in Books

„Firstlife. Pierwsze życie” – Gena Showalter

at
firstlife-pierwsze-zycie-gena-showalter

“Żyje się tylko raz? Nie w tym świecie, tutaj prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmierci. Jesteś pełnoletni? A więc pora zdecydować, czy będziesz wyznawać zasady Trojki, czy Miriady. Te dwie frakcje toczą zaciekłą walkę o dusze Niezwerbowanych i prawie nigdy nie grają czysto.

Tenley została naznaczona już w chwili narodzin. Jest obdarzona wielką mocą. I Trojka, i Miriada nie cofną się przed niczym, by ją przeciągnąć na swoją stronę. Wciąż nie zdecydowała, dokąd chce trafić po śmierci, a nie wie, że los przygotował dla niej kilka niemiłych niespodzianek.”

 

Do tej książki zdecydowanie przyciągnęła mnie okładka, ale gdzieś o uszy obiło mi się, że «Firstlife» podobne jest trochę do «Igrzysk śmierci». Powieść Showalter mignęła mi też kiedyś na zagranicznych bookstagramach, więc moja ciekawość została wzmożona i musiałam się zapoznać z tą książką. Czy treść dorównuje genialnej okładce?

W świecie Tenley Pierwsze Życie jest tylko krótkim wstępem do Wiecznego Życia, a ludzie muszą wybrać jedną z dwóch sfer, w której spędzą życie po śmierci – Trojkę lub Miriadę. Jeśli nie podpiszą umowy z żadną z nich, trafią do przerażającej krainy Wielu Końców. To jednak wcale nie wywiera na Ten presji i dziewczyna wciąż nie potrafi podjąć decyzji, z którą sferą powinna się sprzymierzyć. Wcale nie pomaga fakt, że zostali jej przydzieleni dwaj zabójczo przystojni Robotnicy, których zadaniem jest przeciągnąć dziewczynę na swoją stronę. A tym bardziej nie pomaga zamknięcie w okropnym więzieniu i tortury, mające na celu wymuszenie na Ten podpisanie umowy z Miriadą. Ale więzienie to dopiero początek.

«Firstlife» to pierwsza książka Geny Showalter, którą czytałam, więc nie jestem przyzwyczajona do pióra pisarki i muszę przyznać, że nieco mnie ono denerwowało. Sama historia jest z jednej strony świetna, oryginalna i wciągająca, ale z drugiej wydaje mi się bezsensowna – w pewnym momencie zaczyna walić się cały świat, a mimo to Tenley wciąż nie jest w stanie podjąć decyzji, z którą sferą się sprzymierzyć. Mogą zginąć wszyscy jej najbliżsi, ale i tak będzie się wahać i odkładać decyzję na później. Serio to aż taki ciężki wybór? Pomijając jednak właściwie sedno fabuły powieści, pomysł na to, że mamy wybór, do którego ‘nieba’ trafić, bardzo mi się podoba, a w samą historię wciągnęłam się na poważnie mniej więcej po stu stronach.

Wracając do pióra pisarki. Irytowały mnie nieco niektóre dialogi, odkrywcze myśli Ten, ale już najbardziej rzekomy humor. W tej książce jest zbyt dużo dialogów z podtekstem seksualnym, co wcale mnie nie śmieszyło, ale wręcz żenowało. Niewiele brakowało, aby przyczyniły się one do mojej negatywnej opinii, ale na szczęście fabuła obroniła tę powieść. Fabuła i dwóch męskich bohaterów: Killian (Miriada) i Archer (Trojka) są genialni i uwielbiam ich obydwu. Razem z Ten tworzą świetne trio i nadrabiają słaby humor.

 

Nie jest to jakaś wybitna powieść, ale czytało mi się ją bardzo przyjemnie. Rzadko się zdarza, aby jakaś seria mocno mnie wciągnęła, zwłaszcza jeśli mowa o fantastyce młodzieżowej, ale końcówka «Firstlife» zdecydowanie mnie zaintrygowała i już nie mogę się doczekać kolejnych tomów serii «Everlife».

 

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska

 

Gena Showalter postanowiła pobawić się w boga i wymyśliła ciekawą alternatywę dla naszego nieba i piekła. W «Firstlife» to nie Pierwsze Życie jest ważne, ale Wieczne Życie, które można spędzić w jednej z dwóch sfer (odpowiedników nieba) – Trojce lub Miriadzie. Jeśli jednak nie zdążymy podjąć decyzji przed śmiercią (ale po ukończeniu 18 lat), trafimy do niezbyt przyjemnego Królestwa Wielu Końców. Bardzo ciekawy pomysł na historię i świetni bohaterowie (zwłaszcza płci męskiej), a jedyne co mnie irytuje, to niezbyt wysublimowany humor z podtekstami seksualnymi. Mimo wszystko «Firstlife» jest całkiem ciekawą młodzieżówką i jestem ogromnie ciekawa, w jakim kierunku pójdzie na historia dalej.

Marth

Marth. Studentka bibliotekoznawstwa ze ścieżką edytorską, zakochana w książkach po uszy. Na dodatek kociara. Ten blog to miejsce, w którym może dzielić się swoją pasją.

  • Mam nadzieję, że uda mi się ją upolować w bibliotece 🙂 Fabuła książki wydaje się być bardzo ciekawa 🙂
    Pozdrawiam. Goszaczyta

    • Bardzo polecam. Kiedy się przymknie oko na kilka denerwujących detali, książka jest świetna 🙂

  • Pingback: Podsumowanie maja()