Są tacy pisarze, których niekoniecznie nazwiemy tymi ulubionymi, ale kiedy wychodzi ich nowa książka, nie jesteśmy w stanie przejść obok niej obojętnie. Znacie to?

Rafik Schami dwa lata temu skradł moje serce grubaśną «Ciemną stroną miłości», którą przeczytałam raczej niespodziewanie, a która stała się jedną z najlepszych książek mojego życia. Nie mogłam więc nie pisnąć z radości na widok «Sofii albo początku wszystkich historii», która premierę miała pod koniec stycznia. Wiedziałam, że to będzie kolejna literacka uczta i nie pomyliłam się.

Syria kiedyś była piękna

Rafik Schami jest syryjskim pisarzem mieszkającym i wydającym swoje książki od wielu lat w Niemczech. Jego powieści to sentymentalny powrót do ojczyzny nieogarniętej jeszcze wojną. To pierwsza rzecz, która porusza w moim sercu pewną strunę: ten obraz państwa, które teraz jest jedną wielką krwawą ruiną, a które przecież kiedyś tętniło życiem, radością, miłością, szczęściem, ale i mniejszymi i większymi ludzkimi dramatami. Było po prostu państwem arabskim, w którym jednym się powodzi, innym – nie. Teraz Syria kojarzy nam się z uchodźcami, z przeraźliwym okrucieństwem, które zdaje się nie mieć końca. To niezwykłe czytać o państwie sprzed krwawej wojny i przypominać sobie, że kiedyś było tam normalne życie.

Sofia albo początek wszystkich historii - Rafik Schami

Tęsknota autora pod płaszczykiem fikcji

«Sofia albo początek wszystkich historii» to wyraźny głos autora, który zawarł pod płaszczykiem fikcji swoją tęsknotę za ojczyzną. To opowieść o mężczyźnie, który 40 lat wcześniej nie zgadzał się z syryjską dyktaturą i próbował z nią walczyć. Pokonany w swoich działaniach, musiał się ukrywać i wyjechać z kraju, aby nie zostać pojmanym i wtrąconym do więzienia, gdzie z pewnością byłby torturowany. Salman wyjeżdża do Europy szukać nowego życia, ale po latach ojczyzna wzywa go do siebie coraz bardziej. Chciałby jeszcze raz zobaczyć ukochany Damaszek.

Dramat przeplatany humorem i rozczulającą historią miłosną

W «Ciemnej stronie miłości» ujęło mnie to, jak pięknie Schami łączy dramatyczne losy bohaterów z humorystycznymi wstawkami rozluźniającymi poważny, niekiedy ciężki klimat książki. Te humorystyczne fragmenty były jak słońce przebijające się przez chmury. W nowej książce pisarza też możemy doszukać się podobnego zabiegu, ale jest on znacznie delikatniejszy, a sam humor chyba widoczny jest wyraźnie dopiero pod koniec, jako taki smaczek, oczko puszczone do stałych czytelników autora. Zamiast humoru, pisarz bardziej stawia na rozczulenie nas pewną historią miłosną, przy której nie rozczulić zdecydowanie się nie da.

Sofia albo początek wszystkich historii - Rafik Schami

«Sofia albo początek wszystkich historii» a syryjska kultura

Co tu dużo pisać, uwielbiam twórczość Rafika Schamiego. Uwielbiam obraz Syrii, jaki przed nami roztacza. W «Sofii» wyraźnie widać tęsknotę autora, ale nie jest on bezkrytyczny w stosunku do chorego systemu i elementów kultury, które powinny już dawno zaniknąć. Bardzo ujął mnie fragment, w których bohaterowie debatowali nad tym, czemu nie da się napisać arabskiego, syryjskiego kryminału. Na koniec napiszę jedno: jeśli nie lubicie arabskich klimatów, mimo wszystko przeczytajcie którąś z książek Schamiego, choćby «Sofię» właśnie – jestem przekonana, że was ujmie.

Bibliofilem być recenzje książek

Werdykt: TO READ!!!

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Noir Sur Blanc

 

NA SKRÓTY

«Sofia albo początek wszystkich historii» to druga powieść Rafika Schamiego, którą miałam okazję przeczytać. Schami to syryjski pisarz od wielu lat mieszkający w Niemczech i w jego nowej książce wyraźnie widać tęsknotę za ojczyzną. Główny bohater jest uchodźcą, który po latach życia w Europie marzy o tym, aby chociaż raz znów zobaczyć ukochany Damaszek. Piękna opowieść o miłości do ojczyzny, ale i o przedwojennej Syrii. Autor po raz kolejny mnie zachwycił i jego książki polecam nawet osobom, które nie przepadają za arabskimi klimatami.