in Films

„Gra tajemnic”

at

Nareszcie sesja za mną! Mam nadzieję, że teraz znajdę trochę więcej czasu na bloga, a przede wszystkim na czytanie 🙂

Koniec sesji uczciłam wypadem do kina na długo przeze mnie wyczekiwany film z Benedictem Cumberbatchem w roli głównej. Teraz chciałabym podzielić się z Wami moimi odczuciami.

gra tajemnic

Gra tajemnic przedstawia pasjonującą, prawdziwą historię niezwykle utalentowanego Alana Turinga, brytyjskiego matematyka, który w kluczowym momencie II wojny światowej złamał niemiecki kod Enigma (…).

Zespół najbardziej utalentowanych ludzi na świecie pracuje pod okiem genialnego Alana Turinga nad złamaniem skomplikowanego kodu, którym posługują się naziści. Ich niesamowite dokonania, oparte częściowo na pracy polskich naukowców, pozwalają położyć kres najbardziej okrutnej wojnie w historii dużo wcześniej niż wydawało się to możliwe. Po tych wydarzeniach Turing w blasku chwały przystępuje do badań, których efektem będzie największa rewolucja naszych czasów – powstanie komputera. Mimo niesamowitych zasług, ekscentryczny geniusz wpadnie w poważne kłopoty, które doprowadzą do nieoczekiwanego zwrotu w tej fascynującej historii.”

Nie czytałam zbyt wielu recenzji przed pójściem do kina, ale tych kilka wystarczyło do zauważenia zarzutu, że film nie trzyma się faktów, nie wspominając o ogromnym wkładzie polskich naukowców w rozszyfrowanie Enigmy, przez co już na starcie dostaje minusa.  Dla mnie to nie jest coś, co rzutuje na cały film. Do kina poszłam właściwie z jednego powodu – Benedicta Cumberbatcha. To wyjaśnia wszystko 😉

Początkowo film wieje nudą i bałam się, że tak będzie do końca, jednak z chwilą pojawienia się Keiry Knightley akcja nabiera rozpędu. Przy przeważającej męskiej obsadzie, postać grana przez Knightley – Joan, jest takim powiewem świeżości. Oczywiście film nie może opierać się na samej postaci Turinga, musi być jeszcze wątek miłosny i tu Joan Clarke jest niezbędna (czyżby?), jednak gra ona ważniejszą rolę. W świecie zdominowanym przez mężczyzn okazuje się, że kobieta również może mieć wspaniały matematyczny umysł. Clarke jest podporą dla Turinga i jego marzeń o wielkiej maszynie dorównującej intelektowi człowieka. Pomaga mu również w nawiązaniu lepszych kontaktów z resztą załogi pracującej nad Enigmą – początki znajomości nie były łatwe. Alan Turing miał specyficzny charakter. Nie nawiązywał łatwo znajomości, nie potrafił żartować, wszystko brał dosadnie, nie czytając między wierszami. To nie ułatwiało mu życia.

Jak już wspominałam, nie czytałam zbyt wiele na temat tego filmu, więc spodziewałam się jedynie historii skromnego naukowca, który dzięki intelektowi i zbudowanej maszynie odszyfrował Enigmę pomagając tym w skróceniu wojny. Drugie dno historii Turinga zupełnie mnie zaskoczyło i wbiło w fotel. Przyznam, że były momenty, kiedy miałam ochotę krzyczeć do ekranu niecenzuralnymi słowami, tak byłam zbulwersowana. Jeśli czytaliście inne recenzje filmu, na pewno wiecie o co chodzi, jednak nie chcę robić spoilerów i być może niepotrzebnie zdradzić komuś bardzo istotny element fabuły filmu.

Podsumowując: Benedict Cumberbatch jest fantastyczny w tym filmie. Ma talent do grania osób wyobcowanych, ekscentrycznych, nie potrafiących nawiązać normalnych relacji z ludźmi. Rola Keiry Knightley również bardzo mi się podobała. Jak już napisałam wcześniej, była takim promykiem, nadającym filmowi blasku. Także reszta aktorów grających współpracowników Turinga: m.in. Matthew Goode jako kasanowa, Allen Leech, czy Mark Strong odtworzyli wspaniałe role.

Jestem pod dużym wrażeniem filmu i gorąco go Wam polecam 🙂

Share:

Marth

  • Anna

    Czytałam komentarze pod tym filmem na filmwebie i tam jest masakra. Ludzie zachowują się jak banda idiotów (przepraszam za to słowo, ale inaczej nie da się ich okreslić). Krytykują film tylko dlatego, że była w nim maleńka wzmianka o polskich matematykach, nawet nie obejrzawszy go wcześniej! Hmm… Mam ochotę napisać dłuższy komentarz ale chyba się powstrzymam. Niech emocje opadną 😐

    Ja mam wielką ochotę zobaczyć ten film, po części dlatego, że interesuje mnie wojna światowa w filmie i literaturze, a po części dla Benedicta, którym się zauroczyłam po obejrzeniu Sherlocka 😉

    P.S. Czekam z niecierpliwością na recenzję Piaskowej Góry 😀 Powiem Ci, że mam ogromną ochotę przeczytać ją jeszcze raz 🙂

  • Ludzie za bardzo skupili się na tym jednym aspekcie, zamiast na spokojnie ocenić film jako całość i dostrzec fanstatyczną grę aktorską. Dla mnie sama historia rozszyfrowania Enigmy nie miała większego znaczenia, choć może ktoś przez to nazwie mnie ignorantką 😉

    Piaskową Górę powoli kończę. Recenzja pojawi się pewnie za jakieś dwa-trzy tygodnie. Dziwna książka, ale bardzo mi się podoba 🙂

  • Anna

    Tak, nietypowa! Ale bardzo wciągająca. Ciągle o niej myślę 🙂 nawet wczoraj znów przeczytałam parę pierwszych stron 🙂 Chmurdalię też będziesz czytać? 🙂

    • Pewnie! Tylko muszę kupić, ale mam w planach zrobić to w najbliższym czasie 🙂