in Books

„Koniec defilady – w przededniu zmian” Ford Madox Ford

at

Lubicie czytać książki, na podstawie których wcześniej widzieliście film/serial? A może wolicie najpierw przeczytać wersję papierową a dopiero później obejrzeć adaptację filmową? Jeśli przemawia do Was jedna z tych dwóch opcji, ta recenzja jest dla Was! 🙂Koniec defilady

„Fascynująca opowieść o życiu Christophera Tietjensa, brytyjskiego arystokraty z zasadami – człowieka szlachetnego i życzliwego; przykładnego męża i dobrego ojca – a jednak osamotnionego w dążeniu do ideałów. Christopher nie potrafi odnaleźć się w świecie pozorów i społecznych zmian, gdzie honor, wierność, przyjaźń i miłość powoli tracą na znaczeniu. Cierpi, lecz nie przeciwstawia się losowi, z uporem trzymając się raz przyjętych zasad. Jego najdroższa żona zostawia go dla innego, przyjaciel zdradza, a na skutek bezmyślnej obmowy, zostaje nadszarpnięta pozycja społeczna Tietjensa. Do spiętrzenia moralnych dylematów w życiu bohatera dochodzi, gdy na jego drodze staje młoda sufrażystka, Valentine. Ta wolna duchem, młoda kobieta jawi się nam jako zapowiedź nowych czasów od ich dobrej strony, nie zważając na konwenanse, jest w stanie poświęcić wszystko dla prawdziwego uczucia. Czy Christopher jest na to gotowy? Los przyniesie jeszcze wiele przeciwności, a wybuch I wojny światowej staje się dla wszystkich przełomowy.”

Uwielbiam angielskie powieści z XIX i początku XX w. Bardzo przemawia do mnie tamten klimat i chętnie spędziłabym życie w tamtych czasach. Kiedy na fali fascynacji Benedictem Cumberbatchem obejrzałam mini serial BBC Koniec defilady (recenzja tu), którego akcja rozgrywa się właśnie na początku XX wieku, od razu chciałam przeczytać książkę Forda Madoxa Forda, na podstawie której serial został nakręcony, niestety wtedy nie było jeszcze polskiego tłumaczenia. Wyobraźcie sobie moją radość, gdy jakieś dwa tygodnie temu zobaczyłam tę książkę w Biedronce i do tego ostatni egzemplarz. Nie mogłam jej zostawić w sklepie, musiała trafić do mojej biblioteczki.  Niemalże od razu zabrałam się do czytania, chcąc sprawdzić, co jest lepsze: książka czy serial? W takich starciach najczęściej wygrywa książkowy pierwowzór, czy tym razem jest tak samo?

Christopher Tietjens to człowiek starej daty, nie gotowy na nadchodzące zmiany obyczajowe. Stara się być dobrym obywatelem, przykładnym mężem i przyjacielem, na którego zawsze można liczyć, nie wychodzi jednak na tym najlepiej. Wszystkie jego działania, mające być z zamierzenia dobre, obracają się przeciwko niemu. Żona krótko po ślubie staje się niewierna i wyjeżdża z niejakim Perownem. Najlepszy przyjaciel, Macmaster, pod wpływem zazdrosnej i nieufnej kochanki odsuwa się od mężczyzny, mimo że dzięki niemu otrzymał tytuł szlachecki. Na dodatek Christopher zostaje posądzony o romans z młodą Valentine Wannop tylko dlatego, że przyjaźni się z jej matką i kilka razy byli widziani razem. Tietjens dzielnie znosi to wszystko, jednak do pewnego czasu. Samobójcza śmierć ojca spowodowana wiarą w owe plotki na temat najmłodszego syna, wybuch I wojny światowej, problemy z niesforną małżonką a także problemy pieniężne zaczynają załamywać mężczyznę. Wyjeżdżając na wojnę ma nadzieję, że z niej nie wróci…

Pierwsza sprawa: książka czy serial? Zdecydowanie i to i to. Powieść zawiera nieco więcej szczegółów, aczkolwiek serial jest bardzo wierny jej treści. Niewiele scen jest pozmienianych. Książkowy Christopher Tietjens jest bardziej surowy, zimny, wygadany i gburowaty, jednak Benedict Cumberbatch też świetnie przedstawił tę postać. Nieco więcej zarzutów mam do Sylvii Tietjens, niewiernej małżonki. W serialu jej osoba jest przedstawiona dużo bardziej dramatycznie niż w książce i dużo widoczniejsze są problemy małżeńskie Tietjensów i pokręcone myślenie kobiety. Książkowa pani Tietjens jest znacznie mniej krwista. Muszę też przyznać, że ilość polityki w powieści Forda niekiedy mnie przytłaczała. Do tej pory czytałam dziewiętnasto i dwudziestowieczne angielskie powieści autorstwa kobiet – głównie Jane Austen i sióstr Bronte. U nich głównymi bohaterami były kobiety. Ford, jako mężczyzna, w głównej roli obsadził również mężczyznę, co sprawia, że w jego powieści dużo mniej jest rozterek miłosnych a więcej problemów, którymi zajmują się właśnie mężczyźni (polityka, matematyka, pieniądze).

Muszę jeszcze opisać jedną rzecz, która bardzo rzuciła mi się w oczy. Serial jest mocno poukładany i właściwie prawie wszystkie sceny są przedstawione w kolejności chronologicznej. W książce jest zupełnie inaczej. Ford najpierw przedstawia nam kulminacyjną scenę a dopiero później opisuje wszystkie inne, które do niej doprowadziły, które ją poprzedziły. Nie wiem, czy nadążyłabym za jego tokiem narracji, gdybym wcześniej nie obejrzała serialu. Czasami można było się pogubić nawet mimo znajomości historii z filmu. Jest to jednak bardzo ciekawy zabieg.

Koniec defilady – w przededniu zmian to pierwsza część powieści. W najbliższym czasie ma się ukazać kolejna (i pewnie już ostatnia) – Czas zmian. I choć książkę cały czas porównywałam do serialu a i tak niekiedy się gubiłam w wątkach i występujących bohaterach, bardzo mi się ona podobała i gorąco Wam polecam. A sama nie mogę się już doczekać drugiej części :).

Werdykt: TO READ!!!

Share:

Marth

  • Anna

    Bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką 🙂 Powiedz, czy ona napisana jest stylem podobnym do Jane Ausetn lub sióstr Bronte? Wiesz, chodzi mi o taką łopatologiczność, beztroskę czasem, nie wiem jak to wytłumaczyć, ale pewnie wiesz o co chodzi 😀 Bo akurat przez ich książki bardzo mi trudno zawsze przebrnąć 🙁 Ale to kobiety-pisarki, a tę napisał mężczyzna, więc pewnie trochę się różni (mam nadzieję :))

    • Styl na pewno jest inny niż Jane Austen i Charlotte Bronte. Ford pisze po męsku, że tak się wyrażę :p Także o uczuciach pisze z męskiego punktu widzenia wiec nie ma tu romantycznego pierdu pierdu :p

  • Anna

    dzięki, w takim razie na pewno przeczytam 😀 może ją jeszcze gdzieś dorwę w biedronce 🙂