Kiedyś nie wyobrażałam sobie, żeby nie zrecenzować każdej przeczytanej przeze mnie książki. Blog był takim przekrojem moich literackich wyborów. Coraz częściej zdarza mi się jednak nie wiedzieć, co właściwie napisać o danym tytule.

Nie o każdej książce da się napisać więcej, niż jeden akapit, nie spoilerując przy tym treści. W takim przypadku coraz częściej dodaję krótkie opinie na Instagramie, ale to w końcu aplikacja skupiająca się na zdjęciach. Ilu z nas przelatuje przez stronę główną, zatrzymując się przy zaledwie kilku opisach najbardziej lubianych kont? No właśnie. Pomyślałam więc, że zbiorę w jednym wpisie właśnie tych kilka książek, o których nie jestem w stanie wiele napisać, ale nie chciałabym, żeby pozostały niezauważone na Instagramie.

Nieznane życie lodowców«Nieznane życie lodowców» Bjorn Roar Vassnes. Zanim sięgnęłam po ten tytuł, byłam go ogromnie ciekawa, ale jednocześnie bałam się tej lektury. Wiecie, koniec świata, który sami sobie gotujemy i te sprawy. Okazuje się jednak, że Vassnes podszedł do tematu naprawdę profesjonalnie i wcale nie łaja nas, opisując, jak to niszczymy planetę roztapiając lodowce własnymi nieekologicznymi działaniami. «Nieznane życie lodowców» okazuje się być bardzo ciekawą podróżą przez czas i miejsce: kiedy powstały lodowce, jaki wyglądały epoki lodowcowe, czym jest albedo i czy lodowce występują tylko na Antarktydzie i Arktyce? Książka Vassnesa jest pełna ciekawostek i informacji, o których byśmy nie pomyśleli, a wszystko to podane w rozsądny sposób. Oczywiście, autor nie unika tematu ocieplenia klimatu z naszej winy i wpływu, jaki ono ma na lodowce, ale jednocześnie wspomina, jak możemy uratować sytuację.

 

Madame Pylinska i sekret Chopina - Eric-Emmanuel Schmitt«Madame Pylinska i Sekret Chopina» Eric-Emmanuel Schmitt. Tradycyjnie powtórzę: Schmitt to mój ulubiony pisarz i na każdą jego książką wyczekuję z niecierpliwością, a kiedy wpada w moje ręce, od razu biorę się do lektury. Czytając twórczość tego pisarza nie da się nie zauważyć, że jest miłośnikiem muzyki klasycznej. Swoją miłość opisywał już w «Kiki van Beethoven» i «Moim życiu z Mozartem», a teraz przyszedł czas na polski akcent i Fryderyka Chopina. W nowej, króciutkiej (zaledwie 90 stron) książce, Schmitt opisuje swoją niełatwą przygodę z nauką gry utworów skomponowanych przez Chopina. Opowiada o lekcjach u polskiej nauczycielki żyjącej na emigracji w Paryżu, Madame Pylinskiej, a także o własnej rodzinie i ciotce, dzięki której jego przygoda z Chopinem w ogóle się zaczęła. «Madame Pylinska i sekret Chopina» to krótka, fascynująca i urzekająca biograficzna opowieść, do której Polakowi ciężko będzie podejść bez sentymentu i pewnego rodzaju dumy. W końcu Chopin jest nasz, Polski!

 

Ciało śmiało - Sonya Renee Taylor«Ciało – śmiało! Przewodnik po dojrzewaniu» Sonya Renee Taylor. Okres dojrzewania mam już dawno za sobą, ale pamiętam, że gdy miałam jakieś 10 lat, szalałam za broszurką, którą dostałyśmy kiedyś na godzinie wychowawczej razem z próbkami kilku podpasek. Broszurka, o której mówię, była taką małą ściągą z dojrzewania i co wieczór ją sobie przeglądałam zafascynowana, co już się dzieje, albo dopiero będzie dziać z moim ciałem. Dlatego nie mogłam nie sięgnąć po książkę Taylor. Chciałam sprawdzić, czy to pełnowymiarowa wersja tej mojej broszurki, a jeśli tak – polecać ją gdzie tylko mogę. «Ciało – śmiało!» okazało się być fantastycznym poradnikiem dla dziewczynek, które zaczynają wchodzić w okres dojrzewania, nie wiedzą co się dzieje z ich ciałem, a np. ich mamy nie potrafią z nimi o tym rozmawiać, albo one same wstydzą się tego tematu. Autorka w bardzo prosty sposób wyjaśnia, jak będzie zmieniać się ich ciało, opowiada o pierwszej miesiączce, o pączkowaniu piersi, o burzy hormonów, a także o relacjach z przyjaciółmi, które w tym czasie mogą się zmieniać. Bardzo imponuje mi to, że Taylor na każdym kroku powtarza – każde ciało jest inne, ale każde jest idealne, dojrzewa w innym, ale własnym, czasie. Wiadomo, że dziewczynki będą się porównywać, która ma większe piersi, a która mniejsze, która pierwsza dostała okres itp. Jeśli macie w rodzinie 10-12 letnią dziewczynkę, «Ciało – śmiało!» na pewno sprawi jej dużo radości.

Co myślicie o takiej krótkiej, zbiorowej formie recenzji? Myślę, że pojawi się więcej podobnych wpisów, bo na pewno trafią się jeszcze książki, o których nie będę mogła/chciała pisać pełnego tekstu.