in Books, Inne

Książka, dzięki której zaczęłam czytać klasykę

at
ksiazka-dzieki-ktorej-zaczelam-czytac-klasyke

To, że mam świra na punkcie książek, wie chyba już każdy. Doskonałym dowodem na to są ten blog, Instagram i fanpage na Facebooku Ale czy wiecie, że był taki czas, kiedy dosłownie nienawidziłam czytać? Lektury szkolne były dla mnie złem koniecznym, a kiedy jeszcze nauczycielka w szkole podstawowej kazała nam czytać dodatkowo dwie książki „rekreacyjnie”, byłam mocno poirytowana. Jednak życie lubi płatać figle…

 

Nie będę Was zamęczać historią, kiedy ogólnie zaczęłam czytać i jak do tego doszło. Ten wpis jest poświęcony konkretnej kategorii – klasyce. Niektórzy pomyślą pewnie: „blee, co za nuda, przecież to stare i niefajne”. Jestem też pewna, że spora część z Was nie czytała szkolnych lektur, a jedynie ich streszczenia. Jak więc można zachęcić do czytania klasyki, kiedy już na starcie zostajemy do niej zniechęceni? Można, trzeba tylko sięgnąć po odpowiedni tytuł.

 

Jestem córką nauczycielki, do tego polonistki, więc w szkole nie miałam innego wyjścia i musiałam być wzorową uczennicą, a tym samym czytać wszystkie szkolne lektury. To jeden z powodów, dlaczego nie lubiłam czytać. Albo książki były nudne, albo sam przymus działał na mnie negatywnie. Kiedy jednak w liceum przygotowywałam się do matury rozszerzonej z języka polskiego, nauczycielka podsunęła mi «Mistrza i Małgorzatę» Michaiła Bułhakowa. Przepadłam! Dzięki tej powieści odkryłam, że klasyka nie musi być wcale nudna; że może być zabawna, intrygująca, wciągająca. Bułhakow otworzył mi oczy i bramę do świata wybitnej literatury, która jeszcze do niedawna była dla mnie złem koniecznym.

Kocham w tej książce wszystko: wątek miłosny tytułowych Mistrza i Małgorzaty, Szatana i jego świtę (z kotem Behemotem na czele) grasujących po radzieckiej Moskwie, alternatywną historię Poncjusza Piłata, a przede wszystkim humor, jakim okraszona jest ta powieść. Rzadko kiedy sięgam dwa razy po tę samą książkę, ale dla tej zrobiłam wyjątek, a kiedyś na pewno sięgnę i po raz trzeci. Dzieło Michaiła Bułhakowa ma wyjątkowe miejsce w moim sercu i jest w top trzy moich ulubionych książek, bez których nie wyobrażam sobie swojej biblioteczki. Dzięki niej klasyka przestała być dla mnie „stara i nudna”. Jeśli więc i wy macie problem z sięganiem po starsze arcydzieła literatury światowej, koniecznie sięgnijcie po «Mistrza i Małgorzatę» <3

Wpis powstał w ramach współpracy z Dagą z socjopatka.pl w ramach akcji „Książka, dzięki której zacząłem czytać”. Projekt ma na celu wyłonienie najlepszych książek z każdego gatunku literackiego. Każdy bloger biorący w nim udział przedstawia jeden tytuł, który jego zdaniem jest wyjątkowy i warto właśnie od niego zacząć przygodę z danym rodzajem literatury.

Akcja trwa przez cały lipiec. Po jej zakończeniu na blogu Socjopatki pojawi się lista wszystkich tytułów, z którymi chcemy Was zapoznać

 

Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Super! Bardzo Ci dziękuje. Wstyd przyznać, ale ja nie znam mistrza i Małgorzaty. Nie czytałam… ale teraz juz wiem, że muszę w tym roku to nadrobić!! 😍💪🏻

  • „Mistrz i Małgorzata” to jedna z moich ulubionych pozycji klasyki literatury. Zaczytywałam się w niej, wracałam do niej i rozkładałam na części pierwsze. Kot Behemot ze swoimi magicznymi sztuczkami urzeka – do dziś pamiętam marynowane grzybki 😉 i wszystko to, co szykował dla swoich przyszłych gości w piekle 🙂 Zankomita pozycja, świetny styl Bułhakowa. Również polecam.

  • Spodziewałam się właśnie tego tytułu. Mój egzemplarz jeszcze czeka na przeczytanie, ale już nie mogę się doczekać lektury 🙂

  • Ja średnio polubiłam się z tą książką, chociaż za literaturą rosyjską przepadam. ale ogólnie i tak kocham klasykę 😉

  • Ja ją będę czytać w trzeciej liceum, czyli już za kilka miesięcy. Jestem ciekawa, podobno to jedna z lepszych lektur szkolnych, a szkoda, że tak niewiele szkół ją omawia.

  • Tę książkę powinien przeczytać każdy. Myślę, że w to lato do niej powrócę.

  • Najlepsza pod słońcem, jedyna lektura, której obecność w kanonie rozumiem w 100% 🙂

  • Absolutnie kocham klasykę, szczególnie krymimału. Stare? Tak. Nudne? Zdecydowanie nie. Teź nie lubiłam w szkole czytać. To zmuszanie było frustrujące, ale czytałam wszystko. W liceum byłam w klasie humanistycznej więc sporo tego było 🙂