„Jackie czy Marilyn, pierwsza dama czy gwiazda filmowa? Którą z nich jesteś?

Każda kobieta może wyglądać seksownie i stylowo. Ta książka pokaże Ci, że jeśli tylko zechcesz, możesz być jak Jackie albo jak Marilyn.

Przepis na styl gwiazdy lub wielkiej damy? Tutaj go znajdziesz! A także wiele ciekawych historii z życia obu kobiet i oczywiście plotki.”

Przeczytałam dużo niepochlebnych opinii o tej książce, więc kiedy zaczęłam ją czytać, miałam do niej raczej negatywne podejście i nie spodziewałam się niczego dobrego. Dużo osób zarzuca, że nie ma w niej nic odkrywczego ani na temat Jackie i Marilyn, ani jeśli chodzi o porady. Przyznam też, że spodziewałam się, że autorka podchwyci temat swoistego „trójkąta” między Jackie, Marilyn i Johnem F. Kennedy’m.

„Jackie czy Marilyn…” to poradnik bazujący na życiorysach tytułowych bohaterek. Autorka, przedstawiając różne elementy życia Jackie i Marilyn, analizując ich styl i zwyczaje, podpowiada, jak powinny żyć współczesne JKO i MM: w jakich sklepach mają robić zakupy, jak powinny wyglądać ich randki, czym powinny zajmować się zawodowo i jak ma wyglądać ich współczesny dom. Każdy rozdział poświęcony jest innej dziedzinie życia JKO i MM. Mamy analizę stylu obu kobiet i to, jak osiągały swój seksapil, jak wyglądały ich związki i jakich mężczyzn pożądały, jakie były w małżeństwie, jak prowadziły dom i co było dla nich w życiu istotne.

Jeśli czytając tę książkę mamy nadzieję, że dowiemy się o Jackie i Marilyn wielu szczegółów i najbardziej intymnych rzeczy, z pewnością się zawiedziemy. To nie jest wnikliwa biografia i informacje o JKO i MM są raczej powierzchowne, mające służyć przedstawieniu nam zarysu, jakimi kobietami były, co z kolei kieruje nas do tytułowego pytania – do której z nich jesteśmy bardziej podobne. Biografię Marilyn Monroe znam bardzo dobrze, więc książka nie otworzyła mi oczu na żadne nowe informacje, przyznam jednak, że dowiedziałam się sporo nowych rzeczy o Jackie Kennedy, którą do tej pory raczej się nie interesowałam. I choćby właśnie dlatego uważam, że książka jest warta przeczytania.

Książkę, wbrew negatywnemu nastawieniu czytało mi się bardzo przyjemnie, choć ma ona kilka wad. Autorka często się powtarza i o tych samych rzeczach wspomina parokrotnie w różnych rozdziałach. Irytowały mnie też nic nie wnoszące „Sekretne sekrety” Jackie i Marilyn. No i muszę z żalem stwierdzić, że autorka bardzo niewiele poświęciła tematowi związku dwóch kobiet z prezydentem USA – Johnem Kennedy’m, na co najbardziej liczyłam kupując tę książkę. Zgadzam się też z jednym z zarzutów wielu osób do tej książki – wiele porad Pauliny Keogh w „Jackie czy Marilyn…” jest albo mega oczywistych albo po prostu niesamowicie głupich (np. kiedy powinnyśmy kupować facetom kwiaty…).

Nie przekreśla to jednak tej książki w moich oczach i myślę, że warto ją przeczytać. Zwłaszcza, jeśli dopiero zaczęliście interesować się życiem JKO lub Marilyn i szukacie pierwszej książki, od której zaczęlibyście pogłębiać na ich temat wiedzę.

Werdykt: TO READ