Musso to chyba jeden z poczytniejszych autorów pod skrzydłami Wydawnictwa Albatros. W zeszłym roku bookstagram oszalał na punkcie jego «Dziewczyny z Brooklynu», a teraz zachwyty zbiera «Apartament w Paryżu». Czy zasłużenie?

Lubię motyw malarstwa w beletrystyce i to był jeden z powodów, dla których zdecydowałam się sięgnąć po nową powieść francuskiego pisarza. Do tej pory czytałam tylko jedną jego książkę i była całkiem niezła, byłam więc ciekawa, czy i tym razem się polubimy.

Przeznaczenie czy szczęście głupiego?

Jednym z głównych bohaterów «Apartamentu w Paryżu» jest Madeline, dojrzała kobieta po przejściach. Im bliżej poznawałam jej postać, tym bardziej nabierałam podejrzenia, że jest dziwnie znajoma. Czyżbym trafiła na tę samą Madeline, którą spotkałam w jedynej książce Musso, którą czytałam przed jego najnowszą powieścią? Czyżby autor ze mnie zakpił? Najpierw wmówił mi szczęśliwe zakończenie, typowe “i żyli długo i szczęśliwie”, żeby kilka lat później rozbić ten związek w drzazgi? Jestem do bólu romantyczką, wierzę w prawdziwą miłość, bratnią duszę i związek na całe życie. Kiedy dostaję idylliczne zakończenie, jestem w siódmym niebie. A kiedy nagle okazuje się ono fałszem, bo autor postanowił odświeżyć starych znajomych, mam ochotę rzucać gromami. Tak się nie godzi!

Apartament w Paryżu - Guillaume Musso

Król wykrzykników

Wylałam swoje żale, wróćmy do fabuły. Sam pomysł na thriller: dwoje ludzi wynajmuje dom nieżyjącego już sławnego malarza, zagłębia się w jego historię i postanawia odnaleźć zaginione obrazy, które prowadzą do czegoś więcej – jest bardzo ciekawa i muszę przyznać, że mnie wciągnęła. Przez kilka pierwszych dni czytałam tę książkę w drodze do i z pracy, idąc, i żałowałam, że ta droga zajmuje mi jedynie 15 minut w jedną stronę. I mogłoby być naprawdę świetnie, gdyby nie bohaterowie, których wprost nie da się znieść. Musso ma problemy z nadużywaniem wykrzykników i właściwie wszystkie postaci na siebie krzyczą, nawet przy zwykłych zdaniach, które zdecydowanie powinny zakończyć się kropką. Aż mam ochotę dokładnie policzyć, ile tych wykrzykników jest, a jestem pewna, że doliczyłabym się co najmniej tysiąca.

Bohaterowie nie do zniesienia

Madeline jest niezrównoważoną wariatką, a Gaspard? Nie jestem w stanie zrozumieć jego szaleństwa i braku poszanowania dla Madeline, jej prywatnych planów i stanu zdrowia, który każdy normalny człowiek wziąłby pod uwagę i uszanował. Jest jeszcze kilka elementów, które nie pasowały mi do kobiety i jej planów życiowych, bardzo się z nimi gryzły. Mam wrażenie, że autor, jako mężczyzna, nie wszystko przemyślał. Wiem, że i kobiety potrafią być lekkomyślne, ale jeśli zależy nam na czymś tak bardzo, że jesteśmy w stanie wydać na to mnóstwo pieniędzy, zdecydowanie weźmiemy pod uwagę także inne czynniki, zależne już od nas samych.

Apartament w Paryżu - Guillaume Musso 

Podsumowując

To nie było zbyt udane spotkanie z twórczością Musso. Fabuła, motyw malarstwa, zaginionych obrazów i tragedii, która spotkała Seana Lorenza są jak najbardziej na tak. Cała reszta jednak, a zwłaszcza bohaterowie tej książki, psują wszystko. Odczuwam lekki dysonans, ponieważ z jednej strony naprawdę chciałabym zachwycić się twórczością francuskiego pisarza, nie pozwala mi na to jednak częściowo jego styl oraz wykreowani bohaterowie. Mam na półce nieprzeczytane jeszcze dwa inne thrillery Musso i będę się musiała poważnie zastanowić, czy rzeczywiście chcę je przeczytać. Podejrzewam jednak, że wygra ciekawość, czy autor w każdej książce ma tę irytującą manierę nadużywania wykrzykników i robienia ze swoich postaci wariatów.

Bibliofilem być recenzje książek

Recenzję pozostawiam bez werdyktu

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros

 

NA SKRÓTY

«Apartament w Paryżu» do druga książka Guillaume Musso, którą miałam okazję przeczytać i, jak się okazało, trafiłam na bohaterkę poznaną już wcześniej, czego niestety nie odnotowuję na plus. Nie lubię, gdy autor obiecuje mi szczęśliwe zakończenie, by po kilku latach roztrzaskać je w drzazgi. Fabuła powieści i motyw z malarstwem i zaginionymi obrazami bardzo mi się podobały, ale wszystko zniszczyli niezrównoważeni bohaterowie i nadmiar wykrzykników. Ile można krzyczeć na siebie nawzajem? Nie potrafię jednoznacznie ocenić tej książki, bo ma elementy, które sprawiają, że to świetny thriller, ale jednocześnie słaba powieść.