Od kilku lat co roku wyczekuję plebiscytu na najlepsze książki roku na portalu Lubimy czytać. Lubię głosować, ale również ciekawi mnie, jakie tytuły okażą się zwycięzcami. Zanim jednak się on pojawi, chciałabym podzielić się z wami moimi ulubieńcami. 

W zeszłym roku o najlepszych książkach wspomniałam mimochodem. Tym razem chciałam poświęcić im oddzielny wpis i napisać nieco więcej o każdym tytule. I chociaż to był ciekawy rok, mam wrażenie, że poprzedni był mimo wszystko lepszy. W tym roku dość sporo czasu minęło zanim przeczytałam książkę, którą mogę uznać za najlepszą. Właściwie dopiero druga połowa roku okazała się być ciekawa. Nie przedłużając – przedstawiam wam NAJLEPSZE KSIĄŻKI ROKU 2017 według Bibliofila.


LITERATURA PIĘKNA ZAGRANICZNA:

«Dżentelmen w Moskwie» Amor Towles


Przeczytałam kilka naprawdę dobrych książek z literatury pięknej, ale przez długi czas żadna nie porwała mnie tak, jak w zeszłym roku «Małe życie», «Shantaram» czy «Ósme życie (dla Brilki)». Przyznam, że powoli już spisywałam ten rok na straty, gdy nagle trafiłam na «Dżentelmena w Moskwie». Nie raz zachwalałam właśnie tę książkę w gościnnych wpisach na innych blogach, ponieważ nie mogłam przestać się nią zachwycać. Ten klimat niczym z Anny Kareniny, hołd oddany carskiej Rosji, przepiękny język i historia łapiąca za serce. Amor Towles kompletnie oczarował mnie swoją najnowszą powieścią i to właśnie ona jest najlepszą książką, jaką przeczytałam w tym roku. Nie tylko w tej kategorii, ale w ogóle.

RECENZJA


LITERATURA PIĘKNA POLSKA

«Purezento» Joanna Bator


«Purezento» to książka wyjątkowa, przede wszystkim patrząc na dorobek Joanny Bator. Do tej pory znałam tę pisarkę jedynie od strony mrocznych i pełnych gorzkiej prawdy historii. Tym razem Bator zabiera nas w fikcyjną podróż do Japonii, jej ukochanego kraju. Ta miłość dosłownie bije od «Purezento», które zdaje się być hołdem dla japońskiej kultury. Bardzo ciekawi mnie, ile samej Autorki jest w historii kobiety, która sklejając porcelanę według starożytnej metody kintsugi, składała w całość także własne serce i duszę.

RECENZJA


LITERATURA MŁODZIEŻOWA

seria «Dwory» Sarah J. Maas


Jednym z moich największych odkryć ubiegłego roku jest twórczość Sarah J. Maas, a dokładniej «Dwory». Nigdy bym nie pomyślała, że tego typu fantastyka przypadnie mi do gustu. Długo stroniłam od tego gatunku, a kiedy już się przełamałam, moje serce zdecydowanie podbiło sci-fi. A fantasty? Wymyślony lud fae wysokiego rodu, dwory wiosny, dnia, nocy, lata? Czy nie jestem na to za stara? Żeby sięgnąć po «Dwór Cierni i Róż», czyli pierwszy tom serii, przekonało mnie to, że Maas do rozpoczęcia historii losów Feyry i Prythianu wykorzystała baśń «Piękna i Bestia». I chociaż związek wspomnianej już Feyry i Tamlina bardzo mi się podobał, dopiero drugi tom sprawił, że na dobre przepadłam w tych książkach. W kategorii LITERATURA MŁODZIEŻOWA wygrywa więc nie jeden tytuł, ale wszystkie trzy tomy, które miałam okazję przeczytać w tym roku – «Dwór Cierni i Róż», «Dwór Mgieł i Furii», «Dwór Skrzydeł i Zguby».

RECENZJA «Dworu Cierni i Róż»

RECENZJA «Dworu Mgieł i Furii»

RECENZJA «Dworu Skrzydeł i Zguby»


KRYMINAŁ

«Czarny charakter» Łukasz Stachniak


Nie czytam wiele kryminałów, ale od czasu do czasu zdarza mi się sięgnąć po ten gatunek. Największe wrażenie zrobił na mnie debiut Łukasza Stachniaka, «Czarny charakter». Historia przedwojennego warszawskiej mafii okazała się być niezwykle fascynująca, a to, że autor starał się jak najbardziej oddać realia tamtych czasów i w swojej powieści śmiało poczynał z gwarą warszawską, jest chyba największym plusem książki. Mimo że «Czarny charakter» czyta się dosyć ciężko (co chwilę trzeba sprawdzać tłumaczenie różnych słów), ta ciężkość o dziwo nie zniechęciła mnie a jedynie pozwoliła delektować się każdą stroną.

RECENZJA


REPORTAŻ

«Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu» Marcin Wójcik


Lubię reportaże, które poruszają kontrowersyjne a jednocześnie ważne tematy. Takim jest zdecydowanie celibat obowiązujący księży. Marcin Wójcik przytacza w swojej książce różne historie, które pokazują wszystkie strony seksualnej wstrzemięźliwości: od wiary w to, że celibat ma sens, poprzez niemożność wyboru między Bogiem a kobietą i homoseksualizm, aż do skrajnych patologii. To ważna książka i najlepszy reportaż, jak przeczytałam w 2017 r.

RECENZJA


LITERATURA POPULARNONAUKOWA:

«Nie mamy pojęcia. Przewodnik po nieznanym wszechświecie» Jorge Cham, Daniel Whiteson


Bardzo niewiele brakowało a przegapiłabym tę książkę. Zniechęciła mnie okładka, która przypominała raczej poradnik biznesowy niż książkę popularnonaukową. Na szczęście wydawnictwo Insignis mnie przekonało, dałam się skusić i… przepadłam! To najlepsza książka o wszechświecie, jaką przeczytałam w tym roku. Napisana w humorystyczny sposób, sporo w niej nawiązań do nerdowskich filmów (Star Wars, Star Trek), a sposób opowiedzenia o kosmosie (stan wiedzy naukowców oparty na tym, czego nie wiedzą) był strzałem w dziesiątkę. Ta książka powinna być podręcznikiem szkolnym – jestem pewna, że porwałaby dzieciaki i zachęciła je do nauki. «Nie mamy pojęcia» to najlepszy dowód na to, aby nie oceniać książki po okładce.

RECENZJA

A jak to wygląda u was? Które książki w 2017 roku podbiły wasze serce? Może któryś tytuł z mojej listy pojawia się też w waszym zestawieniu? Dajcie znać 🙂