in Books

„Jedwabnik” Robert Galbraith

at

Na pewno każdy z was zna uczucie, kiedy po przeczytaniu świetnej powieści z niecierpliwością czeka się na kolejny tom przygód danego bohatera. I kiedy wreszcie zostanie wydany, czym prędzej biegniecie do księgarni, aby nabyć swój egzemplarz i zaszyć się z nim w domu na parę dni.Tak właśnie miałam z książką, której recenzję znajdziecie poniżej :).DSC_1834

„Pisarz Owen Quine zaginął. Żona wynajmuje prywatnego detektywa Cormorana Strike’a i zleca mu odnalezienie męża. Kobieta sądzi, że Owen po prostu zniknął na kilka dni, jak zdarzało się to wcześniej. Jednak sprawa może być znacznie poważniejsza. Pisarz właśnie ukończył rękopis będący jadowitym portretem wielu znajomych. Gdyby książka została opublikowana, zrujnowałaby niejedno życie. Nie brak zatem tych, którym mogło zależeć na uciszeniu autora. Wkrótce faktycznie okazuje się, ze został on brutalnie zamordowany, i to w dziwacznych okolicznościach. Strike próbuje rozwikłać zagadkę bezwzględnego zabójcy. Zabójcy jakiego dotychczas nie spotkał…”

Pamiętacie moją recenzję „Wołania kukułki”, pierwszej powieści Roberta Galbraitha z przygodami Cormorana Strike’a (wpis tu)? Byłam nią zachwycona i to właśnie dzięki tej książce tak bardzo polubiłam kryminały. Z niecierpliwością więc oczekiwałam na nowy tom przygód kolejnego angielskiego detektywa. Czy „Jedwabnik” dorównał poziomem pierwszemu tomowi? Hmm…

Tym razem mamy zagadkę zaginięcia pisarza, który chciał wydać niewygodną dla wielu ludzi książkę. Dopiero z czasem zaginięcie przeistacza się w perfidne morderstwo, dopracowane w każdym najdrobniejszym szczególe. Klientka Strike’a, początkowo jedynie zmartwiona żona, staje się główną podejrzaną. W jej niewinność wierzy coraz mniej osób. Cormoran Strike przekonany jest jednak, że to nie Leonora zabiła Quina, i stara się zrobić wszystko, aby właściwa osoba trafiła za kratki. Coraz mocniej jednak podpada Scotlad Yard’owi, którego dość mocno upokorzył przy poprzedniej sprawie… Nowa sprawa pozwala coraz bardziej wykazać się nowej asystentce Strica, Robin. Jednak zaangażowanie kobiety i chęć większego uczestnictwa w śledztwach zaczyna negatywnie wpływać na jej związek z narzeczonym…

Mam mieszane odczucia co do tej książki. W „Wołaniu kukułki” niesamowicie podobała mi się cała historia, ale kiedy na jaw wyszło, kto jest mordercą, byłam mocno rozczarowana. W „Jedwabniku” jest na odwrót. Przez 2/3 książki byłam rozczarowana całą historią, bohaterami, przedstawieniem morderstwa (i niezbyt smacznych szczegółów). Postać zamordowanego Quina i jego dziwnej powieści zupełnie do mnie nie przemówiły, jednak kiedy doszłam do momentu kulminacyjnego i zagadka zaczynała się rozwiązywać, nie mogłam oderwać się od książki, a samo rozwiązanie – rewelacja! W całej tej historii mocno odrzucał mnie opis morderstwa. Właśnie z tego powodu tyle czasu unikałam kryminałów. Muszę jednak przyznać, że Galbraith się postarał, jeśli chodzi o zakończenie, i rozwiązanie zagadki sprawiło, że nie mogę do końca negatywnie ocenić „Jedwabnika”. Pozostaje mieć nadzieję, że w trzeciej powieści z przygodami Cormorana Strike’a i historia i rozwiązanie zagadki będą takie, jak należy.

Werdykt: TO READ

Marth

  • Anna

    Przepraszam, że nie na temat, ale wiem, że poszukiwałaś tej książki. Musieli ją wznowić! http://aros.pl/ksiazka/piaskowa-gora

    Ja się pewnie zaopatrzę, albo porposzę bliskich żeby wyręczli św. Mikołaja ;))

    • Cudowna wiadomość! W tym miesiącu niestety już nie dam rady jej kupić (kupiłam 5 książek i na razie mam bana ;)), ale w grudniu na pewno będzie moja! Dziękuję, że o mnie pamiętałaś 🙂