Czy w swoich wyborach czytelniczych zdarza wam się kierować nagrodami literackimi? Bookerem, Pulitzerem, Nike, a może jeszcze innymi? Czy są one dla was świadectwem, że sięgacie po literaturę wybitną?

Tak się złożyło, że upatrzyłam sobie dwie nagrody literackie, przy których śledzę laureatów wybranych w kolejnych latach, zapisuję sobie nazwiska i nagrodzone tytuły i staram się je później przeczytać (przy czym to później jest bardzo szerokim zakresem czasu). Mowa o Pulitzerze i Nagrodzie Literackiej “Nike”. Miałam ostatnio drobne zaległości, więc pomyślałam, że w listopadzie postaram się je nadrobić. I tak wreszcie nadszedł czas na «Kolej podziemną» Colsona Whiteheada nagrodzoną Pulitzerem w 2017 roku.

Jedna z najważniejszych książek o Ameryce

Zacznijmy od tego, że staram się jak mogę unikać w literaturze trudnych tematów. Myślę głównie o wojnie, ale niewolnictwo i rasizm też zdecydowanie do tej kategorii się zaliczają. Prawdopodobnie nie zdecydowałabym się na lekturę powieści Whiteheada, gdyby nie ten Pulitzer. Wojna, ludobójstwo, przemoc, nienawiść to tematy, które bardzo obciążają moją psychikę. Czasem robię wyjątki świadomie (głównie dla reportaży), czasem do lektury motywuje mnie nagroda literacka lub samo nazwisko (po «Kolei podziemnej» będę czytać jeszcze «Miedziaki» tego samego autora i już wiem, że to też będzie ciężka tematycznie książka). Długo odkładałam lekturę tej książki, ale ile można?

Kolej podziemna - Colson Whitehead

Kolej podziemna systemem przerzutowo-ratunkowym dla niewolników

Colson Whitehead zabiera nas do XIX wieku (jeśli dobrze pamiętam do jego II połowy, już po Wojnie Secesyjnej) na głębokie południe gdzie niewolnictwo ma się bardzo dobrze dla białych, ale już niekoniecznie dla czarnych. Poznajemy Corę, młodą niewolnicę na plantacji bawełny w stanie Georgia, która początkowo wcale nie myśli o ucieczce. W końcu ma swój własny, malutki kawałek ziemi, na którym może uprawiać ogródek. Corę do ucieczki namawia jeden z pozostałych niewolników, który jako dziecko zaznał lepszego życia i wie, że nie cały świat wygląda tak, jak na plantacji bawełny. Czym jest kolej podziemna i czy rzeczywiście daje szansę na nowe, godniejsze życie?

Gdzie są zwroty akcji i budowanie napięcia?

Czytając powieść o ucieczce niewolników, o kolejnych przesiadkach, o pogoni za zbiegami spodziewasz się, że będzie tu dużo akcji i napięcia. Szybszego bicia serca, zakrywania oczu rękami. Jeśli i wy tego spodziewacie się po książce Whiteheada, bardzo się zaskoczycie. Akcja powieści może wydawać się dosyć monotonna, ponieważ każde większe wydarzenia pojawia się od tak, jako zwykły ciąg dalszy. Nie ma tu żadnego trzymania czytelnika w niepewności, budowania napięcia, powolnego przygotowywania go na jakieś większe wydarzenie. Bardzo mnie to zaskoczyło, kiedy czytałam o tym, jak Cora wiedzie życie w jednym ze stanów bardziej przychylnych czarnoskórym i nagle musi uciekać. Zdarzało mi się, że musiałam powtarzać sobie dany fragment, bo zupełnie nie rozumiałam, jak doszło do takie sytuacji, czemu nagle zaczynam czytać o ucieczce, kiedy akapit wcześniej wszystko było w porządku i nic nie zwiastowało tego, że coś może pójść nie tak. Jednym taki zabieg się spodoba, dla innych przez to książka będzie nudna. Ja jestem gdzieś pośrodku. Budzi to we mnie podziw, bo to bardzo ciekawy zabieg w przypadku tej powieści, ale też w trakcie lektury brakowało mi żwawszej akcji.

Kolej podziemna - Colson Whitehead

Czy kolej podziemna naprawdę istnieje?

Whitehead przedstawił kolej podziemną w bardzo fascynujący sposób pod względem historycznym. Miałam w planach poszukać o niej informacji po przeczytaniu książki, dowiedzieć się, czy zachowały się jakieś fragmenty, czy jest jakieś muzeum jej poświęcone. Zanim jednak to zrobiłam, o powieści rozmawiałam ze znajomą, która uświadomiła mi, że kolej podziemna to fikcja, pomysł autora, który stworzył ją inspirując się prawdziwym systemem przerzutowo-ratunkowym czarnoskórych niewolników. Zszokowało mnie to, ale bardzo bardzo pozytywnie. Ta wiadomość sprawiła, że powieść Whiteheada jeszcze bardziej urosła w moich oczach.

Podsumowując

Jeśli planujecie przeczytać «Kolej podziemną», nie spieszcie się z lekturą i najlepiej czytajcie ją w jakimś spokojnym miejscu, gdzie będziecie się mogli skupić i nic was nie będzie rozpraszać. Ta historia zdecydowanie na to zasługuje.

Werdykt: TO READ