Harry Potter i Córka Marnotrawna, czyli jak nawróciłam się na Potterhead


Books, Inne / sobota, Grudzień 16th, 2017

Jednym z moich postanowień książkowych na ten rok było przeczytanie całej serii o Harrym Potterze. Po raz pierwszy. Tak, z wielkim wstydem przyznaję, że jeszcze do niedawna miałam solidne braki w tym temacie. Kiedy jednak przeszłam na bookstagramową stronę mocy, zobaczyłam, jak fani książek J.K.Rowling wciąż żyją tą historią. Zapragnęłam dołączyć do tej małej sekty.

Jako dziecko bardzo nie lubiłam czytać i właściwie nie mam pojęcia, dlaczego. Miłość do książek powinnam mieć we krwi od małego, w końcu moja mama i babcia to nałogowe czytelniczki. Za ten karygodny występek obwiniam szkołę podstawową, która lekturami i przymusem czytania dwóch książek ‚dla przyjemności’ miesięcznie sprawiła, że czytanie było karą, nie nagrodą. Niestety, na tym etapie niechęci, na któreś święta Bożego Narodzenia dostałam od chrzestnej «Harry’ego Pottera i Komnatę Tajemnic». I znów przymus – skoro dostałam książkę w prezencie, muszę ją przeczytać! A skoro to drugi tom serii, muszę nadrobić braki i sięgnąć po «HP i Kamień Filozoficzny». Pewnie już się domyślacie, że wcale mi się to nie podobało. Zamiast zakochać się w Harrym, zupełnie go znienawidziłam. Nie interesowały mnie nawet filmy – wymiękłam na ekranizacji więźnia Azkabanu. I tak żyłam sobie kolejna lata w błogiej niechęci.

Potem poznałam mojego M. Zaczęliśmy oglądać różne kultowe filmy (wcześniej oglądałam albo komedie romantyczne albo filmy kostiumowe). Zaczęło się od Gwiezdnych Wojen, Marvela, DC. Później Piraci z Karaibów i Igrzyska Śmierci. Stwierdziłam, że oto nadszedł czas, aby dać Harry’emu drugą szansę (przynajmniej temu filmowemu). Pewnie domyślacie się, jaki był efekt. Przepadłam! W końcu poczułam tę niesamowitą magię. Ale przecież filmy to tylko wierzchołek góry lodowej. Muszę przeczytać książki! Im więcej widziałam zdjęć związanych z Harrym na bookstagramie, tym bardziej chciałam zacząć czytać książki Rowling teraz, natychmiast. Ale ja, jak to ja, musiałam mieć własne egzemplarze. Wpadło mi w oko nowe wydanie z okładkach autorstwa Jonny’ego Duddle’a. Chciałam koniecznie wydanie w twardej oprawie, a że cena całej kolekcji powalała, książki zostały wpisane na listę „do Świętego Mikołaja”.

Zaczęłam czytać w lutym, po jednym tomie miesięcznie (w jednym miesiącu miałam przerwę). Każda kolejna część oczarowywała mnie coraz bardziej i najchętniej przeczytałabym jedną po drugiej, ale chciałam dozować sobie tę przyjemność. Nie mogłam wyjść z podziwu, jak fantastyczną serię stworzyła Rowling i jak mogłam jej na początku nienawidzić. Pokochałam Harry’ego, Rona i Hermionę, i wspólnie z nimi przeżywałam ich kolejne lata w Hogwarcie. Denerwowałam się na Snape’a, podśmiewywałam z Hagrida, kibicowałam drużynie Gryfonów w Quidditchu. Śmiałam się i płakałam razem z bohaterami. Niejednokrotnie też na nich się denerwowałam (Harry i Ron byli czasami tak głupi, że miałam ochotę walnąć patelnią w głowę jednego i drugiego).  Krótko mówiąc – zakochałam się w świecie czarodziejów i kiedy kończyłam czytać ostatni tom, było mi strasznie smutno, że to koniec.

Kiedyś dziwiłam się fanom Pottera, którzy mają po kilka wydań tej serii. Teraz sama mam ochotę zacząć kolekcjonować edycję ilustrowaną. Poznałam swój dom (Hufflepuff), wiem już jaką mam różdżkę i patronusa (delfin). Mam ochotę wejść w świat totalnych potterowych świrów: kupić krawat i szaty swojego domu, różdżkę i wiele, wiele więcej! Ten rok z Harrym był fantastyczny i jedyne, czego żałuję, to tego, że za dzieciaka ominęło mnie to niecierpliwe oczekiwanie na kolejne tomy i stanie w nocy pod księgarnią. Tego niestety nie uda mi się odzyskać, ale najważniejsze, że córka marnotrawna się nawróciła! Lepiej późno niż wcale 🙂

  • Ja też dopiero po długich latach przeczytałam całą serię HP… i też się zakochałam! Zaczęłam pochłaniać tom po tomie i było mi strasznie smutno, że tak późno wzięłam się za HP, bo wtedy ta historia byłaby historią mojego życia… 🙁 Ale mimo to książki należą do moich skarbów i nie oddam za nic w świecie! 😀

    PS. Też jestem w Hufflepuff! 😀

  • Pingback: Moje ulubione serie #1()

  • Pingback: Moje ulubione serie książkowe #1()