Wrzesień kolejny rok z rzędu będzie stał kryminałem za sprawą akcji organizowanej przez Paulę z bloga Rude recenzuje. A ja już pod koniec sierpnia postanowiłam wprowadzić się w odpowiedni klimat.

W moje ręce wpadła wrześniowa nowość od Wydawnictwa Znak, pierwszy tom nowej kryminalnej serii z prokurator Wandą Just i podkomisarzem Piotrem Dereniem. Chciałoby się też napisać, że to debiut literacki Grety Drawskiej, ale w sieci nie znalazłam żadnych informacji na temat tej autorki, więc może to jedynie pseudonim?

Hipnotyzująca jak True Detective

Nie widziałam tego serialu, więc niestety nie powiem wam ile w tym haśle prawdy, ale myślę, że fani mogą dać się na nie złapać. Po lekturze książki wnoszę, że serial charakteryzuje się niespiesznym, powiedziałabym nawet, że leniwym, tempem, brakiem zwrotów akcji i spokojnym dążeniem do odkrycia, kim jest morderca. Dokładnie taka jest powieść Drawskiej. Spokojna, z wolno rozwijającą się fabułą. To kryminał, który raczej nie przyprawi nas o zawał serca, bo ciężko przy niej o jakiekolwiek palpitacje. I wcale nie muszą to być minusy tej książki. Myślę, że jeśli lubicie właśnie takie niespiesznie rozwijające się historie, metodyczne poszukiwanie mordercy i małomiasteczkowy klimat, ta książka może być dla was.

Rytuał - Greta Drawska

Rodzimowiercy, Perun i morderstwa rytualne 

Autorka wykorzystuje wątek pogańskich wierzeń, a dokładniej odnosi się do elementów mitologii słowiańskiej. Bardzo mnie to zaciekawiło i trochę żałuję, że wątek nie został pociągnięty mocniej. Moją uwagę zwróciło też to, jak Drawska wykorzystała pewną ułomność naszego społeczeństwa, tj. nienawiść do wszystkiego, co inne, niechrześcijańskie. W książce pojawiają się protesty przeciw osiedleniu się pod miastem rodzimowierców, którzy chcieli żyć bardziej w zgodzie z naturą, zakładając m.in. swój Święty Gaj. Czytając ten fragment uderzyło mnie, jak przypomina to, co teraz dzieje się w Polsce w związku ze środowiskiem LGBT. Niby zupełnie inny temat, ale nienawiść jakby ta sama.

Kryminał na kryminalny wrzesień?

Nie mogę napisać, że to zła książka, bo chętnie dowiedziałabym się, co będzie dalej z Wandą Just i Piotrem Dereniem, ale muszę też przyznać, że powieść Drawskiej w ogóle mnie nie porwała. Od kryminału wymagam raczej wciągnięcia w akcję i jej zwrotów oraz mocnego, zaskakującego zakończenia. W przypadku «Rytuału» niestety na to liczyć nie można. Nawet odkrycie mordercy przyszło tak spokojnie, że odrobina rozkojarzenia i łatwo byłoby to przegapić. Czuję też, że na końcu czegoś zabrakło, że historia nie została do końca opowiedziana, wyjaśniona, jakby autorce zabrakło pomysłu, jak pociągnąć zakończenie i sprawę odkrycia mordercy

Rytuał - Greta Drawska

Podsumowując

Greta Drawska miała ciekawy pomysł na fabułę i książka jest dobrze napisana, ale zabrakło mi tego czegoś co sprawia, że nie można się od niej oderwać. Za mało tu napięcia, za mało zabawy z czytelnikiem w kotka i myszkę. To raczej kryminał z tych spokojnych, które powoli zmierzają do rozstrzygnięcia sprawy, bez wywoływania palpitacji serca. Nie jest to książka zła, ale też nie mogę napisać, że mnie zachwyciła, zostawiam więc swoją opinię bez ostatecznego werdyktu.

Premiera 2 września

*wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Znak Literanova