Diana z bloga Bardziej lubię książki niż ludzi już po raz trzeci zorganizowała akcję KOSMICZNY LIPIEC. Uwielbiam kosmiczne książki i chociaż mogę czytać je cały rok, jest coś wyjątkowego w odkładaniu ich właśnie z myślą o tej tematycznej wakacyjnej akcji.

W tym roku udało mi się przeczytać wszystkie pięć zaplanowanych tytułów (chociaż ostatni skończyłam na początku sierpnia, bo jednak zabrakło mi dni w lipcu) i chciałabym wam o nich pokrótce opowiedzieć. W zeszłym roku planowałam zrobić to samo, ale chyba nie bardzo mi to wyszło, więc w tym już nie mogłam sobie odpuścić.

Pięć tytułów, a każdy zupełnie inny (no, prawie każdy), co trochę pokazuje, jak bardzo mój gust jest eklektyczny. Sami zobaczcie, z jakimi książkami spędziłam tegoroczny kosmiczny lipiec.

«Podróż siódma. Opowieść graficzna» Jona J Mutha na motywach opowiadania Stanisława Lema

Jestem fanką adaptacji klasyki literatury w formie komiksowej i chociaż nie czytałam «Bajek robotów» (bo z tego tytułu pochodzi chyba «Podróż siódma», prawda?) Stanisława Lema, samej opowieści graficznej byłam bardzo ciekawa. I zdecydowanie przypadła mi do gustu. Lekko komiczna historia przedstawiona ciekawą kreską. Jeśli macie problem z Lemem i jego lwowskim naleciałościami językowymi, taka forma komiksowa może być ciekawym zamiennikiem.

«Kosmiczne wyzwania. Jak budować statki kosmiczne, dogonić kometę i rozwiązywać galaktyczne problemy» Artura B. Chmielewskiego i Eweliny Zambrzyckiej-Kościelnickiej

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie ten tytuł, bo przyznam, że nie spodziewałam się już niczego nowego w tematyce kosmicznej jeśli chodzi o książki dla dzieci. A tu dostałam perspektywę pracownika NASA i coś, czego w żadnej poprzedniej książce dla dzieci nie spotkałam. Język jest prosty, a autor w ciekawy sposób opowiada nie tylko o kosmosie i pracy przy różnego rodzaju projektach amerykańskiej agencji kosmicznej, ale pośrednio uczy dzieciaki też innych rzeczy. Myślę, że wiekowo będzie to odpowiedni tytuł dla dzieci mających 9 lat i więcej.

«Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos» Toma Wolfe’a

Mam problem z tym tytułem a dokładniej z… narracją. Nie jestem przyzwyczajona do tego, żeby w non-fiction autor opowiadał o danym temacie emocjonalnie, wkładając w usta swoich bohaterów konkretne uczucia, nakierowując czytelnika na to, jak mamy ich odbierać. To mi bardziej pasuje do beletrystyki, od non-fiction oczekuję jednak spokojnego tonu i tego, żeby autor pozwolił mi samej, na podstawie treści reportażu, zdecydować, co mam myśleć o jego postaciach. Sama historia pierwszej siódemki amerykańskich astronautów jest naprawdę ciekawa, ale forma książki jednak do mnie nie trafiła. Po opiniach innych widziałam jednak, że jestem w tym odbiorze raczej osamotniona i wiele osób jest zachwyconych tym tytułem właśnie za sprawą pióra Wolfe’a.

«APOLLO 13. Utracony Księżyc» Jima Lovella i Jeffreya Klugera 

Zupełnie inne zdanie mam o drugim przeczytanym w ramach kosmicznego lipca non-fiction – relacji z misji APOLLO 13, która zamiast dotrzeć na Księżyc, za wszelką cenę próbowała wrócić na Ziemię. Książka doskonale trzyma w napięciu i jest pełna ciekawych informacji o tym, jak astronauci daleko w kosmosie i załoga NASA na Ziemi współpracowali ze sobą, aby sprowadzić statek bezpiecznie na naszą planetę. Niesamowita historia, mrożąca krew w żyłach i budząca wielki szacunek do załogi trzynastki. Bardzo, bardzo wam ten tytuł polecam. A potem film z Tomem Hanksem w roli Jima Lovella właśnie.

«Światło innych gwiazd» Eriki Swyler

Na koniec kosmicznego lipca sięgnęłam po powieść. Nie czytałam opisu fabuły, więc nie wiedziałam, czego się spodziewać. Początek zapowiadał literaturę piękną z elementami science fiction, ale z czasem okazało się, że to jednak sci-fi pełną gębą. Książka ma swoje lepsze i gorsze momenty, początek był świetny, później środek nieco wyhamował rozwój akcji i czasem mnie nudził, by pod koniec pokazać mi, że jednak jestem fanką tej powieści i warto było jej dać szansę. Ciekawe spojrzenie na przemijający czas i kombinacje z tym związane, no i mamy podróż w kosmos, która też idealnie nie przebiega.

To był bardzo udany kosmiczny lipiec. Przeczytałam 5 książek, ułożyłam jedne kosmiczne puzzle i zaczęłam oglądać film dokumentalny o APOLLO 11. Żałuję, że nie obejrzałam więcej filmów, ale to może za rok.

Dajcie znać, czy znacie tę akcję, czy braliście w niej udział i czy lubicie kosmiczne tematy w literaturze, filmie i serialu.

Do przeczytania!