Lou Clarke podbiła serca kobiet i przyciągnęła w Polsce rzesze nowych fanek twórczości Jojo Moyes. Historia, która miała zmieścić się w jednym tomie, rozrosła się na trzy, a teraz przyszedł czas, aby pożegnać się z szaloną dziewczyną noszącą rajstopy w żółto-czarne paski.

Jeśli czytaliście «Zanim się pojawiłeś» i «Kiedy odszedłeś», pewnie z niecierpliwością czekacie na «Moje życie w dwóch światach». A jeśli jeszcze nie znacie tej historii, koniecznie sięgnijcie po pierwszy tom, tym bardziej, że 6 czerwca, razem z premierą ostatniej części, wychodzą też nowe wydania dwóch wcześniejszych, które razem będą fantastycznie wyglądać na półce. Zdecydowanie nie polecam czytać «Mojego serca w dwóch światach» bez znajomości wcześniejszych wydarzeń.

Co słychać u Louisy?

Z końcówki «Kiedy odszedłeś» wiemy, że Lou przyjęła ofertę pracy dla bogatego małżeństwa mieszkającego w Nowym Jorku. Wciąż nie do końca pogodziła się ze śmiercią Willa, i mimo że w Londynie czeka na nią ukochany, decyduje się całkowicie zmienić otoczenie. Nowa praca wiąże się z udziałem w imprezach charytatywnych, gdzie poznaje Josha. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że mężczyzna wygląda zupełnie jak Will. Lou odkrywa, że utrzymanie związku na odległość wcale nie jest proste. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi zazdrość.

Telenowela i oklepane wątki – czy jest nadzieja dla nowej książki Moyes?

Już od pierwszego tomu bardzo polubiłam Louisę i cieszyłam się, że niemalże od razu po lekturze pierwszej części mogę sięgnąć po drugą, czyli «Kiedy odszedłeś». Moyes napisała ją na życzenie fanek i miała ciężki orzech do zgryzienia, bo musiała poradzić sobie z przedstawieniem ogromnej żałoby, z którą Lou przyszło się zmierzyć. Całą książkę oceniłam pozytywnie, chociaż miałam do niej kilka poważnych zarzutów. Autorka poszła nieco w klimaty telenowelowe i pewne wątki, które nie do końca przypadły mi do gustu. Trochę obawiałam się, że w trzecim tomie może być to samo, zwłaszcza na widok wspomnianego w opisie fabuły klona Willa.   

Powieść idealna? To możliwe!

Nawet nie wiecie, jaką ogromną ulgę odczułam, kiedy zaczęłam czytać «Moje serce w dwóch światach» i z każdą kolejną stroną zakochiwałam się w tej książce coraz bardziej. Jest idealna! Nie zmieniłabym w niej dosłownie nic. Zachowanie Lou, jej przygody, humor, trzymanie się własnego stylu. Jej miłosne rozterki, zazdrość, próby utrzymania związku z Samem. Losy bohaterów drugo- i trzecioplanowych. Wszystko w tej książce jest idealnie dograne, a wątki pozamykane. Jojo Moyes stworzyła zakończenie historii Lou, o jakim mogłyby marzyć fanki tej postaci. Nie zwykłe cukierkowe i żyli długo i szczęśliwie, pokazujące, że tylko miłość daje nam spełnienie. Miłość jest tu bardzo ważna, ale ważniejsze jest znalezienie przez główną bohaterkę własnego miejsca w świecie. I to zdecydowanie się udało.  

Czytać czy płynąć?

«Moje serce w dwóch światach» to idealna dawka humoru, dramatyzmu, napięcia. Zauważyłam, że Moyes lubi bawić się uczuciami czytelnika (widoczne jest to zwłaszcza w «Ostatnim liście od kochanka»), ale tym razem wszystko jest idealnie wyważone. Tej książki się nie czyta, ale płynie razem z historią. Nie mogę też nie wspomnieć o polskim akcencie – czy pozytywnym, czy negatywnym, o tym musicie przekonać się sami. Ja na jego widok niesamowicie się ucieszyłam. A kiedy przeczytałam ostatnią stronę i zamknęłam książkę, miała ochotę płakać. Będę tęsknić za tą zwariowaną dziewczyną.

Nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić was do jak najszybszego sięgnięcia po tę część. Mam nadzieję, że zakończenie historii Lou Clarke usatysfakcjonuje was tak bardzo, jak mnie.

Werdykt: TO READ!!!

Premiera 6 czerwca

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Literanova

 

NA SKRÓTY

«Moje serce w dwóch światach» Jojo Moyes to trzeci i ostatni tom historii Louisy Clarke. Miałam kilka zarzutów do drugiej części i obawiałam się, że z trzecią może być to samo, ale na szczęście autorka nie zawiodła. Moyes napisała idealne domknięcie historii Lou i nie zmieniłabym w tej książce dosłownie nic. Jest humor, jest urok Lou, trochę dramatyzmu i napięcia. Rozterki miłosne i te dotyczące innych sfer życiowych. Wspaniała książka, od której ciężko było mi się oderwać.