Moje filmowe świąteczne klasyki


Films / czwartek, Grudzień 21st, 2017

Mimo że od wielu lat nie potrafię już poczuć takiego prawdziwego klimatu świąt jak w czasach dzieciństwa, jedno się nie zmieniło – wciąż uwielbiam świąteczne filmy i chociaż większość z nich widziałam już milion razy, nigdy nie mam ich dość. Zapraszam was na przegląd moich filmowych świątecznych klasyków. 


Kevin sam w domu i Kevin sam w Nowym Jorku


Możecie narzekać, że ileż można, że to już jest przestarzałe itp., ale kiedy nagle Kevina miało zabraknąć na Polsacie, ludzie zaczęli się buntować i protestować. Nie wyobrażam sobie wieczoru wigilijnego bez przygód tego rozrabiaki, nawet jeśli nie mam cierpliwości albo siły po kilkudniowym maratonie picowania domu, aby obejrzeć filmy w całości. Kevin to Kevin i to zdecydowanie nieodłączny element moich świątecznych tradycji.


Holiday


To mój ulubiony film wszechczasów i wcale nie dlatego, że akcja rozgrywa się w święta (był czas, kiedy oglądałam go kilka razy w roku). Uwielbiam jego obsadę, fabułę, humor, a niektóre teksty wypowiadam razem z aktorami. Dzięki Holiday polubiłam Cameron Diaz, której wcześniej wybitnie nie trawiłam, a moja miłość do Jude’a Lawa i Kate Winslet wzrosła jeszcze bardziej. Nie mam pojęcia, dlaczego w tym roku jeszcze go nie oglądałam, ale przed świętami zdecydowanie muszę to nadrobić.


Love Actually


Prawdziwy świąteczny klasyk, na którym wzorowane są nasze Listy do M. Czy jest ktoś jeszcze, kto go nie zna? Kiedy pierwszy raz obejrzałam To właśnie miłość, film nie porwał mnie jakoś specjalnie. Dopiero drugi seans sprawił, że zakochałam się w nim prawie na równi z Holiday. Fantastyczne historie i aktorzy, humor i ten świąteczny klimat <3 To zdecydowanie idealny lek na problemy z poczuciem świątecznego nastroju.


Listy do M.


Nie oglądam polskich komedii romantycznych, ale dla Listów do M. zrobiłam wyjątek, głównie za sprawą Agnieszki Dygant, którą uwielbiam. Do tego film ten wzorowany jest na wyżej już wspomnianym Love Actually, dlatego nie mogło być inaczej i musiał skraść moje serce. Pierwszy seans obejrzałam w kinie, jak połowa naszych rodaków, i chociaż niewiele zrozumiałam z dialogów (informacja dla tych, którzy nie wiedzą – jestem głucha), obraz oczarował mnie na tyle, że z kina wyszłam zachwycona. Rok później kupiłam wydanie na DVD i teraz co roku mogę cieszyć się tym wspaniałym, ciepłym, świątecznym filmem bez żadnych przeszkód.


Kochajmy się od święta


Nie planowałam oglądać tego filmu, ale tak się stało, że jednak wybraliśmy się na niego z Lubym do kina. Spodziewałam się głupiej komedyjki, a dostałam ciepły i zabawny film z fantastycznym świątecznym klimatem. Uwielbiam Diane Keaton i to, jak w filmach trzyma się swojego stylu, jeśli chodzi o ubiór. Do tego moje serce skradł wątek Eleanor granej przez Olivię Wilde i przystojnego żołnierza granego przez aktora wyglądającego jak Matt Damon. W tym roku chyba nadszedł czas, aby Kochajmy się od święta dołączyło do mojej świątecznej listy.


Rodzinny dom wariatów


Znów komedia świąteczna z dużą rodziną w tle i problemami w ich wzajemnych relacjach i znów Diane Keaton w roli matrony rodu. Kiedy pierwszy raz obejrzałam ten film, nie bardzo przypadł mi do gustu, ale chciałabym obejrzeć go ponownie, bo migawki widziane któregoś roku w telewizji sprawiły, że podejrzewam zmianę uczuć w stosunku do niego i tym razem prawdopodobnie polubimy się z tym filmem.

A jakie filmy świąteczne mają u was wzięcie? Polećcie mi swoje ulubione tytuły, chętnie poszerzę swoją listę 🙂   

  • Miałam ochotę obejrzeć sobie jeszcze raz Love actually, ale Netflix mi go usunął i jest mi trochę przykro. „Holiday” tez mi się bardzo podobało, ale dawno go nie oglądałam.

  • Love Actually uwielbiam całym sercem, mam ogromny sentyment do tego filmu. Tak samo jest z Kevinem. 🙂 Listy do M. również bardzo mi się podobały ale tylko pierwsza część. Ja od siebie polecam „Cud na 34. ulicy” 🙂

    Wesołych świąt!

    • Dzięki za polecenie. Może uda mi się obejrzeć ten film jeszcze w te Święta 🙂
      Wzajemnie cudownych Świąt 💕