in Others

Lubię czytać pierwsza

at
lubie-czytac-pierwsza

Ten wpis właściwie powinnam nazwać „wstydliwe wyznania książkoholiczki”. Już kiedyś dzieliłam się z Wami książkowymi faktami o mnie ⇒TU⇐, ale tym razem chciałabym poruszyć nieco mroczniejszą część mojej czytelniczej duszy. Jesteście na to gotowi?

Znacie serial „Przyjaciele”? Jestem pewna, że tak, bo to już kultowa produkcja. U mnie prawie nie ma dnia, żebym nie obejrzała chociaż jednego odcinka. Mimo że znam je wszystkie niemalże na pamięć, zawsze bawią mnie tak samo. Jestem też pewna, że każdy z fanów identyfikuje się z jedną z postaci. Kim jesteście? Rachel, Monicą, Phoebe? A może Rossem, Joeyem albo Chandlerem? Ja jestem dziewiędziesięcioprocentową Monicą (niestety brakuje mi jej talentu kulinarnego), co wychodzi także w czytaniu…

No właśnie… Monica jest pedantką. W jej mieszkaniu wszystko musi być poustawiane dokładnie tak, jak ona wcześniej to zrobiła. Znacie to? U mnie ten pedantyzm widoczny jest wszędzie, a już zwłaszcza jeśli chodzi o moją biblioteczkę.

Wstydliwe wyzwanie nr 1: Moje książki muszą być poukładane równo, tylko według mi znanego systemu. Najlepiej według wysokości grzbietów, ale to nie zawsze się udaje, zwłaszcza teraz, kiedy coraz bardziej zaczyna brakować mi miejsca.

Wstydliwe wyznanie nr 2: Zawsze wiem, że ktoś ruszał moje książki, chociażby odstawił je niemalże idealnie na swoje miejsce. Po prostu wiem! Nikt nie jest w stanie ustawić ich tak jak ja. Ktoś mógłby powiedzieć, że to szósty zmysł bibliofila, ale niestety prawda jest brutalna – to ostre stadium pedantyzmu.

Przyznam się wprost – prowadzenie bloga i bookstagrama trochę mnie rozpuściły. Współprace z wydawnictwami sprawiają, że mam dużo lepszy dostęp do nowości książkowych niż inni, bardzo często jeszcze przed premierą. Patrząc jednocześnie na moje duże podobieństwo do serialowej Monici, są tego pewne plusy, ale i minusy. Zacznijmy od minusów:

Wstydliwe wyznanie nr 3: Lubię rywalizację i lubię wygrywać. Efekt = staram się czytać jak najwięcej nie tylko dla siebie, nie tylko dlatego, że stosy nieprzeczytanych książek mnie wołają, ale także dlatego, że chcę czytać więcej niż inny.

Przeraziłam Was tym wyznaniem? Mam nadzieję, że nie tak bardzo i nie uciekniecie stąd z krzykiem: „Co za wariatka!”.

Wyznanie nr 3 wiąże się z kolejnym:

Wstydliwe wyznanie nr 4: Lubię czytać pierwsza. Lubię mieć świadomość, że mogę zapoznać się z daną książką przed innymi, że mogę opublikować recenzję przedpremierową.

A może i wy chcielibyście czytać pierwsi? Jeśli tak, myślę, że zainteresuje Was pewien nowo powstały projekt ⇒CZYTAM PIERWSZY⇐. Nie musicie prowadzić bloga. Wystarczy, że kochacie książki i tą miłością chcielibyście dzielić się z innymi. A może waszym celem okaże się ostrzeganie innych przed książkowymi bublami? W obydwu przypadkach ten portal będzie dla Was idealny. Start już 4 września!

Więcej dowiecie się na fanpage’u: https://web.facebook.com/czytampierwszypl/

Uff, nareszcie to z siebie wyrzuciłam! Mam nadzieję, że mimo tych czterech wstydliwych wyznań zostaniecie tu ze mną 🙂 

Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Oj każdy ma chyba jakieś swoje czytelnicze zboczenia. Ja nie lubię zaginać rogów, w ogole ostatnio papierowe książki coraz gorzej mi się czyta, chyba trochę do czytnika się przyzwyczaiłam.

    • Jak widzę zagięte rogi, to mam ochotę komuś zrobić krzywdę, że tak skrzywdził biedną książkę…