in Books

„Fangirl” Rainbow Rowell

at

Czy wybierając książki zwracacie uwagę, dla jakiej kategorii wiekowej są przeznaczone? Macie czasem uczucie, że „tego czytać już Wam nie wypada”? Ja tak miałam właśnie z Fangirl…DSC_0482

„Wren i Cath to siostry bliźniaczki ‘podobne’ do siebie jak ogień i woda. Wren chce w życiu spróbować wszystkiego. Lubi imprezować, randkować i poznawać nowych ludzi. Cath woli siedzieć w ich wspólnym pokoju i pisać fanfiction książki, która zawładnęła jej światem. Jest fanką nastoletniego czarodzieja Simona Snowa. Wróć! Jest Prawdziwą Fanką, która… ma swoich własnych fanów, bo pisze fanfiki o Simonie.

Mimo że tak różne, dziewczyny są nierozłączne.

Gdy bliźniaczki rozpoczynają naukę w college’u, ich drogi się rozchodzą – Wren nie chce już mieszkać z siostrą. Cath musi opuścić swój bezpieczny świat i stawić czoła rzeczywistości. Na swojej drodze spotyka Reagan (Cath prędzej dogadałaby się z Marsjaninem niż z nią) i wiecznie uśmiechniętego Leviego (czy on kiedyś zrozumie, co to jest przestrzeń osobista?) oraz panią profesor od kreatywnego pisanie (która wszelkie fanfiki uważa za plagiaty).”

Fangirl to książka skierowana dla tzw. young adult. Zawsze wydaje mi się, że ja już nie mieszczę się wiekowo w tej kategorii i trochę obciachem jest  czytanie książek (przeze mnie naturalnie) o nastolatkach autorstwa Rainbow Rowell czy Johna Greena.  Mam wrażenie, że zatraciłam się w czytaniu klasyki, stąd moje uprzedzenia, a przecież wciąż lubię te historie dziejące się w amerykańskich college’ach, pierwsze problemy miłosne i doświadczenia nastolatków itp. choć ja takie rzeczy mam już (niestety?) za sobą. Jednak po lekturze Fangirl uświadomiłam sobie, że tego typu książki są świetne dla zwykłego relaksu, kiedy potrzebuję przerwy między klasyką a książkami o cięższej tematyce czy wymagającej większego skupienia przy czytaniu. I właśnie jest to jeden z powodów, przez które będzie to pozytywna recenzja.

Tytułową Fangirl jest Cath, osiemnastolatka, która wraz z siostrą bliźniaczką rozpoczyna właśnie naukę w college’u, z dala od domu. Do tej pory dziewczyny były nierozłączne, okazuje się jednak, że Wren potrzebuje odpoczynku od siostry i zamierza całkowicie zmienić środowisko, oddalając się od Cath zupełnie. Ta, zmuszona przez sytuację, zamiast z bliźniaczką, musi dzielić pokój w akademiku z ekscentryczną Reagan, do której wciąż wpadają jacyś chłopcy, w tym Levi, który odwiedza ją najczęściej.  Cath, introwertyczka, dla której właściwie mógłby istnieć tylko świat magii Simona Snowa, z czasem nawiązuje bliższą znajomość ze współlokatorką. Na horyzoncie pojawia się również niejaki Nick, jej ‘partner od pisania’, z którym wspólnie przygotowują zadania na zajęcia z kreatywnego pisania. Jej życie wciąż kręci się też wokół nastoletnich czarodziei i fanfików – tysiące fanów z niecierpliwością czeka na każdy nowy rozdział Rób swoje, Simonie dodany przez Magicath.  Jest też tata, który po wyjeździe córek, został sam w domu a jego praca często doprowadza go do szału i ‘mama’, która opuściła córki, gdy te miały około 10 lat, a teraz chce wrócić do ich życia. Życie nastolatki w college’u pełne jest nowych ludzi, nowych sytuacji i ogromu problemów. Cath, choć introwertyczka, nie uniknie żadnego z nich.

Fangirl nie zaskakuje niczym nowym. Jest to typowa opowieść o amerykańskiej nastolatce, która rozpoczynając naukę w college’u musi na nowo ułożyć sobie życie – poznaje nowych ludzi, czasem ma mniejsze, czasem większe problemy a na horyzoncie musi się oczywiście pojawić jakiś chłopak, który zawróci jej w głowie, w międzyczasie łamiąc serce. Jednak styl pisania Rainbow Rowell i postać Cath sprawiają, że książkę czyta się niezmiernie przyjemnie i bardzo szybko, gdyż wciąga już od pierwszych stron. Jak już wcześniej pisałam, Fingirl była dla mnie świetną odskocznią od ciężkiej klasyki, a czytanie jej było idealną formą relaksu. I o dziwo nawet nie przeszkadzało mi, że tematyka jest tak bardzo oklepana.

Rozbawił mnie pomysł pisarki na tematykę serii książek, na podstawie których Cath pisała fanfiki – 7 tomów przygód nastoletniego czarodzieja Simona Snowa (autorstwa angielskiej pisarki), którego współlokator, Baz, nie bardzo za nim przepada, na dodatek jest czarodziejem-wampirem.  Brzmi nieco znajomo prawda? Do tego dochodzi bujna wyobraźnia Cath, która w swoich fanfikach stworzyła miłosną historię Snowa i… Baza właśnie.

Zastanawiam się, czy mogłabym coś zarzucić powieści Rowell. Mimo że książka sama w sobie jest całkiem obszerna i w pewnym momencie mamy nadzieję, że historia zacznie zmierzać ku końcowi, brakowało mi rozwinięcia wątku matki Cath i Wren, która po latach próbuje wrócić do życia córek. Odejście tak ważnej osoby w życiu dziecka i to na wczesnym etapie życia musi odgrywać potężną rolę w psychice i późniejszym dorastaniu, dlatego introwertyzm Cath i przesadne spożywanie alkoholu przez Wren na pewno były spowodowane właśnie brakiem matki przez tak długi czas. Dlaczego więc Rowell bardziej nie zabrnęła w ten temat? Szkoda, choć myślę, że może pisarka nie chciała iść w kierunku filozofowania i smutków. Ten wątek jednak miał potencjał i zabrakło mi wyjaśnienia, jak ostatecznie ułożyły się sprawy między dziewczynami a matką.  Poza tym drobnym elementem, nie dostrzegam żadnych innych minusów.

Podsumowując: Fangirl bardzo mi się podobała, jest to świetna książka na odmóżdżenie i na pewno sięgnę po inną powieść tej autorki, czyli Eleonora i Park.

Werdykt: TO READ!!!

Marth