in Books

„Jeszcze jeden dzień” Mitch Albom

at

Do mojej biblioteczki dołączyła kolejna książka Mitcha Albom’a. Pochłonęłam ją w 3 dni, więc zapraszam na jej recenzję 🙂

DSC_0724

„Kiedy ostatni raz mówiliśmy naszym matkom, że je kochamy?

Tak często traktujemy matczyną miłość jak coś oczywistego, naturalnego, danego na zawsze. Wydaje nam się, że zawsze będzie jeszcze mnóstwo czasu, żeby się za nią odwdzięczyć. A kiedy nagle okazuje się, że jest już za późno, oddalibyśmy wszystko za jeszcze jeden dzień. Jeszcze jeden dzień, żeby powiedzieć, jak ważna jest dla nas miłość matki.

Taką szansę otrzymał Chick, który dzięki cudownemu splotowi wydarzeń mógł odbyć tę najważniejszą rozmowę…

Bo kiedy patrzysz na swoją matkę, masz przed oczami najczystszą miłość, jakiej kiedykolwiek zaznasz.”

 

„Jeszcze jeden dzień” to druga książka Mitcha Albom’a w mojej biblioteczce. Pierwszą był „Zaklinacz czasu”, której recenzję możecie przeczytać tutaj. Autor po raz kolejny sięga po temat, który skłania do refleksji i zastanowienia się nad własnym życiem.

Ilu z nas docenia nasze matki tak, jak na to zasługują? Ilu pozwalało się pocałować przed szkołą na pożegnanie w policzek? Ilu nie przeszkadzało chodzenie z mamą pod rękę? Nie zdajemy sobie sprawy, że po śmierci matki tak bardzo będziemy za tym tęsknić i bić się w czoło, że kiedyś wstydziliśmy się tych gestów. Teraz oddalibyśmy za nie wszystko.

Chick Benett to mężczyzna, któremu życie nie do końca ułożyło się po jego myśli. Przez swoje porażki utracił żonę a córka nie zaprosiła go na swój ślub. Ale to śmierć matki, jej przyczyna oraz kłamstwo Chica, które spowodowało, że nie było go przy niej w tym momencie, były dla niego największym ciosem. Po kilku latach mężczyzna dostaje ostatnią szansę, aby porozmawiać z nią i zrozumieć swoje błędy. Ta chwila uświadamia mu, jak bardzo matka starała się zapewnić mu najlepsze życie, jak bardzo go kochała, chociaż on był dla niej okropny. Zrozumiał, jak bardzo ją ranił swoim zachowaniem.

„Jeszcze jeden dzień” to historia o tym, ile matki dla nas robią i jak bardzo tego nie doceniamy. Historia Chica to również skomplikowane relacje z ojcem, ciężar rozwodu rodziców i „obowiązek” wybrania tego właściwego. Książka jest wspaniała i uświadomiła mi, że miłość rodziców i wszystko to, co dla nas robią, często przyjmujemy jako coś naturalnego i nie okazujemy wdzięczności a powinniśmy. Zakończenie powieści jest trochę naciągane, ale to nie zmienia mojego spojrzenia na całość. Jednym słowem – polecam!

Werdykt: TO READ

Tagi:
Share:

Marth