„Jak powietrze” – Agata Czykierda-Grabowska


Books, Literatura młodzieżowa, NOT TO READ, Romans / środa, Wrzesień 14th, 2016

Pierwsza polska powieść new adult zaczęła być promowana na długo przed jej wydaniem. To, w połączeniu z piękną okładką, sprawiło, że ogromnie chciałam ją mieć i przeczytać jak najszybciej. Nie zraziły mnie nawet pierwsze niepochlebne opinie… I to był błąd.

Sama historia Oliwii i Dominika jest piękna i muszę przyznać, że momentami im kibicowałam i denerwowałam się, gdy znów coś poszło nie tak. Oliwia wciąż przeżywająca śmierć mamy i Dominik wychowujący samotnie dwójkę młodszego rodzeństwa – z tymi postaciami łatwo jest nam się identyfikować. Historia tych dwojga naprawdę miała duży potencjał, ale styl autorki popsuł wszystko. Chaotyczna narracja, ciągłe używanie metafor i porównań, za długie opisy – zwłaszcza przy dialogach, i właściwie brak jakiejkolwiek akcji bardzo pogrążają Jak powietrze.

Miałam wrażenie, że momentami autorka nie może zdecydować się, w jaki sposób prowadzić narrację. Całość utrzymana jest w powolnym, delikatnym stylu, momentami jednak przeplata się z wulgarnością, która zupełnie tutaj nie pasuje. Rozumiem, że czasem trzeba użyć różnych określeń, ale można zastosować taktowniejsze słownictwo. Jedynie w dialogach z chłopakami z Pragi czuło się tę naturalność i dopasowanie wypowiedzi do bohaterów i tła akcji.

Powieść ma prawie 500 stron i z żalem przyznaję, że przez większość czytanie jej było dla moich oczu i umysłu cierpieniem. Powiedzcie mi, jak można co 5 minut płakać, czy to z radości czy ze smutku? Nie ma strony w powieści Czykierdy-Grabowskiej, żeby główna bohaterka nie ocierała spływających jej po twarzy łez. Serio? Momentami miałam ochotę wejść do książki, potrząsnąć tą dziewczyną i kazać jej się ogarnąć… Dominik wcale nie jest niestety lepszy.

Myślę, że gdyby tę historię napisała np. Colleen Hoover, wyszedłby majstersztyk. A tak? Duży potencjał, ale na tym koniec. Bardzo się zawiodłam na tej książce.

 

Werdykt: NOT TO READ