Powiedzieć, że jako dziecko nie lubiłam czytać to ogromne niedopowiedzenie. Ja książek nie znosiłam, a kiedy któregoś roku znalazłam pod choinką drugi tom Harry’ego Pottera, było mi tak bardzo smutno! Dobrze, że człowiek wyrasta z niektórych rzeczy i naprawia błędy.

Mam 27 lat, nie mam dzieci i w ubiegłym roku odkryłam, ile radości może sprawić czytanie literatury dziecięcej dla siebie. Co jakiś czas na Instagramie zachwycałam się kolejnymi tytułami, ale nie chciałabym, aby mi uciekły te zachwyty, te tytuły, aby się rozproszyły, więc postanowiłam zebrać je w jeden wpis. Nie napiszę o wszystkich książkach dla dzieci przeczytanych w 2019 roku, ale o tych najlepszych, tych, które najbardziej mnie zachwyciły i utkwiły w głowie. Gotowi?

Marzycielki - Jessy Burton

«Marzycielki» Jessie Burton, il. Angela Barret, tł. Łukasz Małecki

Wspaniały debiut Burton w kategorii literatura dziecięca. «Marzycielki» to baśń na miarę naszych czasów, to historia, na którą zasługują nasze córki, siostrzenice, bratanice czy młodsze siostry. My wychowałyśmy się na historiach, w których najważniejsze było znaleźć księcia z bajki i żyć z nim długo i szczęśliwie, a przecież nie to jest sensem istnienia kobiet, nie w dzisiejszych czasach. Burton stworzyła piękną i magiczną opowieść o siostrzanej miłości, o odwadze i walce o własne marzenia, o sile kobiet. Mądra, piękna literacko i pod względem graficznym.

«Frida Kahlo. Biografia» Maria Hesse, tł. Tomasz Pindel

Życie wielkiej Fridy w pigułce. To książka raczej dla starszych dzieci. Jest przepięknie wydana, od ilustracji Hesse ciężko oderwać oczy i myślę, że idealnie one pasują do postaci samej Fridy. Książka przybliża najważniejsze dzieje z życia artystki i jest na tyle interesująca, że zaraz po lekturze zamówiłam pełną biografię malarki, a do tej pory zupełnie nie interesowałam się jej życiem.

«Śnieżna siostra» Maja Lunde, il. Lisa Aisato, tł. Milena Skoczko

Kolejny debiut autorki, która dotychczas znana była z literatury dla dorosłych czytelników. Maja Lunde stworzyła przepiękną świąteczną opowieść, którą moim zdaniem spokojnie można nazwać «Opowieścią wigilijną» naszych czasów. To historia wielkiej straty i próby poradzenia sobie z nią. To opowieść o przyjaźni i miłości oraz o tym, co w święta najważniejsze. Zachwycająca swoim pięknem, wzruszająca i dająca do myślenia, a ilustracje Lisy Aisato idealnie ją dopełniają.

«Powiedz to w mig» Rasa Janciauskaite, tł. Maciej Byliniak

Mimo że ten tytuł nie znalazł się w najlepszych książkach 2019 roku, to zdecydowanie jest jedną z najważniejszych, jakie do mnie w ubiegłym roku trafiły. Mało jest książek na polskim rynku, które przybliżają mój drugi świat, świat Głuchych, więc każdy taki tytuł, który jest rzetelny, jest na wagę złota. «Powiedz to w mig» to kultura Głuchych w pigułce, to książka, która uświadamia najmłodszym, że obok nich żyją osoby, które porozumiewają się językiem rąk, językiem, który jest równy ich językowi fonicznemu. Ogromnie mnie cieszy, że taka publikacja powstała i że wydawnictwo Dwie Siostry przygarnęło ją i wydało u nas.

«Drzewo życzeń» Katherine Applegate, tł. Małgorzata Glasenapp

Opowieść o pewnym drzewie, któremu raz do roku ludzie przypisują moc spełniania życzeń. Poznajemy mieszkańców jego pnia i gałęzi oraz trapiący go problem. Drzewo jest świadkiem uprzedzeń rasowych i prześladowania pewnej dziewczynki, ale także przyjaźni, która ma szansę się narodzić, potrzeba jej tylko odrobinę pomocy. Zachwyca mnie mądrość tej opowieści i przekaz, który w sobie kryje. Ilustracji tu jak na lekarstwo, pojawiają się raczej drobne rysunki, bo to książka dla nieco starszych dzieci i cała jej siła tkwi w tekście.

«Tippi i ja» Sarah Crossan, tł. Małgorzata Glasenapp

Bezapelacyjnie jedna z książek tego roku. Crossan opowiada nam historię nastoletnich bliźniaczek syjamskich. Jak wygląda ich życie, czym jest dla nich przebywanie ze sobą 24 godziny na dobę, co jest dla nich normalne i oczywiste, a czemu inni się dziwią. Czytając tę książkę miałam ciary na całym ciele i łzy w oczach. Czytałam ją z ręką masującą kark albo gardło, w którym tkwiła guła. Uważam, że dzieci potrzebują właśnie takich książek. Książek, które pokażą im, że świat jest barwny, że żyją na nim różni ludzie i to jest normalne. Które przybliżą im świat Głuchych, niewidomych, dzieci ze spektrum autyzmu, bliźniaków syjamskich, dzieci z protezami itd.

Dwie Siostry, Renomowany Katalog Walker & Dawn, Tippi i ja

«Renomowany katalog Walker & Dawn» Davide Morosinotto, tł. Ewa Nicewicz-Staszowska

Powieść Morosinotto to moje pierwsze świadome spotkanie z powieścią przygodową dla młodszych nastolatków. Historia czwórki dzieciaków, które na początku XX wieku wyruszają w podróż z Luizjany do Chicago (m.in. parowcem na rzece Missisipi) dosłownie mnie porwała. Wspaniale mi się ją czytało, ogromnie polubiłam bohaterów i wspólnie z nimi przeżywałam kolejne przygody. Podejrzewam, że gdybym czytała ją w wieku 10-13 lat, miałabym podczas lektury wypieki na buzi z ekscytacji.

Rok 2019 uświadomił mi, jak wspaniała jest współczesna literatura dziecięca i że wcale nie trzeba być dzieckiem, aby czerpać z jej lektury mnóstwo przyjemności. Jestem pewna, że w tym roku będę kontynuować tę wspólną przygodę.

Do przeczytania!