in Books

„Gus” – Kim Holden

at
gus-kim-holden

dsc_2801

“Ciąg dalszy podróży, w którą zabrał nas bestsellerowy Promyczek

Żal. Gniew. Żal. Gniew. Żal…. Gniew….

Oto historia Gusa.

Opowiada o zagubieniu.

O odnalezieniu.

I o stopniowym procesie uzdrawiania.

«Szczerze mówiąc, nie wiem już jak mam żyć.

Promyczek nie była tylko moją najlepszą przyjaciółką, była moją drugą połówką.

Drugą połową mojego umysłu, mojego sumienia, mojego poczucia humoru, mojej kreatywności…

Była drugą połową mojego serca.

W jaki sposób człowiek może wrócić do swoich zajęć, jeśli na zawsze stracił połowę siebie?»”

Moja recenzja Promyczka nie była pełna zachwytów. Książka bardzo mi się podobała, miała też jednak wady i nie oczarowała mnie tak, jak większości czytelników. Wiedziałam jednak, że będę chciała sięgnąć po kontynuację. Kiedy Gus wpadł w moje ręce, nie mogłam się powstrzymać i od razu zabrałam się do lektury.

UWAGA! Możliwe spoilery dla osób, które dopiero planują czytać Promyczka.

Po śmierci Promyczka Gus nie wie, jak ma dalej żyć. Zupełnie nie radzi sobie z ogromem cierpienia, które na niego spadło po utracie jednej z najważniejszych osób w jego życiu. Chłopak popada w alkoholizm a przez jego łóżko przewijają się kolejne nic nieznaczące dziewczyny. Właśnie w taki sposób mija mu trasa koncertowa po Stanach i Europie. W pewnym momencie na jego drodze staje Scout, spokojna i nieśmiała dziewczyna, która mimo młodego wieku wiele już w życiu przeszła. Choć początek ich znajomości ciężko uznać za udany, z czasem okaże się, że obydwoje stanowią lek na własne złamane serca.

Czytając tę książkę z jednej strony chciałam jak najszybciej poznać losy Gusa, z drugiej zaś strasznie nie chciałam się rozstawać z bohaterami dalszej części Promyczka. Kim Holden stworzyła wzruszającą opowieść o radzeniu sobie ze śmiercią bliskiej osoby i znaczeniu, jakie ma wsparcie przez rodzinę i przyjaciół. Gus to historia chłopaka, dla którego śmierć najlepszej przyjaciółki oznacza utratę wszystkiego, i choć początkowo nie potrafił sobie z tym poradzić, krok po kroku udało mu się odbudować swoje życie.

“Jeśli postarasz się wystarczająco mocno, każdy dzień może być legendarny. Każdy dzień to okazja, by tworzyć legendę. Kluczem jest włożony w to wysiłek.”

W Promyczku bardzo drażniło mnie zwracanie się przez Kate do wszystkich per “młody/młoda”. Brzmiało to dla mnie strasznie sztucznie i w niektórych momentach nieodpowiednio. W Gusie jednak jest zupełnie inaczej, ale też rzadziej pojawia się ten zwrot. Czytając losy Gusa po utracie Promyczka bardzo często miałam w oczach łzy. Ze smutku, ale też ze wzruszenia i radości. To niezwykle piękna i wzruszająca książka. Dużo osób stwierdzało, że nowa powieść Holden skleja złamane serce po pierwszej części. Zdecydowanie tak jest.

Jeśli, tak jak mi, Promyczek nie do końca przypadł wam do gustu i zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po Gusa – nie zastanawiajcie się. Warto! Ja jestem w tej książce zakochana i żałuję, że musiałam się już rozstać z bohaterami.

 

Werdykt: TO READ!!!

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.