in Books

„Francuzki nie potrzebują liftingu” – Mireille Guiliano

at
francuzki-nie-potrzebuja-liftingu-mireille-guiliano

DSC_1994

“Marzysz o wiecznej młodości i pięknie? Chcesz je zatrzymać za pomocą idealnego kremu? A może przywrócić dzięki liftingowi?

Un moment! Spójrzmy prawdzie w oczy: wieczne piękno nie istnieje, na idealny krem trudno trafić, a lifting… to dość ryzykowne przedsięwzięcie. Francuzki już to wiedzą i nie popadają w obsesję wiecznej młodości. Zamiast tego wypracowały sposoby na zachowanie naturalnego piękna, elegancji i radości życia.

Mireille Guiliano, autorka bestsellerowych poradników Francuzki nie tyją i Francuzki na każdy sezon, pokazuje, że również Ty niczym rodowita Francuzka możesz:

  • odkryć bogactwo składników odżywczych w szpinaku, rybach, cytrusach i owocach
  • mikrodermabrazję zastąpić miodem i olejem arganowym, a sztuczne odżywki do włosów… tabletką aspiryny
  • poznać technikę oddychania przeponą i nauczyć się relaksować głęboko i skutecznie
  • spalać kalorie lekko, przyjemnie i prawie bez wysiłku…

… a przede wszystkim zyskać pozytywne nastawienie do własnego wyglądu i wieku!”

O stylu życia Francuzek napisano już tyle książek, że właściwie nie wiadomo, po którą sięgnąć najpierw. Ja sama nie jestem fanatyczką tego tematu a książka Mireille Guiliano wpadła w moje ręce przypadkowo, ale jej tytuł mnie zaintrygował, sugerując poradnik urodowy. Okazało się, że książka nie do końca nim jest.

Mireille Guiliano w swojej kolejnej książce dzieli się sposobami, jak dbać o siebie, aby jak najdłużej cieszyć się dobrym zdrowiem, brakiem zmarszczek i długim, aktywnym życiem. Poszczególne rozdziały poświęcone są m.in. stylowi, pielęgnacji skóry, ćwiczeniom, odpowiedniemu odżywianiu się, ale także dobrym relacjom z bliskimi. Guiliano, oprócz własnych doświadczeń i spostrzeżeń, dzieli się też zwyczajami kulturowymi Francuzek, które warto naśladować oraz historiami swoich znajomych.

Zupełnie nie spodziewałam się, że Francuzki nie potrzebują liftingu okaże się być książką o starzeniu się! Liczyłam na coś podobnego do Sekretów urody Koreanek Charlotte Cho – poradnika o pielęgnacji skóry według Francuzek. Książka Mireille Guiliano poświęcona jest jednak tematowi “starzenia się na luzie” – co robić, aby żyć jak najdłużej, w dobrym zdrowiu i starzeć się z klasą. Choć niedługo i mi przyjdzie używanie kremów przeciwzmarszczkowych, czytając Francuzki… czułam się, jakbym podkradła książkę swojej mamie. Oczywiście dobrze jest wcześniej zwrócić uwagę na wiele rzeczy, które mogą już teraz zaważyć na dobrym starzeniu się, ale zdecydowanie nie jest to temat, o którym myślę.

Pomijając samą tematykę starzenia się, poradnik właściwie nic nowego nie wnosi. Większość rad Guiliano jest raczej oczywistych i powtarzają się w większości książek tego typu: szpinak jest zdrowy i warto go jeść, joga pozytywnie wpływa na nasze zdrowie i stan ducha, powinniśmy nosić to, w czym się dobrze czujemy itd. Być może książka bardziej trafi do kobiet po czterdziestce, mnie jednak zawiodła. Mało tam Francuzek – więcej samej Mireille Guiliano, która krąży między Paryżem a Nowym Jorkiem.

Werdykt: NOT TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Znak Literanova

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Anna

    książka najpewniej powstała na fali popularności tej o Koreankach. Widziałam, że chyba wyszła podobna o Japonkach. Co następne? Rosjanki? a może Brazylijki? 😉

    • Na pewno każdy naród ma jakieś swoje pielęgnacyjne sekrety 😉