Książkowe historie miłosne wszechczasów


Books, Inne / środa, Luty 14th, 2018

Mam wrażenie, że coraz mniej ludzi sięga po klasykę, uważając ją za niezrozumiałą, przestarzałą nudę. Nie przeczę, na pewno są powieści, przy których można usnąć, ale jest też wiele pięknych tytułów, z którymi warto się zapoznać. Z okazji dzisiejszych walentynek chciałabym przypomnieć historie miłosne wszechczasów, które wciąż zachwycają czytelników.

Mam szczerą nadzieję, że nie odkryję przed wami Ameryki i stwierdzicie, że większość (a najlepiej wszystkie) wymienionych książek już za wami, a jeśli nie, będę ogromnie szczęśliwa, jeśli tym wpisem zainspiruję was do sięgnięcia po te dzieła literatury.

Kolejność zupełnie przypadkowa.


„Duma i uprzedzenie” Jane Austen


„Na początku XIX wieku niezbyt zamożny ojciec pięciu córek nader często musiał zadawać sobie pytanie: kiedyż to w sąsiedztwie pojawi się jakiś odpowiedni kawaler? A kiedy już się pojawił, następowały dalsze perypetie, które Jane Austen z upodobaniem opisywała. Duma i uprzedzenie uważana jest za arcydzieło w dorobku tej angielskiej pisarki, głównie dzięki zabawnym, zgoła dickensowskim opisom postaci głupich i niesympatycznych. Znajdujemy tu także melancholijną refleksję nad władzą pieniądza i znaczeniem pozycji społecznej, decydujących o życiu młodej panny; a przede wszystkim znakomity, powściągliwy styl, doskonale oddający harmonię opisywanego świata…”

Od tej książki zaczęła się moja miłość do epoki wiktoriańskiej i do twórczości samej pisarki. Romansy Austen pozwalają odpłynąć w świat bali, przystojnych dżentelmenów i damsko-męskich podchodów, a ponieważ «Duma i uprzedzenie» to najbardziej rozpoznawalny tytuł, właśnie on znalazł się w tym wpisie. Gdybym miała wybrać swoją ulubioną powieść angielskiej pisarki, padłoby na «Opactwo Northanger».


„Dziwne losy Jane Eyre” Charlotte Bronte


„Osierocona dziewczyna podejmuje pracę nauczycielki w posiadłości Edwarda Fairfaxa Rochestera. Zostaje jego narzeczoną, ale Rochester ukrywa przed światem ponury sekret. Charlotte Brontë opowiada o wielkim uczuciu, które połączyło ludzi z różnych, tak odległych od siebie sfer – w świecie, gdzie konwenanse stanowiły o towarzyskim «być albo nie być».”

Twórczość sióstr Bronte równoważy cukierkowy klimat powieści Jane Austen swoim mrocznym charakterem i właśnie za to uwielbiam ich powieści. Wybrałam «Dziwne losy Jane Eyre» choć to nie jest moja ulubiona powieść Charlotte. Uznałam jednak, że najbardziej pasuje do tego wpisu. Pewnie powinnam wymienić jeszcze «Wichrowe wzgórza», ale niestety niewiele pamiętam z tego tytułu. Może czas go odświeżyć?


„Anna Karenina” Lew Tołstoj


„Anna Karenina wiedzie dostatnie, stabilne i nieco nudne życie u boku dużo starszego męża. Piękna młoda kobieta spełnia się jako matka, ale nie stroni też od przyjęć, jest uwielbiana na petersburskich salonach. Spokój znika wraz z pojawieniem się hrabiego Wrońskiego, który wprowadza w życie Anny namiętność, jakiej nigdy nie zaznała. I zniszczenie, którego nie da się cofnąć.”

Nigdy nie byłam fanką Rosji, ani współczesnej, ani ZSRR, ani carskiej, ale Lew Tołstoj nieco zmienił moje postrzeganie. Uwielbiam klimat «Anny Kareniny» i zupełnie nie rozumiem, czemu moja babcia machnęła ręką, kiedy któregoś letniego dnia zobaczyła co czytam.


„Mistrz i Małgorzata” Michaił Bułhakow


„Historia pary zakochanych – tytułowych Mistrza i Małgorzaty – łączy się z relacją z Jerozolimy pod władzą Poncjusza Piłata i jego spotkania z naprawdę niezwykłym więźniem, ale przede wszystkim z opowieścią o wizycie w komunistycznej Moskwie prawdziwego Szatana i dobranej grupy jego oddanych sług. Tam, gdzie pojawia się Szatan, pozory znikają, nic już nie jest takie, jak przedtem, i dzieją się niewytłumaczalne racjonalnie rzeczy – ale czy rzeczywiście zawsze wynika z nich tylko zło?”

Uwielbiam tę książkę całym sercem. To jedna z powieści mojego życia i na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę. Nie tylko wątek romantyczny jest świetny, ale także humor i sam pomysł na fabułę. Dzięki Bułhakowi pokochałam klasykę, a «Mistrza i Małgorzatę» polecam każdemu!


„Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell


„Rok 1861. Czas wojny secesyjnej – Ameryka przechodzi głębokie wewnętrzne przemiany, które na zawsze zmienią jej obraz. Świat Południa, wielkich plantacji, możnych panów i czarnoskórych niewolników odchodzi w zapomnienie, pochłaniany przez industrialną, nastawioną na przemysł rzeczywistość. Scarlett O`Hara, córka zamożnego plantatora bawełny z Georgii, ma zaledwie szesnaście lat, jednak jej duma, upór i energia wydają się nie znać granic. Kiedy jej ukochany Ashley Wilkes zaręcza się z inną kobietą, Melanią, dziewczyna na złość jemu i sobie wychodzi za mąż za jej brata. Jej małżeństwo nie trwa jednak długo, małżonek rychło umiera, zaś Scarlett sama musi dać sobie radę z przytłaczającą rzeczywistością…”

Książka Margaret Mitchell to niezły grubasek i trzeba mieć trochę samozaparcia, aby po tę powieść sięgnąć, ale jak już wam się to uda, jestem pewna, że nie będziecie mogli się od niej oderwać. Mnie pochłonęła na całego; uwielbiam też ekranizację z Vivien Leigh i  Clarkiem Gable.


„Spóźnieni kochankowie” William Wharton


„Jack – amerykański biznesmen – porzuca świat interesów, aby na powrót odkryć swoje życie, malując ulice Paryża i żyjąc jak kloszard. Spotkanie z Mirabelle, niewidomą siedemdziesięcioletnią kobietą, odmienia całe jego życie. Związek, który się między nimi rodzi, okazuje się zaskakujący: potężny, niewinny, a jednocześnie głęboko erotyczny.”

Nie wiem, czy tę książkę można uznać za dzieło literatury klasycznej, ale dla mnie tym właśnie jest. Dzięki tej powieści zakochałam się w twórczości Whartona, i chociaż mamy wzloty i upadki, od czasu do czasu staram się sięgać po kolejne jego powieści. Uwielbiam klimat «Spóźnionych kochanków» i przekaz tej powieści – na miłość nigdy nie jest za późno.

Dajcie znać, czy jakaś powieść mi umknęła. Może okaże się, że powinnam nadrobić braki i koniecznie przeczytać coś, co was zachwyciło? Jestem też ciekawa, czy wy również wspominacie wymienione powieści z takim sentymentem, jak ja.

*wszystkie opisy książek pochodzą ze strony lubimyczytac.pl
  • Matthew

    Największym sentymentem darzę Przeminęło z wiatrem ( 3xczytałam) już nie wspomnę ile razy obejrzałam film. Love Story nie za gruba książka, ale pamiętam, że strasznie się popłakałam czytając. Do historii miłosnych wszech czasów zalicza się także Miłość w czasach zarazy, ale ja nie dałam rady, język utworu mnie zniechęcił i początek znudził, ale trafiłam kiedyś przypadkiem na film i bardzo mi się podobał.

    • Miałam kaca książkowego po powieści Mitchell i chciałam sięgnąć po książki o Redzie i Scarlett pisanych przez innych autorów, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że to bez sensu i muszę się pogodzić z tym, jak ich historię zakończyła pisarka. Miłość w czasach zarazy też czytałam, ale niestety zupełnie mi się nie podobała ta książka.

  • ,,Mistrza i Małgorzatę” mam w planie, więc kiedyś przeczytam. 🙂

  • Akurat czytam teraz „Mistrza i Małgorzatę” 🙂
    Na razie ciężko mi się wczuć ale przeczytałam dopiero dwa rozdziały, liczę że się jeszcze wciągnę.

  • Wstyd mi, że żadnej z tych książek nie przeczytałam 🙁