in Books, Kryminał

„Furia” – Michał Larek

at
furia-michal-larek

«Furia» to jeden z kryminałów bardzo przeze mnie wyczekiwanych. «Mężczyzna w białych butach» napisany przez Michała Larka we współpracy z Waldemarem Ciszakiem wywołał na mnie spore wrażenie (choć nie od początku), dlatego byłam ogromnie ciekawa, jak wypadnie Larek w kolejnej, tym razem samodzielnej, powieści.

Lata 90. W lesie zostają znalezione zwłoki kobiety, później kolejne i kolejne. Świadkowie wspominają, że w podobnym czasie, kiedy doszło do morderstwa, widzieli mężczyznę ze śniadą cerą, zmienia się tylko samochód, którym podejrzany się porusza – raz jest to niebieski żuk, raz biały samochód dostawczy z logo Pepsi. Kim jest zabójca i czemu winne są jego ofiary?

Przy «Mężczyźnie w białych butach» nie od razu się wkręciłam. Początkowo irytowało mnie to, że właściwie autor od razu odkrywa karty i nie stawia przed nami żadnej zagadki. Wtedy jednak w głowie miałam inny obraz kryminałów i gdy już załapałam, w jakim stylu autor prowadzi swoją powieść, przestałam się trzymać schematów a dałam porwać oryginalnemu prowadzeniu fabuły.  Powieść skończyłam totalnie kupiona. Przyznam jednak, że po «Furii» spodziewałam się czegoś innego. Ale właściwie czemu? Czemu autor miałby zmienić swój styl? No właśnie, nie zmienił. A ja znów początkowo byłam zirytowana, aby wreszcie po jakimś czasie złapać rytm i znów rozkoszować się fabułą.

«Furia» rozpoczyna cykl kryminałów z akcją rozgrywającą się w latach 90. Chociaż tym razem powieść to wytwór wyobraźni autora, Larek trzyma się swojego stylu znanego z jego poprzedniej książki (opartej na prawdziwej historii pedofila). Nie ukrywa mordercy przed czytelnikiem, do tego wprowadza chaos, jeśli chodzi o bohaterów powieści. Niby poznajemy policjantów pracujących przy dochodzeniu, ale tak naprawdę czy coś o nich wiemy? Czy możemy stwierdzić, który z nich wychodzi na pierwszy plan? W powieściach Larka zdecydowanie nie ma Harry’ego Hole, Sherlocka Holmesa czy Harkulesa Poirot. To sprawa kryminalna jest w centrum, a śledczy są tylko dodatkiem. Po przeczytaniu streszczenia fabuły moglibyśmy powiedzieć, że głównymi bohaterami są niejaki komisarz Harry i posterunkowa Katia, ale tych dwoje odgrywa niemal taką samą rolę jak pozostali policjanci biorący udział w śledztwie.

To, co mi się bardzo podoba w książkach Michała Larka, to czysty konkret. Tutaj nie ma niepotrzebnych opisów, wątków obyczajowych zajmujących połowę powieści itd. Akcja jest wartka i zwięzła i skupia się na śledztwie, a nie na życiu prywatnym policjantów. Ale, żeby nie było za różowo – drażniło mnie mocno, co z bohaterów męskich zrobił autor. Czy rzeczywiście faceci są takimi zwierzętami i myślą tylko o kobiecych atrybutach, nie potrafiąc skupić się na czymś innym? Rozumiem, że to była inspiracja kinematografią z lat 90., ale mimo wszystko mocno mi to przeszkadzało.

 

Podsumowując: mimo tego drobnego zgrzytu, «Furia» sprostała moim oczekiwaniom i jestem ciekawa kolejnych tomów serii.

 

Werdykt: TO READ

 

Po «Mężczyźnie w białych butach» napisanych przez Michała Larka w duecie z Waldemarem Ciszakiem, bardzo wyczekiwałam kolejnego kryminału autora. «Furia» ma podobny schemat, jak wspomniany wcześniej tytuł, ale tym razem fabuła jest całkowitą fikcją. Mimo pewnej irytującej rzeczy (czy mężczyźni naprawdę myślą tylko o jednym?!) kryminał Larka czytało mi się bardzo dobrze i z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych powieści z serii.      

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Muszę zapoznać się z autorem 🙂