in Books, Literatura faktu

„Jeszcze jeden oddech” – Paul Kalanithi

at
jeszcze-jeden-oddech-paul-kalanithi

Od początku wiedziałam, że to nie będzie łatwa lektura. Rak to swego rodzaju moja obsesja. Jestem hipochondryczką i choć w rodzinie nikt nie chorował na nowotwór, tej choroby boję się najbardziej. Może właśnie to przyciągnęło mnie do książki Paula Kalanithiego? Jego opowieść o tym, jak sam przeżywał tragiczną diagnozę?

Paul Kalanithi już od pierwszych stron daje poznać się jako niesamowicie wrażliwa i inteligentna osoba. Uwielbiał literaturę i początkowo z nią planował związać przyszłość, ale równie mocno pociągała go medycyna i chęć niesienia pomocy innym. Ostatecznie został neurochirurgiem, ale planował również karierę jako pisarz. Niestety czas szybko zaczął mu się kończyć. Z lekarza, który operował chorych na raka, sam stał się pacjentem chorującym na nowotwór. Jego książka to świadectwo człowieka, który poznał dwie strony medalu.

Rzadko zdarza mi się płakać przy książkach. Dużo częściej robię to przy filmach czy serialach. W przypadku «Jeszcze jednego oddechu» już od pierwszych stron miałam gulę w gardle. Jak inaczej można zareagować, czytając historię człowieka, który wie, że niedługo umrze, osieroci córeczkę, zostawi żonę i rodzinę? Człowieka, którego kariera właśnie wchodziła na wyżyny, który mógłby osiągnąć wiele fantastycznych rzeczy, uratować wielu ludzi, ale zabraknie mu na to wszystko czasu? Człowieka, który miał konkretny plan: 20 lat pracy jako lekarz i naukowiec, a potem 20 lat kariery pisarza i nagle dowiaduje się, że zamiast 40 lat, ma przed sobą znacznie mniej? Mną wstrząsnęło to do głębi.

Książka Paula Kalanithiego wzrusza, ale też wzbudza ogromny podziw postacią autora. Jako lekarz, Kalanithi starał się planować wszystko rozsądnie, wiedząc z doświadczenia swoich pacjentów, że choroba może mieć różny przebieg. Starał się przeżyć jak najlepiej czas, który został mu dany. Swoim przykładem pokazuje, że nawet gdy myślimy, że nasze działania nie mają już sensu, nie wolno się poddawać. Trzeba korzystać z życia, póki możemy.

«Jeszcze jeden oddech» to książka lepsza od niejednego poradnika, którego zadaniem jest nauczyć nas żyć chwilą. Do książka, która przejmuje do głębi, budzi podziw, otrzeźwia człowieka, sprawia, że popatrzymy na nasze życie i docenimy, że tak wiele mamy. Nawet pisząc tę recenzję mam kluchę w gardle, wspominając opowieść Paula…

 

 

Werdykt TO READ!!!

 

«Jeszcze jeden oddech» to niezwykła historia człowieka, który nowotwór poznał z każdej strony: najpierw jako neurochirurg wycinający różnego rodzaju guzy, później jako pacjent chory na raka płuc. Książka Paula Kalanithiego wzrusza, przejmuje, daje do myślenia. Autor miał masę planów, talent, inteligencję, ale życie pokrzyżowało mu plany. Jego historia jest dowodem na to, że warto żyć chwilą i doceniać to, co mamy. Do tego napisania jest w taki sposób, że doceniamy nie tylko postać samego autora, ale również jego kunszt literacki.

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Och, widzę, że mamy wiele wspólnego – i ja mam za sobą epizod panicznego strachu przez poważną chorobą, zwłaszcza nowotworem, choć w mojej rodzinie nikt nie chorował. Udało mi się z tego oswobodzić, na szczęście, choć czasem wciąż pojawia się ta iskra lęku gdzieś w mej głowie, że przecież może tak być. Jednak zamiast paraliżować jak wcześniej, sprawia, że chcę żyć tu i teraz jak najpełniej.
    Książkę mam na swej półce (no dobra, jest u mamy…) i przeczytam ją niedługo z pewnością, zwłaszcza po takiej recenzji ❤

    • Ten lęk jest okropny, ale też potrzebny. Bardziej obserwujemy swoje ciało i w razie czego jest szansa, że szybciej wykryjemy to i owo.
      Książkę czyta się ją błyskawicznie. Mam nadzieję, że spodoba Ci się tak bardzo, jak mi 🙂