in Books, Serials

„Krew i burza” – Hampton Sides

at
krew-i-burza-hampton-sides

dsc_2741

“W 1846 roku Stany Zjednoczone, wiedzione ideą terytorialnego ekspansjonizmu, zwanego Boskim Przeznaczeniem, zaatakowały Meksyk, żeby zająć jego zachodnie terytoria; w konsekwencji rozpoczęły trwającą kilkadziesiąt lat walkę z plemieniem Nawahów, nieustraszonych władców rozległych górzystych pustkowi.

Hampton Sides z rozmachem i swadą opowiada imponującą historię podboju Dzikiego Zachodu. W centrum opowieści znajduje się Kit Carson, niepiśmienny człowiek gór, traper i żołnierz, który dzięki swoim niezwykłym przygodom i brawurowym dokonaniom jeszcze za życia stał się legendą. Carson szanował zachodnie plemiona i zapewne rozumiał je lepiej niż jakikolwiek inny Amerykanin, a jednak zgodził się wykonywać rozkazy, które doprowadziły do upadku dzielnych Nawahów.”

Stany Zjednoczone niezmiennie mnie pasjonują, czy chodzi o wiek XIX, XX czy czasy współczesne. Reportaż Hamptona Sidesa przyciągnął mnie interesującą tematyką podboju Dzikiego Zachodu i walki z rdzennymi mieszkańcami Ameryki Północnej – Indianami. Jest to pierwsza książka na ten temat, którą miałam okazję przeczytać.

Krew i burza to podróż do Ameryki Północnej pierwszej połowy XIX w. i ekspansja Stanów Zjednoczonych na Dzikim Zachód. Hampton Sides opisuje walkę o Nowy Meksyk i Kalifornię z Meksykanami, ale także Indianami.  Przedstawia kolejnych dowódców armii amerykańskiej, ich sukcesy i porażki a także plemiona Indian, z którymi przyszło im się zmagać.  W tym wszystkim pisarz wyróżnia postać Kita Carsona – słynnego trapera, który góry i Indian znał jak nikt inny. Carson był podporą dla kolejnych eksploratorów Zachodu i dowódców próbujących podbić te dzikie tereny.

Muszę przyznać, że Krew i burza to kolejny świetny reportaż z serii amerykańskiej Wydawnictwa Czarne. Życie Indian to pasjonujący, ale i trudny temat i czytając książkę Sidesa niejednokrotnie było mi wstyd za Amerykanów i to, jak traktowali rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej. Niczym podludzi, których powinno się sprowadzić do roli niewolników, odebrać im wszelkie tradycje, wierzenia i sposób życia. Oczywiście sami Indianie też święci nie byli, książka jest pełna mrożących krew w żyłach mordów, których dokonywali, ale nigdy nie zrozumiem braku poszanowania dla obcej kultury.

“Ludzie gór żyli z Indianami, walczyli u ich boku i przeciwko nim, kochali ich, żenili się z nimi, grzebali ich, uprawiali z nimi hazard, a także palili fajki. “

Sides w swoim reportażu skupił dużą uwagę na Kit’cie Carsonie – postać tego słynnego człowieka gór jest podstawą całej książki i wiąże w całość wszystkie wydarzenia oraz ich uczestników. Podziw budzi odwaga trapera i jego poświęcenie sprawie. Choć miał własną rodzinę, swoje życie poświęcił najpierw górom a później armii  Stanów Zjednoczonych. Mimo bycia analfabetą, Carson był niezwykle mądrym człowiekiem, choć nie zawsze mógł postępować według własnej woli i własnego sumienia.

Jeśli interesuje Was tematyka podboju Dzikiego Zachodu, walka z Meksykiem i samymi Indianami, ten reportaż będzie dla Was.

 

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czarne

 

Share:

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Anna

    Wczoraj upolowałam tę książkę w promocji i będę niedługo czytać 🙂 Wczoraj słuchałam też audycji w Trójce na temat książki „Syn” Philippa Meyersa (tu link: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/292129/syn). Myślę, że obie książki będą się świetnie uzupełniać, a wiem, że polubiłaś ostatnio sagi, to może „Syn” też Cię zainteresuje 🙂

    • Cieszę się, że się skusiłaś na „Krew i burzę” i dzięki za namiary na „Syna”! 🙂