Do tej pory raczej pomijałam milczeniem fakt, że jestem osobą niesłyszącą. Jakie to ma znaczenie w kontekście blogowania na temat książek? Kiedy jednak przygotowywałam wpis z okazji 4. urodzin bloga (⇒TU⇐), postanowiłam w tym wspomnieć, co z kolei dało mi do myślenia, aby napisać na ten temat nieco więcej. Przygotujcie się na bardzo osobisty wpis.

Słuch straciłam nagle, w wieku 15 lat. Kiedy wróciłam po wakacjach do szkoły (trzecia klasa gimnazjum), zorientowałam się, że nie rozumiem rozmów w czasie przerw, że gwar totalnie mi wszystko zagłusza. Na lekcjach było lepiej, ale czasem też coś mi umykało. Po serii badań, masie pobytów w szpitalu i dwóch operacjach słuch straciłam całkowicie. Guzy na nerwach słuchowych, nic nie dało się zrobić. Czy moje życie się skończyło? Nie, ono dopiero się zaczęło.

Utrata słuchu pozwoliła mi docenić życie, ale także poznać zupełnie inny świat – świat Głuchych. Dlaczego piszę dużą literą? Dlaczego piszę takie brzydkie słowo zamiast ładne i neutralne niesłyszący lub popularne głuchoniemi? To jeden z powodów, dlaczego zdecydowałam się napisać ten post. Chciałabym zwrócić waszą uwagę na kilka rzeczy i jeszcze więcej wam wyjaśnić.

Głusi to nie osoby śmiesznie machające łapkami, posługujące się jakimś dziwnym językiem gestów. To mniejszość językowo-kulturowa, która dumna jest ze swojego języka – polskiego języka migowego.

FAKT NR 1. Język migowy nie jest uniwersalny. Każda społeczność ma swój, a w Polsce porozumiewamy się w PJM. 

Polski język migowy to drugi najpiękniejszy język na świecie (bardziej podoba mi się tylko amerykański migowy – ASL).  Można w nim wyrazić wszystko i błędne jest myślenie, że to zbiór gestów lub uproszczony system znaków. Uwielbiam migać i mogę to robić w sytuacjach, kiedy komunikacja foniczna jest niemożliwa: przez szybę autobusu/pociągu, w komunikacji miejskiej, kiedy nie mam ochoty, aby ktoś słuchał moich prywatnych wynurzeń, kiedy z rozmówcą stoimy w dwóch różnych końcach pokoju w środku imprezy.

FAKT NR 2. Głusi nienawidzą, kiedy nazywa się ich głuchoniemymi.

W społeczeństwie wszechobecna jest właśnie ta druga nazwa, co wielu (w tym mnie) doprowadza do szewskiej pasji. To, że Głusi migają zamiast mówić fonicznie, nie oznacza, że są niemi. Po prostu mówią językiem wizualno-przestrzennym. Nie nazywajcie więc nas niemymi. Słowo głuchy naprawdę jest ok!

FAKT NR 3. Nie każdy głuchy jest Głuchy.

Nie każdy głuchy zna język migowy i należy do kultury Głuchych. Wielu wybiera lata rehabilitacji słuchowej i logopedycznej – naukę mowy i jak najlepszego korzystania ze swoich resztek słuchowych. Nie jest tak, że głusi rodzą się z językiem migowym w genach. Wiele osób późno ogłuchłych nie decyduje się na naukę migowego. Niewiele brakowało, a ja także nie poznałabym tego pięknego języka.

FAKT NR 4. Głusi słuchają muzyki, chociaż nie rozumieją, co do nich mówisz.

Głuchota kojarzy nam się z kompletną ciszą, ale jej stopnie są różne. Nawet osoba, która dobrze mówi i jest w stanie zrozumieć, co ty do niej mówisz, może nazywać siebie głuchą. Jest głucha, a jednocześnie uwielbia słuchać muzyki, tańczyć, może nawet gra na jakimś instrumencie. Kiedy byłam słysząca, bardzo dużo słuchałam muzyki, teraz robię to rzadko, ale wciąż mam swoje ulubione utwory. Kocham też dźwięk gitary. I nie ma w tym nic dziwnego.

FAKT NR 5. Głusi to normalni ludzie, ale trzeba dostosować się do nich komunikacyjnie.

Napisanie czegoś na kartce, albo po prostu na twoim smartfonie, zamiast powtarzania słownie 10 razy tego samego naprawdę nic was nie kosztuje. Nie zliczę sytuacji, gdy ludzie nie potrafili zrozumieć, że mimo iż mówię jak osoba słysząca, jestem głucha i nie rozumiem, co mówią. Piszcie na kartce, na telefonie, na ręce. Nie bądźcie chamami i ułatwcie głuchym ten kontakt, bo wierzcie mi, że już wystarczająco mamy przekichane w życiu – brak napisów w TV, same komunikaty dźwiękowe na peronach dworcowych itp.

Mam ogromną nadzieję, że ten wpis pozwolił wam trochę lepiej zrozumieć głuchych. Chciałabym, aby moje przyznawanie się w sklepie/kasie na dworcu/w bibliotece czy gdziekolwiek do tego, że nie słyszę, nie spotykało się z pełnym przerażenia spojrzeniem lub totalnym olaniem i dyskryminacją. Bądźcie wyrozumiali, uśmiechajcie się, ułatwiajcie nam trochę to życie. I nie bójcie się, bo głusi i język migowy są super!