Nigdy nie byłam w escape roomie i jakoś nigdy nie ciągnęło mnie, żeby wypróbować tę formę rozrywki, ale już książka oparta na tej konwencji brzmi zdecydowanie intrygująco. Jeden pokój, trup i 6 osób, a wśród nich morderca? Zapowiada się dobry kryminał!

Opis fabuły przypomina mi nieco kultowe «Morderstwo w Orient Expressie» Agathy Christie, ale z czasem okazało się, że książka ma też coś z «I nie było już nikogo» tej samej autorki. Musicie przyznać, że te skojarzenia brzmią całkiem nieźle.

I znów te oczekiwania

Ach, ile razy nie powtarzyłabym sobie, żeby skończyć z oczekiwaniami, nie wyobrażać sobie, jak dana historia może się potoczyć, a i tak właściwie nigdy siebie nie słucham. W większości przypadków po przeczytaniu opisu fabuły w głowie tworzy mi się własny pomysł na jej bieg. Na szczęście nie zawsze jest on konkretny, najczęściej to zaledwie zarys, co chroni mnie od rozczarowania za rozczarowaniem. W przypadku «Zgadnij kto» też miałam pewną wizję, jak ta książka może wyglądać, a autor oczywiście musiał mnie zaskoczyć. To chyba dobrze?

Zgadnij kto - Chris McGeorge

Debiut z niespodzianką

«Zgadnij kto» to pierwsza powieść Chrisa McGeorge’a, który pisał ją w ramach studiów pisarskich. Początkowo mocno odczuwałam to, że to debiut. Powieść wydawała mi się nie do końca przemyślana, lekko nudna. Podkreślę, na początku. Nie wiem, czy nudna to dobre słowo, bo czytało mi się ją dobrze, ale brakowało jakiejś akcji, jakichś zaskoczeń, bardziej wartkiego śledztwa, rozważań kto tym mordercą jest opartych na przesłankach. I już nastawiałam się na lekkie rozczarowanie, kiedy nagle McGeorge zaczął bawić się czytelnikiem i jego emocjami. Okazało się, że moje początkowe wrażenia przestają mieć sens, bo autor doskonale wie, co robi i jaki ma pomysł na tę książkę.

Detektyw i 3 godziny na odkrycie morderstwa albo… wielkie bum

Morgan Sheppard zyskał sławę jako młodociany detektyw, dzięki któremu zatrzymano sprawcę dobrze zatuszowanego morderstwa. Ten sukces w młodym wieku otworzył mu drzwi do sławy, o której zawsze marzył. Kiedy jednak kilkadziesiąt lat później zostaje porwany, zamknięty w pokoju razem z obcymi ludźmi i trupem i dostaje 3 godziny na to, aby odkryć, kto jest mordercą, jego detektywistyczne umiejętności zostaną wystawione na poważną próbę. Jeśli nie odkryje, kto stoi za morderstwem, umrze nie tylko on, ale i wszyscy obecni w pokoju oraz… w tym samym budynku. No przyznajcie sami – brzmi to jak historia, od której ciężko będzie się oderwać. I właśnie przez to byłam na początku nieco rozczarowana, kiedy okazało się, że śledztwo Shepparda nie idzie tak, jak powinno. Ale! Niech was to nie zniechęca.

Zgadnij kto - Chris McGeorge

Całkiem nieźle jak na pierwszą książkę

Jestem zachwycona tym, jak McGeorge się ze mną zabawił. Kiedy miałam już spisywać tę książkę na straty (“jest ok, ale bez rewelacji; liczyłam na coś więcej”), mamy zwrot akcji, a potem kolejny, które sprawiają, że zaczynasz kompletnie inaczej patrzeć na całość. Co prawda nadal widzę tu pióro debiutanta, ale jak na pierwsza książkę, jest naprawdę nieźle. Nie zniechęcajcie się początkiem, gdyby, tak jak mnie, was nieco irytował. W drugiej połowie wszystko nabiera sensu i sprawia, że od «Zgadnij kto» ciężko się oderwać. A morderca? Ja mam taki problem, że podejrzewam wszystkich i zmieniam swoje podejrzenia co 5 stron, więc nie powiem, żebym była zaskoczona. Ale na pewno mogę powiedzieć, że autor świetnie to przemyślał. Nie pozostaje mi nic innego, jak napisać: czytajcie!

Bibliofilem być recenzje książek

 

Werdykt: TO READ

*za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Insignis

 

NA SKRÓTY

«Zgadnij kto» Chrisa McGeorge’a to kryminał utrzymany w konwencji escape roomu. Autor zamknął w pokoju hotelowym głównego bohatera razem z piątką obcych ludzi i trupem oraz dał mu 3 godziny, na rozwiązanie sprawy, kto z nich jest mordercą. Świetny pomysł na książkę i spodziewałam się po niej wiele, ale początek mnie nieco rozczarował. Miałam wrażenie, że autor nie wie, jak poprowadzić śledztwo i książka delikatnie wieje nudą. Potem oczywiście McGeorge utarł mi nosa, mamy dwa świetne zwroty akcji, które sprawiają, że w drugiej połowie fabuła nabiera kolorów i naprawdę wciąga. Ostatecznie muszę przyznać, że bardzo podoba mi się to, jak autor bawi się emocjami czytelnika i zdecydowanie mogę polecić wam ten tytuł.