in Books, Thriller/sensacja

„Immunitet” – Remigiusz Mróz

at
immunitet-remigiusz-mroz

Jestem wielką fanką serii prawniczej z Chyłką i Zordonem, aczkolwiek zawsze jestem przynajmniej o tom do tyłu. Mróz wydaje książki w takim tempie, że po prostu nie nadążam czytać. Dopiero co przeczytałam «Immunitet», na półce czeka «Inwigilacja», a o uszy obiło mi się, że na jesieni ma się pojawić szósty tom.

«Immunitet» to czwarty tom prawniczej serii. Tym razem na tapet Mróz wziął Trybunał Konstytucyjny i immunitet, który posiadają jego sędziowie. Sebastian Sendal, najmłodszy w historii sędzia TK zostaje oskarżony o morderstwo popełnione osiem lat wcześniej, jednak dopóki ma immunitet, nie może być sądzony. Sam Sendal twierdzi, że w Krakowie, gdzie doszło do zbrodni, był tylko raz, a ofiary nigdy nie spotkał. Na jaw wychodzą jednak kolejne fakty, które przeczą temu, czego uparcie trzyma się mężczyzna.

Mróz nie oszczędza swoich głównych bohaterów. Z tomu na tom coraz bardziej komplikuje ich wzajemne relacje, ale także ich życie prywatne. O ile Kordian zaczyna dojrzewać, o tyle Chyłka wciąż uparcie trzyma się swoich niezdrowych przyzwyczajeń. Po poważnym kryzysie w «Rewizji», w «Immunitecie» przychodzi moment pewnego otrzeźwienia, ale też nie do końca. Przecież Chyłka nie byłaby Chyłką, gdyby nie kilka odchyleń.

Mam mieszane uczucia co do tego tomu. Z jednej strony wątek jest całkiem ciekawy i aż do samego końca nie wiadomo, jak się wszystko rozwikła, z drugiej zaś… Każdy poprzedni tom kończyłam z opadniętą szczęką i zaskoczeniem. W «Immunitecie», chociaż nie miałam żadnego pomysłu na rozwiązanie sprawy, kiedy już się ono wyjaśniło, nie było efektu ‘wow’, jak wcześniej. Fajna sprawa, ciekawie poprowadzona, ale… w ostateczności nic specjalnego.

Urok tej serii to, oprócz ciekawych spraw sądowych, przekomarzanki między Chyłką i Zordonem. Joanna ma niewyparzony język i za to kochają ją czytelnicy, a jej rozmowy z Kordianem i ciągłe sprowadzanie chłopaka do parteru jest zabawne, a nawet… urocze. Wydaje się jednak, że tutaj Mróz trochę przesadził. Za dużo docinek, ale przede wszystkim czułam przesyt rzucanymi odniesieniami do popkultury. Nie zrozumcie mnie źle – takie odniesienia są super! Trzeba jednak znać umiar, bo co za dużo to niezdrowo. A w tym przypadku było za dużo.

 

Podsumowując: Chyłka i Zordon jak zawsze w formie i nadal ich uwielbiam, ale «Immunitet» jest według mnie najsłabszym z czterech przeczytanych przeze mnie tomów.

 

 

Werdykt: TO READ

 

«Immunitet» to czwarty tom serii prawniczej z Chyłką i Zordonem w rolach głównych. Uwielbiam ten duet więc byłam ogromnie ciekawa, jak dalej potoczą się ich losy. Tym razem Mróz poruszył temat immunitetów sędziów Trybunału Konstytucyjnego i ich rzekomej bezkarności. Ciekawy wątek i sama sprawa, choć zakończenie nie zaskoczyło mnie, jak przy każdym wcześniejszym tomie serii. Drażniło mnie też zbyt wiele odniesień do popkultury. Przesada nie przynosi nic dobrego. Mimo to bardzo dobrze bawiłam się przy tej książce, choć moim zdaniem jest najsłabsza spośród czterech tomów serii, które przeczytałam.

 

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.