Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie, na pewno zauważyliście, że od czasu do czasu zdarza mi się zbulwersować na niektóre słowa, które padają w kontekście mojego głuchego świata. Wierzcie mi, moje reakcje na IG to bardzo łagodna wersja tego, co czuję w środku.

Mam problem z rozumieniem, że nie wszystko dla wszystkich jest oczywiste, nawet dla moich obserwatorów i czytelników i nawet jeśli mówię/piszę/migam o czymś kilka razy. Staram się jednak ten brak zrozumienia dostrzegać i zmieniać. To, że dla mnie coś jest jasne i zrozumiałe, nie musi być takie dla Kasi, Zosi czy Brajana. Pomyślałam więc, że zbiorę w jeden wpis kilka głównych terminów, dobrych i złych, tak, abyście mieli małą ściągawkę. Będziecie mogli do tego wpisu wracać kiedy chcecie, będziecie mogli przesyłać go znajomym. Liczę, że dzięki temu świadomość osób słyszących wzrośnie chociażby o ułamek procenta – dla mnie nawet tyle to już wiele.

To jak, gotowi? Zapraszam do przeczytania małego słownika terminów związanych ze światem ciszy (mała dygresja: już samo to określenie mnie bawi, bo g/Głusi wcale cisi nie są, oj nie ;)).

Głuchy świat

1. polski język migowy. Ręka do góry, kto kiedyś myślał, że jest jeden, uniwersalny na cały świat, język migowy. Nie ma możliwości, aby język naturalny rozwijał się tak samo w różnych częściach świata. Popatrzcie na angielski, niby jeden język, a mamy co najmniej trzy jego wersje: brytyjską, amerykańską i australijską. Nie inaczej jest z językami migowymi, dlatego w Polsce migamy w PJM, polskim języku migowym, który nie tylko jest inny, niż BSL (brytyjski język migowy) czy CZJ (czeski język migowy), ale ma też niewiele wspólnego z językiem polskim. PJM ma własne słownictwo, klasyfikatory nieobecne w fonicznym czy pisemnym języku polskim, znaki kulturowe i oczywiście gramatykę.

2. głuchoniemy. Nie mogłabym zacząć od lżejszego kalibru. To słowo jednocześnie jest najbardziej popularne wśród słyszących i najbardziej znienawidzone przez Głuchych. Odkąd na Uniwersytecie Warszawskim trwają badania nad polskim językiem migowym (zaczęły się w latach 90. XX w.), w środowisku głuchych bardzo wzrosła świadomość na temat własnej odrębności kulturowej. Głusi przestali być niepełnosprawnymi, a stali się mniejszością językowo-kulturową. Badania potwierdzają, że PJM jest językiem naturalnym, nie żadnym subkodem, sztucznym tworem, a skoro to system komunikacji, dlaczego głusi mieliby być niemi? Końcówka -niemy odbierana jest przez nas jako zabieranie nam głosu, mowy. A mówić można nie tylko ustami, ale także rękoma. Nie ważne, czy głuchy mówi fonicznie, czy miga – nigdy nie jest głuchoniemy. Tego słowa możemy użyć tylko w nielicznych wypadkach, kiedy ktoś nie porozumiewa się żadnym językiem. UWAGA: starsi głusi, u których wciąż pokutuje przekonanie, że są niepełnosprawni (jak wbijano im do głowy przez lata dyskryminacji) nadal określają się mianem osoby głuchoniemej.

3. głuchy. Skoro słowo głuchoniemy jest złe, jak inaczej nas nazywać? Po prostu głuchymi. Wiem, że to słowo dla większości słyszących ma negatywny wydźwięk. Ile razy ktoś wyzywał was „Głuchy jesteś czy co?”, kojarzy się też ze ślepym. My jednak naprawdę lubimy to słowo, jesteśmy dumni z noszenia miana Głuchych, tak jak ktoś może być dumny, że jest Polakiem. Podejrzewam, że dla was może to brzmieć dziwnie, jak można być dumnym z tego, że się nie słyszy. W byciu Głuchym nie skupiamy się na wadzie słuchu, a na kulturze, na wspólnych doświadczeniach, na tym, co nas łączy i co dzięki temu tworzymy. Brak słuchu to tylko element, który do świata Głuchych nas przybliża.

4. gest. Czy wiecie, że gest to nie to samo co znak migowy? Słowa w języku migowym określamy mianem znaków. Gesty to układy rąk, których używają wszyscy (słyszących i głusi) i są często związane z kulturą danego państwa. Jaki gest kojarzy wam się z Włochami? Kciuk zetknięty z koniuszkami reszty wyprostowanych palców + wymachiwanie. Z Brazylią? Kciuk i mały palec wyprostowane, pozostałe trzy palce zaciśnięte + kręcenie nadgarstkiem na zmianę w lewo i prawo. Są gesty, które mają znaczenie uniwersalne, np. kciuk i palec wskazujący zetknięte w literę o, reszta palców wyprostowana. Są też gesty, które w różnych krajach znaczą coś innego. W jednym może mieć znaczenie pozytywne, w innym – wulgarne. Język migowy nie jest zbiorem gestów, bo gdyby tak było, rozumielibyście nas bez problemu, a gesty nie są elementami języka migowego.

5. tłumacz języka migowego. Zadaniem tłumacza, obojętnie o jakim języku mówimy, jest przekład treści z jednego języka na drugi. Gdy przykładowo do Polski przyjeżdża ważny polityk z zagranicy, z pewnością będzie towarzyszył mu tłumacz, aby móc pośredniczyć w rozmowach z innymi osobami. Czy będzie też za tego polityka załatwiał różne sprawy, opiekował się nim? Nie, oczywiście, że nie, to brzmi absurdalnie. Tłumacz języka migowego jest tłumaczem i tylko tłumaczem, nie asystentem, tym bardziej nie opiekunem osoby czy osób głuchych. Jego zadaniem jest umożliwić nad dostęp do treści fonicznych, które są, z oczywistych względów, dla nas niedostępne. Mam nadzieję, że dla większości z was jest to oczywiste, ale spotkałam się też z sytuacjami, kiedy organizator jakiegoś wydarzenia nazwał tłumacza opiekunem. Wierzcie mi, będąc dorosłą kobietą, której nic nie dolega, której jedynym problemem jest to, że nie słyszy, powiedzenie, żeby przyszła gdzieś z opiekunem, jest jak policzek w twarz.

6. system językowo-migany/migowy. Oprócz PJM, czyli języka migowego, który wykształcił się naturalnie i cały czas się rozwija, jest też coś takiego jak język migowy będący odzwierciedleniem języka fonicznego. W Polsce mówimy o SJM – systemie językowo-miganym (albo migowym), a np. w Anglii czy USA o SEE – Signing Exact English. Obydwa języki to sztuczne twory, subkody języka fonicznego danego kraju. Migając w SJM, migamy zdania według gramatyki języka polskiego, a w skrajnej wersji SJM dodaje się nawet końcówki fleksyjne. Przy miganiu często też wymawia się zdanie jednocześnie fonicznie. Osobom słyszącym dużo łatwiej nauczyć się SJM, bo wystarczy opanować same znaki. Wyobraźcie sobie potem sytuację: ty migasz w SJM, głuchy – w PJM. Ty nie zrozumiesz głuchego, bo miga nie tylko według innej gramatyki, ale może też używać innych wariantów znaków. Głuchy nie zrozumie ciebie, bo język polski jest dla niego językiem obcym. SJM nie jest językiem Głuchych. Jest językiem słyszących.

Sporo treści w tym wpisie, więc na razie na tych sześciu pojęciach poprzestanę. Myślę, że to najważniejsze terminy, które warto znać na początek. Mam nadzieję, że będą dla was łatwe do przyswojenia. Będzie mi ogromnie miło, jeśli podzielicie się ze znajomymi tym wpisem.

Do przeczytania!