy. Zła mama” – Tarryn Fisher()