«Misja: Encyklopedia» to moje pierwsze spotkanie z twórczością Arturo Perez-Reverte. Raczej średnio mi po drodze z pisarzami hiszpańskojęzycznymi, ale fabuła powieści zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłam sprawdzić, czy polubię się z piórem autora «Klubu Dumas» czy «Szachownicy flamandzkiej».

Akcja powieści rozgrywa się pod koniec XVIII wieku, kiedy to dwóch przedstawicieli Hiszpańskiej Akademii Królewskiej udaje się w podróż do Paryża z misją kupienia i przewiezienia słynnej zakazanej «Encyklopedii». Nie wszystkim akademikom ten pomysł się podoba. Dwóch z nich postanawia nie dopuścić do tego, aby 28 tomów tego dzieła pojawiło się w Hiszpanii, wynajmują więc zbira, który ma w tym przeszkodzić. Jak się jednak okazuje, z nauką niełatwo wygrać.

«Misja: Encyklopedia» zaskoczyła mnie na wielu płaszczyznach. Po pierwsze: okazała się beletrystyką historyczną, a z tą, jeśli chodzi o Hiszpanię, nie mam zbyt dobrych wspomnień. Kilka lat temu przeczytałam «Walkę kotów» Eduardo Mendozy i okropnie się wynudziłam. Muszę jednak przyznać, że pióro Perez-Reverte uratowało tę historię. Chociaż na początku nie czytało mi się jej łatwo i lektura nieco mi się dłużyła, z czasem załapałam rytm i w pewnym momencie zaczęłam czytać tę powieść z wielką przyjemnością, mimo że nie grzeszy ona wartką i wciągającą akcją.

Druga rzecz, na którą muszę zwrócić uwagę, to poplątanie przeszłości z czasami współczesnymi. Autor bawi się czytelnikiem serwując mu główną historię, przeplatając ją fragmentami opisującymi, jak pisał tę powieść, gdzie szukał inspiracji, źródeł materiałów itd. Ale! Najciekawsze jest to, że te fragmenty to też fikcja! Napisane są w taki sposób, jakby to sam Perez-Reverte opowiadał o kolejnych etapach powstawania «Misji: Encyklopedia», ale fałszywe tytuły swoich rzekomych powieści dają znać, że to także wytwór wyobraźni hiszpańskiego pisarza. Fenomenalny zabieg!

Nie mogę też nie zwrócić uwagi na przesympatycznych głównych bohaterów i sporadyczny humor, który nadaje ich przygodom świetnego klimatu. «Misja: Encyklopedia» nie jest książką, którą czyta się szybko, akcja nas porywa a napięcie szarpie nerwy do granic możliwości. To książka, w której docenia się niesamowity kunszt pisarski autora, a samą treść odkrywa niespiesznie, jednocześnie delektując się nią.

 

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak

 

«Misja: Encyklopedia» nie jest książką dla każdego. To powolna lektura, w której docenia się kunszt pisarski autora, inteligentny pomysł na poplątanie dwóch historii i zabawę z czytelnikiem. Nie spodoba się osobom, które oczekują wartkiej akcji i niesamowicie trzymającej w napięciu zagadki. Mnie kompletnie oczarował pomysł na tę książkę i styl, w jakim jest napisana. I chociaż momentami mi się dłużyła, jestem nią oczarowana.