Kiedy debiut literacki jest światowym hitem i promowany jest jako najlepsza książka roku, a potem faktycznie okazuje się być rewelacyjna, oczekiwaniom co do drugiego tytułu może być ciężko sprostać.

Nie da się ukryć, że «Współlokatorzy» zrobili z Beth O’Leary gwiazdę brytyjskiej literatury obyczajowej. Ja sama uważam, że to jedna z najlepszych komedii romantycznych, jakie czytałam i dołączam z całą mocą do grona zachwycających się tym tytułem i polecających go wszystkim wielbicielom gatunku. Muszę jednak przyznać, że choć wieść o sierpniowej premierze drugiej książki O’Leary bardzo mnie ucieszyła, jednocześnie starałam się podejść do niej na spokojnie, bez wielkich oczekiwań. Bo skoro debiut był takim hitem, ciężko może być autorce utrzymać podobny poziom. Czy miałam rację?

Leena i Eileen, wnuczka i babcia

Pomysł na zamianę domów z jednej strony nie wydaje mi się oryginalny, ale z drugiej, nie pamiętam, czy oprócz mojego ukochanego filmu Holiday, spotkałam się z tym gdzieś indziej. Oryginalny, czy nie, opis fabuły nowej książki O’Leary zdecydowanie mnie zaciekawił, odnoszę też wrażenie, że bardzo pasuje do «Współlokatorów». Wiecie, znów fabuła częściowo koncentruje się na lokum. Tym razem, zamiast od samego początku nakierowania historii na romans, mamy dwie kobiety, babcię i wnuczkę, obie na życiowym zakręcie. Jedna szuka miłości, druga potrzebuje miejsca, gdzie na chwile będzie mogła zapomnieć o tym, kim jest. Już samo to brzmi jak pomysł na obyczajówkę doskonałą.

Zamiana - Beth O'Leary

Komedia romantyczna? No, nie do końca

Literatura obyczajowa raczej nie może się obejść bez wątku romantycznego. No, nie ukrywajmy, że właściwie to na nim bazuje. Ale w przypadku «Zamiany» jest on raczej wątkiem pobocznym, drugoplanowym. Tak, Eileen szuka miłości, ale w biegiem stron okazuje się, że tak naprawdę szuka samej siebie. Tak samo jak jej wnuczka, Leena. Chociaż więc czytelniczkom serce zabije mocniej, kiedy relacje romantyczne skupią na sobie uwagę, ważniejsze są tu główne bohaterki i to, jak tytułowa zamiana wpłynie na ich życie, na ich decyzje, na ich rozwój i uporanie się z problemami osobistymi oraz swoich przyjaciół. I muszę przyznać, że chociaż z jednej strony chciałabym tu więcej romansu, tak z drugiej bardzo podoba mi się to, że tym razem O’Leary poszła w nieco innym kierunku.

Czy «Zamiana» daje radę po hicie, jakim byli «Współlokatorzy»?

Myślę, że tak, że Beth O’Leary dała radę. Dowodem na to może być fakt, że jej drugą książkę przeczytałam w 1,5 dnia. Może nie jest to taki sam hit, jak jej debiutancka powieść, ale to świetna książka, czyta się ją wspaniale, bohaterów nie da się nie lubić, a angielska wieś to miejsce, do którego po przeczytaniu «Zamiany» chciałabym się teleportować teraz, natychmiast. Uwielbiam taki małomiasteczkowy klimat, kiedy wszyscy sąsiedzi się znają i zawsze służą pomocą, ale też najpierw na tę pomoc musisz zasłużyć. Beth O’Leary pięknie buduje swoją karierę brytyjskiej autorki literatury obyczajowej i mam nadzieję, że na kolejną, trzecią swoją książkę, nie będzie nam kazała długo czekać.

Zamiana - Beth O'Leary

Podsumowując

«Zamiana» to kolejna fantastyczna powieść spod pióra Beth O’Leary, którą dosłownie się pochłania, bo napisana jest tak, że ciężko rozstać się z Eileen czy Leeną. To świetna historia zarówno dla młodych kobiet, jak i tych starszych. Jestem ciekawa, jak nasze babcie spojrzałaby na postać Eileen. Bardzo wam ten tytuł polecam, ale ostrzegam – na długo to on wam nie starczy!

Werdykt: TO READ!!!

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Albatros