W swojej biblioteczce mam jakieś 150 nieprzeczytanych książek. Tak, czekam na założenie klubu anonimowych książkoholików, będę pierwsza na liście członków. I mimo tego, jak frustrujący jest fakt tak wielkiego stosu hańby, do niektórych historii chętnie powróciłabym jeszcze raz.

Wielu bibliofilów czy książkoholików tłumaczy, że zbiera tylko te książki, do których chcieliby kiedyś wrócić. Gdybym miała konstruować swoją biblioteczkę według tego klucza, nawet jeden regał to byłoby za dużo.

Kiedyś kupowałam dużo słabych książek, byleby mieć półki pełne literatury. Teraz zostawiam tylko te, które mają dla mnie jakąś wartość, które mnie zachwyciły, które uważam za arcydzieła literatury. Wcale jednak nie oznacza to, że je wszystkie chciałabym przeczytać kiedyś jeszcze raz. Co miesiąc rynek wydawniczy wypuszcza tyle ciekawych nowości, że najzwyczajniej szkoda mi czasu na czytanie jednej książki dwa razy. Jak każda reguła, i ta ma jednak wyjątki.

Bibliofilem być recenzje książek

Jeśli kilka tytułów, których lektura wywarła na mnie na tyle mocne wrażenie, że kiedyś chciałabym znów poczuć emocje towarzyszące mi przy ich ponownym czytaniu. Jestem też ciekawa, czy taki re-read zmieni moje myślenie o danej książce, może odnajdę w niej nowe interesujące elementy? A może wręcz przeciwnie – będę się dziwiła, skąd ten wcześniejszy zachwyt. Mam nadzieję, że tego uniknę.

Książki, które chciałabym przeczytać jeszcze raz:

1. «Maybe someday» Colleen Hoover. Sięgnęłam po tę powieść zmęczona ciężką literaturą, jaką wtedy czytałam. Zakochałam się w tej historii z dwóch powodów: muzyka i głucha postać. Uwielbiam motyw muzyki w literaturze, a uczynienie jednego z głównych bohaterów głuchym bardzo mnie wzruszyło. Niestety późniejsza twórczość Hoover zniechęciła mnie do tej autorki, ale do «Maybe someday» mam ogromny sentyment i może jeszcze w tym roku (a nawet miesiącu) uda mi się po nią sięgnąć.

2. «Mistrz i Małgorzata» Michaił Bułhakow. Jedna z książek mojego życia. Dzięki niej zrozumiałam, że klasyka wcale nie musi być ciężka i nudna. Mam już jeden re-read za sobą – przeczytałam tę powieść przygotowując się do matury rozszerzonej z języka polskiego, a po raz drugi kilka lat później, kiedy na studiach kupiłam własny egzemplarz. To jedyna książka, którą przeczytałam dwa razy i chętnie to robię po raz trzeci.

Bibliofilem być blog o książkach

3. «Zabić drozda» Harper Lee. To bezsprzecznie arcydzieło literatury, ale kiedy zachwycam się tą książką i polecam ją innym, tak naprawdę… niewiele z niej pamiętam. I choćby z tego powodu chciałabym przeczytać ją jeszcze raz. Aby przypomnieć sobie, czym się zachwycałam ja, czym zachwycają się inni, dlaczego to jedna z najważniejszych amerykańskich powieści.

4. i 5. «Cudowny chłopak» R.J. Palacio«Małe kobietki» Louisa May Alcott. Te dwie książki chciałabym kiedyś przeczytać ponownie, ale nie dla samej siebie, a swoim dzieciom. To cudowne, ciepłe i przede wszystkim mądre powieści. Dla mnie to absolutny must read.

Cudowny chłopak i ja, 365 dni cudowności - R.J. Palacio

6. «Całe miasto o tym mówi» Fannie Flagg. Ach, co to była za piękna powieść! Tak ciepła, tak urocza! Śmiałam się i płakałam z jej bohaterami i kiedy przyszło do rozstania, było mi naprawdę ciężko. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wrócić do Elmwood Springs.

7. «Małe życie» Hanya Yanagihara. Trochę przekornie dodaję tutaj tę książkę. To absolutnie powieść mojego życia, ale jest tak przepełniona bólem i przemocą, że czytanie jej drugi raz to czysty masochizm. Chciałabym jednak kiedyś do niej wrócić i przypomnieć sobie, czym mnie tak zachwyciła.

Bibliofilem być recenzje książek

I to chyba tyle! Trochę lekkiej literatury, trochę klasyki, trochę cięższych klimatów. Mam szczerą nadzieję, że uda mi się ponownie przeczytać wszystkie siedem tytułów, bo zdecydowanie na to zasługują.

A jak jest z wami? Lubicie wracać do ulubionych książek, czy szkoda wam czasu na czytanie jednego tytułu dwa razy? Dajcie znać, do jakich książek chcielibyście/moglibyście wrócić.